Mateusz Morawiecki wystąpi we wtorek w Parlamencie Europejskim, a w czwartek na unijnym szczycie będzie musiał się skonfrontować z przywódcami pozostałych państw UE. To od jego postawy zależy przyszłość unijnych funduszy dla Polski.

KPO w zawieszeniu

Bruksela nie podjęła jeszcze decyzji, co dalej z Krajowym Planem Odbudowy, z którego Polska już teraz mogłaby dostać potrzebną rządowi zaliczkę w wysokości 4,7 mld euro.

Czytaj więcej

Unia ma dwa rozwiązania w sprawie Polski

– Najprawdopodobniej KPO pozostanie w zawieszeniu. To jedyny instrument nacisku na Polskę – ocenia Daniel Hegedus, ekspert berlińskiego biura German Marshall Fund. Według niego akceptacja KPO to dla Komisji Europejskiej ogromne ryzyko utraty wiarygodności, na które nie może sobie pozwolić wobec oporu grupy państw UE (m.in. Holandii, Danii, Szwecji) oraz większości Parlamentu Europejskiego.

KPO miał być zatwierdzony na początku sierpnia, a ostatnie nieoficjalne informacje wskazywały na listopad. To było jednak przed wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego.

Angela Merkel zachęca do dialogu i nieużywania sankcji finansowych. Będzie do tego namawiać na swoim ostatnim unijnym szczycie. Jak słyszymy nieoficjalnie w Brukseli, przeciwni eskalacji konfliktu z Polską mogą być też inni przywódcy państw UE. Sam gospodarz szczytu Charles Michel jest zwolennikiem łagodzenia sytuacji i niezamykania dróg do dialogu z Polską. Ale to wystarczy na uspokojenie atmosfery na szczycie, a nie na uruchomienie pieniędzy dla Polski. Chyba że rząd przedstawi konkretny plan wykonania wyroków unijnego Trybunału w sprawie likwidacji Izby Dyscyplinarnej SN.

Bez przełomu?

Nasi rozmówcy w Brukseli czekają na przemówienie premiera Morawieckiego w Parlamencie Europejskim i na jego argumenty w Radzie Europejskiej. Jeśli szukać sugestii w liście premiera wysłanym w poniedziałek do przywódców 26 państw UE, przełomu nie należy się spodziewać. Premier oskarża UE o stosowanie podwójnych standardów, przekonuje o prawie Polski do reformowania sądownictwa, argumentuje, że niektórzy idą zbyt daleko w integrowaniu UE. W żadnym miejscu nie daje sugestii, jak rozwiązać spór powstały po tym, jak Trybunał Konstytucyjny uznał za nielegalne wyroki TSUE, i Polska na razie odmawia ich wykonania.

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

– Trzeba kontynuować dialog polityczny z Polską, bo werdykt TK to nie jest przypadek odosobniony. Ale jednocześnie trzeba zwiększać presję na Polskę – mówił Clément Beaune, francuski minister ds. europejskich, w wywiadzie udzielonym dziennikowi „Libération". I prawdopodobnie ta strategia będzie na razie realizowana: bez izolowania Polski, ale też bez szybkiego wsparcia finansowego.