Swoje plany ujawnił w rozmowie z portalem brd24.pl.

- Moim pragnieniem jest to, żebyśmy jednolicie podchodzili do przepisów ruchu drogowego, żeby one były jednoznacznie interpretowane – począwszy od instruktora, egzaminatora, kierowcy, policjanta oceniającego zdarzenie drogowe aż po sąd oceniający sprawę na podstawie opinii biegłego - powiedział Dworak.

 Zastrzega, że jego propozycje zmian w przepisach o ruchu drogowym muszą być skonsultowane przez urzędników ministerstwa, przyjęte w urzędzie, a potem przez Komitet Stały Rady Ministrów.

- Czyli musi stać się to projektem rządowym, po czym przejść przez sejmowe komisje, by wreszcie zostać uchwalonym. To naprawdę jest długa droga. I myślę, że na efekty przyjdzie nam poczekać co najmniej do końca roku - przewiduje pełnomocnik.

Spodziewa się także oporów , gdyż już takie napotkał przed laty, gdy wiceministrem infrastruktury był prof. Ryszard Krystek (w latach 2004–2005).

- Nie udało się wówczas osiągnąć porozumienia. Teraz też będą ścierały się różne racje, ale mam nadzieję, że wreszcie wypracujemy jednolite stanowisko skutkujące jednolitym podejściem do skrzyżowania o ruchu okrężnym - mówi brd24.pl Marek Dworak.

Pełnomocnik chciałby wprowadzić do przepisów zasadę, że zjazd z klasycznego ronda zawsze odbywa się z prawego pasa i z użyciem prawego kierunkowskazu. Chce też poprawić bezpieczeństwo rowerzystów.

- Nie chcę stygmatyzować, ale tak najogólniej wydaje się i ekspertom, i innym uczestnikom ruchu drogowego, że rowerzyści najbardziej nie chcą się podporządkować regulacjom i uważają, iż ich zachowanie nie może wywołać żadnego zagrożenia na drodze, choć przecież poruszają się czasem z dużymi prędkościami. Uważają się za taką grupę w ruchu drogowym najbardziej eko, cool i że wszystko wokół nich powinno się kręcić. To oczywiście nie jest prawda i nie na tym polega zrównoważony transport. Rowerzystów trzeba było w pewnym momencie uprzywilejować w ruchu drogowym, ale moim zdaniem stało się to niezbyt celnie. Niektórzy z nich, a czasem przedstawiciele ruchów rowerowych, wbili sobie do głowy, że rowerzysta w pewnych sytuacjach ma bezwzględne pierwszeństwo. Słowo "bezwzględne" jest szalenie groźne i nigdy rowerzysta takiego bezwzględnego pierwszeństwa nie ma, podobnie jak nie ma go każdy inny uczestnik ruchu - stwierdził Dworak.

Jego propozycją jest zwiększenie przywileju dla rowerzystów na przejazdach rowerowych, ale i przywrócenie pewnego zakazu.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

- Chciałbym rozszerzenia tego, co dotychczas było określone w ustawie i rozporządzeniu o znakach. Uważam, że pierwszeństwo powinien mieć nie tylko rowerzysta znajdujący się na przejeździe rowerowym, ale też wjeżdżający na przejazd rowerowy. Jednak chciałbym przywrócić jednocześnie usunięty kiedyś zapis, czyli art. 33 ust. 4 Prawa o ruchu drogowym – zabronienie rowerzyście wjazdu bezpośrednio przed nadjeżdżający pojazd. Tak samo, jak pieszemu – mimo ostatnich przywilejów – wciąż zabrania się wejścia bezpośrednio przed nadjeżdżający pojazd - wskazuje Marek Dworak. - No nie może być tak, że rowerzysta, nie do końca dobrze widoczny, wjeżdża bez opamiętania przed pojazd, który jest np. metr przed przejazdem rowerowym. Dlatego ten przepis o zakazie wjeżdżania bezpośrednio przed nadjeżdżający pojazd chcę przywrócić - dodaje.

Czytaj więcej

Na przejściu dla pieszych trzeba zejść z e-hulajnogi

Jak wyjaśnia, rowerzysta, który spokojnie dojeżdża do przejazdu, nie powinien być zmuszany do zatrzymywania się, a powinien mieć zapewnioną płynność przejazdu, musi tylko dać szansę kierowcy, żeby go zauważył i żeby mu ustąpił.

Pełnomocnik ministra infrastruktury proponuje też wprowadzenie oznakowania, które mówi o końcu drogi dla rowerów.

- Wówczas rowerzysta, wjeżdżając na przejazd rowerowy, będzie włączał się do ruchu. Oczywiście, będąc już na przejeździe, pierwszeństwo będzie miał. W Polsce w takich sytuacjach, o których mówię, stosuje się czasem znak nakazujący ustąpienie pierwszeństwa przejazdu, co moim zdaniem nie jest dobrym rozwiązaniem, bo dotyczy całego układu komunikacyjnego – drogi i przejazdu rowerowego. Dlatego ja proponuję znak C-13a - powiedział Dworak.

Kolejne propozycje pełnomocnika w sprawie rowerzystów, to:

- obowiązek jazdy rowerem w kasku dla dzieci i młodzieży;

- wprowadzenie jednoznacznego zapisu o tym, że dwóch rowerzystów może jechać obok siebie, ale w przypadku zbliżania się pojazdu najeżdżającego z przeciwka lub z tyłu, powinni oni przejść na jazdę jeden za drugim;

- doprecyzowanie, że wyprzedzanie przez rowerzystę wolno jadącego pojazdu z prawej strony jest możliwe w sytuacji, w której pojazdy dojeżdżają do zatoru drogowego czy czerwonego światła sygnalizacji drogowej;

Marek Dworak chciałby także m.in. wprowadzenia w Polsce prędkości zalecanej. Jak twierdzi, to spowoduje, że znak B-33, czyli ograniczający prędkość będzie mniej deprecjonowany przez zarządzających ruchem i samych uczestników ruchu drogowego. Zamierza też zaproponować uregulowanie stosowanie progów zwalniających i ich oznakowania, a także wprowadzić obowiązek odbycia krótkiego kursu bezpiecznej jazdy po uzyskaniu prawa jazdy.