Wirtualna licytacja, realne skutki. Nauczka dla klientów

Mimo że wybrany wykonawca nie zrealizował powierzonego mu zadania, nie możemy domagać się od niego zapłaty wcześniej nieprzewidzianej kary.

Publikacja: 15.06.2023 08:17

Wirtualna licytacja, realne skutki. Nauczka dla klientów

Foto: Adobe Stock

Taki wniosek płynie z nieprawomocnego orzeczenia Sądu Rejonowego w Katowicach, który zajął się sprawą umowy na wycinkę drzew. Kobieta, która poszukiwała wykonawcy na to zlecenie, domagała się zapłaty kary umownej za jego niewykonanie. Pozwany zaś uznał, że do zawarcia umowy nie doszło, a on sam nie zaakceptował nawet jej warunków.

Aukcja na portalu

Zleceniodawczyni prowadzi stronę internetową, której użytkownicy biorą udział w wirtualnych licytacjach; chcąc pozbyć się z posesji kilku drzew, sama również ogłosiła na portalu aukcję i wybrała najkorzystniejszą dla siebie ofertę – za wykonanie usługi miała zapłacić 5 tys. zł. Po zakończeniu licytacji pracownik zarządzający stroną przesłał wyłonionemu wykonawcy maila z załącznikiem w postaci skanu zlecenia. W treści zaś samej wiadomości zawarł prośbę o podpisanie i odesłanie tego dokumentu, w tej samej formie cyfrowej.

W przesłanym skanie zawarta została jednak informacja, że za odstąpienie zlecającego lub wykonawcy od zadania z winy tego drugiego, ma on zapłacić karę w wysokości 30 proc. wynagrodzenia brutto.

Wykonawca najpierw zadeklarował, że odeśle podpisany skan, i poprosił o ponowny opis zlecenia, później zaś zmienił zdanie i poinformował, że nie podejmie się zadania. W reakcji prowadząca stronę wezwała go do zapłaty kary umownej.

Zaakceptowana oferta

Sąd podkreślił, że licytacyjny tryb zawarcia umowy na wycinkę odpowiadał tej zawartej w drodze aukcji. Zakładał on bowiem jednoczesny udział w tym procesie wielu chętnych, których oferty różniły się tylko wysokością ceny – ona też stanowiła jedyne kryterium wyboru. Przypomniał, że złożona w trakcie aukcji oferta przestaje wiązać, gdy pojawia się inna, korzystniejsza. Zawarcie umowy w wyniku aukcji następuje zaś z chwilą udzielenia przybicia – to z kolei stanowi oświadczenie organizatora, że akceptuje on ofertę jako najkorzystniejszą.

Zdaniem sądu prowadząca portal dokonała przybicia z chwilą wysłania do wybranego wykonawcy maila. Zauważył jednak, że w ogłoszeniu o licytacji nie został zawarty projekt umowy zawierający postanowienie o karze umownej. Poza tym zleceniodawczyni nie wskazywała, żeby zawarcie umowy uzależnione było nie od przybicia, jak stanowi kodeks cywilny, ale od odesłania podpisanego skanu zlecenia.

A zatem do zawarcia umowy doszło z chwilą przesłania pozwanemu maila.

Nie przewidziano kary umownej

Sąd przypomniał, że zgodnie z kodeksem cywilnym w sytuacji, w której przedsiębiorcy zawrą między sobą umowę bez zachowania formy pisemnej, a jedna ze stron – w skierowanym do drugiej piśmie – potwierdzi ten fakt, ale równocześnie zawrze w nim jakieś zmiany lub uzupełnienia (które jednak nie zmienią istotnie treści umowy), strony wiąże porozumienie o treści określonej w piśmie potwierdzającym. Wyjątkiem są przypadki, w których druga strona niezwłocznie sprzeciwi się temu na piśmie. Analogicznie jest z umowami zawartymi bez zachowania formy dokumentowej.

Umowa na wycinkę drzew została jednak zawarta w formie dokumentowej. Po transakcji pozostał protokół akcji i mail z oświadczeniem o przybiciu. Skan zlecenia nie mógł zatem uzupełnić treści umowy o karę. Skan ten może zostać potraktowany także jako oferta zmiany zawartej umowy, ale wówczas trzeba przyjąć, że nie została ona przyjęta, skoro odpowiedź nie została przesłana (potwierdzeniem nie jest zapowiedź pozwanego, że odeśle dokument).

Sąd uznał, że w świetle prawa umowa na wycinkę drzew nie zawierała zastrzeżenia kary umownej – nie należy się ona prowadzącej stronę, mimo że pozwany nie chciał wykonać zlecenia.

W związku z tym oddalił jej powództwo.

Sygnatura akt: VII GC 1067/22

Opinia dla „Rzeczpospolitej”
Michał Sobierajski, radca prawny, Kancelaria Prawna Goldwin Wesołowski i wspólnicy S.K.A

Jeśli chcemy zabezpieczyć karą umowną realizację umowy przez wykonawcę wyłonionego w formie aukcji, koniecznie zadbajmy o określenie takich warunków w ogłoszeniu aukcji. Z perspektywy licytantów będących przedsiębiorcami płynie z tej sprawy równie cenna nauczka. Choć w tym przypadku obyło się bez konsekwencji, apeluję: nie ignorujmy otrzymywanej korespondencji. Dlaczego? Gdyby organizatorka aukcji przesłała licytantowi warunki zlecenia na piśmie, sąd mógłby uznać, że brak odpowiedzi skutkował zawarciem umowy o treści odpowiadającej pismu. Wynika to z mało popularnej instytucji tzw. pisma potwierdzającego, wysyłanego po zawarciu umowy bez zachowania formy pisemnej lub dokumentowej. Takie potwierdzenie otrzymane od kontrahenta wymaga (o ile nie zgadzamy się z zaproponowanymi warunkami) niezwłocznego sprzeciwu na piśmie lub w formie dokumentowej (jeśli potwierdzenie też miało taką formę).



Zawody prawnicze
Korneluk uchyla polecenie Święczkowskiego ws. owoców zatrutego drzewa
Zdrowie
Mec. Daniłowicz: Zły stan zdrowia myśliwych nie jest przyczyną wypadków na polowaniach
Nieruchomości
Odszkodowanie dla Agnes Trawny za ziemię na Mazurach. Będzie apelacja
Sądy i trybunały
Wymiana prezesów sądów na Śląsku i w Zagłębiu. Nie wszędzie Bodnar dostał zgodę
Sądy i trybunały
Rośnie lawina skarg kasacyjnych do Naczelnego Sądu Administracyjnego