Wątpliwości pojawiły tuż po ostatnim (20 lutego) głosowaniu w Sejmie, który w trakcie trzeciego czytania przyjął poprawkę, a wraz z nią uchwalił możliwość utraty praw jazdy w razie niezapłacenia mandatu za przekroczenie prędkości. Czas pozbawienia dokumentu zależeć będzie od skali zadłużenia – im większa, tym dłuższy.
Wszystko to za sprawą Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym, które zostanie uruchomione w przyszłym roku. Mandaty mają być nie tylko wystawiane natychmiastowo, ale i dużo wyższe niż dziś. Już w chwilę po decyzji posłów przez fora internetowe przetoczyła się dyskusja, czy taka procedura jest w ogóle możliwa i zgodna z konstytucją.
Zapytaliśmy autorów i ekspertów – zdania są podzielone choć wszystkie krytyczne wobec najnowszych rozwiązań.
[srodtytul]Dłużnik bez dokumentu[/srodtytul]
– Kara jest niewspółmierna do zawinienia – twierdzi Krzysztof Załuska z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.
Identyczną opinię prezentuje prof. Piotr Kruszyński z Uniwersytetu Warszawskiego. – To zbyt drastyczna kara – uważa. Jego zdaniem to nie organ administracyjny, ale sąd powinien podejmować taką decyzję.
Konstytucjonalista Piotr Winczorek kwestionuje nie tylko brak decyzji sądu o odbieraniu praw jazdy (choć to rozwiązanie nie do końca mu się podoba), ale także przyjęcie w ustawie zasady, że karany jest właściciel pojazdu bez względu na to, czy to on przekroczył prędkość, czy też nie. – Zasadą przyjętą w naszym prawie jest ponoszenie odpowiedzialności za własne czyny. Tu przyjęto inne rozwiązanie – mówi prof. Winczorek.
– Bardzo długo dyskutowaliśmy w Sejmie nad tą poprawką – przyznaje "Rz" poseł Jan Walenty Tomaka, sprawozdawca projektu. W rezultacie posłowie przegłosowali ją, gdyż uznali, że będzie to skuteczny bat na piratów, którzy nagminnie i bezkarnie łamią przepisy o prędkości. – Młodzi kierowcy często nieposiadający żadnego majątku, z którego można by było ściągnąć nałożone kary, czują się bezkarni i nie ma szansy, by zmienili swoje zachowanie na drodze – tłumaczy poseł Tomaka.
[srodtytul]Alimenciarze już tracą[/srodtytul]
Kilka lat temu podobną karę wprowadzono dla alimenciarzy. Osoby uchylające się od płacenia alimentów mogą tracić prawo jazdy. Stosowanie tej dolegliwości i skuteczność w całym kraju wygląda bardzo różnie.
– W Bydgoszczy mamy prawie 2,5 tys. dłużników alimentacyjnych. Wnioski o zatrzymanie dokumentu skierowano wobec ok. 80 osób. Szkopuł w tym, że wielu z nich po prostu nie ma tego dokumentu – tłumaczy "Rz" Regina Politowicz, dyrektor Wydziału Świadczeń Społecznych w Bydgoszczy.
W związku z uchwaloną właśnie ustawą (czeka ona teraz na rozpatrzenie przez Senat) Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji przygotowało projekt ustawy, w którym chce rozbudować informacje zbierane w dotychczasowych ewidencjach:kierowców i pojazdów.
W Centralnej Ewidencji Kierowców pojawić się mają m.in. informacje na temat udziału kierowcy w kolizji drogowej oraz naruszeniu przepisów i zasad ruchu drogowego i przypisanej liczbie punktów oraz dacie ich nadania.
Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym ruszy w maju 2010 r. Obejmie ono wszystkie fotoradary (puste i prawdziwe) na terenie całego kraju bez względu na to, czy sprzęt należy do samorządu, czy też do gminy.
[b][link=http://blog.rp.pl/goracytemat/2009/02/27/wkrotce-dotkliwe-kary-dla-niesolidnych-kierowcow/]Skomentuj artykuł[/link][/b]