W czasie ćwiczeń tajwańskie myśliwce F-16 i myśliwce Ching-kuo krajowej produkcji, a także wojska pancerne ćwiczyły niszczenie wroga, który wylądował na tajwańskich plażach.

W ćwiczeniach wzięło udział ok. 8 tysięcy osób.

Ćwiczenia pod kryptonimem "Han Kuang" to główne ćwiczenia tajwańskiej armii organizowane co roku. W tym roku zbiegły się one ze wzmożoną aktywnością Chińskich sił zbrojnych w rejonie Tajwanu. W ostatnich tygodniach chińskie myśliwce i bombowce wielokrotnie wlatywały w strefę identyfikacji tajwańskiej obrony przeciwlotniczej.

Prezydent Tsai Ing-wen zwracając się do żołnierzy biorących udział w ćwiczeniach podkreślała, że dzięki manewrom "świat zobaczy determinację i starania Tajwańczyków, by ochronić terytorium kraju".

Tsai w styczniu wywalczyła reelekcję, w czasie kampanii wyborczej obiecując zdecydowaną postawę wobec Chin i czyniąc priorytet z modernizacji tajwańskiej armii. Wzrost ubiegłorocznego budżetu obronnego Tajwanu był najwyższy od ponad dekady.

Prezydent Tsai Ing-wen przemawiając do uczestników ćwiczeń podkreśliła, że "rdzeniem narodowego bezpieczeństwa są oficerowie i żołnierze".

Dla Pekinu czerwoną linią, po przekroczeniu której przez Tajwan mogłoby dojść do interwencji zbrojnej na wyspie, jest formalne ogłoszenie niepodległości przez władze w Tajpej. Prezydent Tsai Ing-wen przekonuje jednak, że Tajwan już jest de facto niepodległym państwem i wzywa Chiny do ułożenia sobie pokojowych relacji z Tajpej.