Dziś najczęściej na skrzyżowaniu można zobaczyć funkcjonariusza drogówki. Niebawem ma się to zmienić. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji przygotowało projekt nowego rozporządzenia, które reguluje sprawy upoważnień do kierowania ruchem i szkolenia przyszłych kierujących.

O kim mowa?

Otóż w projekcie wymienia się pilotów pojazdów nienormatywnych podczas ich przejazdu, pracowników nadzoru ruchu komunikacji miejskiej w trakcie awarii np. tramwajów czy funkcjonariusza Biura Ochrony Rządu podczas przejazdu z osobą, którą chroni. Na tym jednak nie koniec.

Katalog uprawnionych do kierowania ma objąć także: strażaków – w trakcie akcji gaszenia pożaru, osobę odpowiedzialną za utrzymanie porządku podczas przemarszu procesji czy pielgrzymki i członka zespołu ratownictwa medycznego do czasu, aż na miejscu tragicznego zdarzenia pojawi się osoba władna do kierowania ruchem.

Zanim jednak osoby, o których mowa, wyjdą na drogę, muszą się przeszkolić. Nauka obejmie m.in. różne reakcje kierujących pojazdami, prowadzenie ruchu wahadłowego, utrudnienia związane z warunkami atmosferycznymi i drogowymi. Potwierdzeniem ukończenia szkolenia jest pozytywne zaliczenie testu i egzaminu praktycznego. Na koniec kierujący dostanie zaświadczenie, które będzie ważne przez pięć lat.

Przepisy o obowiązkowym szkoleniu są nie do obejścia – rejestr wydawanych zaświadczeń będą prowadzić wojewódzkie ośrodki ruchu drogowego.

Sygnały i polecenia mają być wydawane rękami, lizakiem, a czasem (gdy widoczność jest słaba) także latarką. Szef MSWiA chce też, by kierujący ruchem byli specjalnie oznaczeni. W grę wchodzą żółte kamizelki z elementami odblaskowymi.