O odpłatności za drugi kierunek studiów ma decydować średnia ocen z pierwszego kierunku. Zwolnienie z opłat będzie dotyczyć całego toku studiów I stopnia, czyli licencjackich. Takie zmiany w procedowanym w Sejmie projekcie noweli prawa o szkolnictwie wyższym chce jeszcze zaproponować Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego.
Resort proponuje także podwojenie liczby studentów, z 10 do 20 proc., uprawnionych do bezpłatnego studiowania.
Dziś zwolnieni z opłat za drugi kierunek są ci, którzy znajdą się w grupie 10 proc. najlepszych studentów na pierwszym roku tego drugiego kierunku. Aby nie płacić, warunek ten trzeba spełnić na każdym kolejnym roku.
W rezultacie ci, którzy decydują się na drugi kierunek, o tym, czy będą się uczyć za darmo, dowiadują się dopiero po pierwszym roku.
– Uważam, że dotychczasowe rozwiązanie jest nie fair w stosunku do studentów, dlatego planujemy zmienić przepisy, tak aby osoby, które rozpoczynają drugi kierunek, podejmowały racjonalną decyzję i od razu wiedziały, czy muszą za niego zapłacić – mówi prof. Lena Kolarska-Bobińska, minister nauki.
Do Adama Szota, rzecznika praw studenta, codziennie zgłasza się co najmniej kilkanaście zdezorientowanych osób.
– Wolą nie rozpoczynać kształcenia na drugim kierunku, nie znając zasad ewentualnej odpłatności. Nie chcą ryzykować – mówi.
Prof. Kolarska-Bobińska tłumaczy, że narzucenie opłat za drugi kierunek było konieczne, by uczelnie stawiały na jakość kształcenia, a nie ilość studentów.
– Zależy nam, by najlepsi uzyskiwali jak najbardziej wszechstronne wykształcenie, dlatego tylko najlepsi zostaną zwolnieni z opłat – dodaje.
– To błędne rozumowanie – uważa Piotr Müller, przewodniczący Parlamentu Studentów RP. – Drugi kierunek podejmują tylko najbardziej ambitni. Tacy, którzy są w stanie pogodzić naukę na dwóch kierunkach. Przystępują do rekrutacji tak samo jak wszyscy i nie powinno się ograniczać im tego opłatami – tłumaczy Müller.
Tego samego zdania jest Aleksander Temkin z Instytutu Filozofii UW.
– Jeśli koniecznie resort chce sprawdzać osiągnięcia studiujących drugi kierunek, może wprowadzić egzaminy końcowe po każdym roku. Dopiero jeśli student ich nie zaliczy, można pobierać opłaty za studia – dodaje Temkin.
etap legislacyjny: po pierwszym czytaniu w Sejmie