Reklama

Lewica kontra ekonomiści - spór o umowy śmieciowe

Walka ze zleceniami i umowami o dzieło to walka z wiatrakami – uważają eksperci

Aktualizacja: 31.05.2013 17:54 Publikacja: 31.05.2013 17:43

SLD zaprezentowała dziś swój pomysł na ograniczenie umów śmieciowych. Politycy Sojuszu chcą, by osoba zatrudniana na takiej umowie przez jednego pracodawcę, po dwóch latach miała prawo do etatu.

Sojusz opracował projekt ustawy w tej sprawie wspólnie z OPZZ. Związki zawodowe od dawna wzięły umowy cywilno-prawne na celownik i chcą ograniczyć ich liczbę, ponieważ Polska przoduje w Europie w takiej formie zatrudniania pracowników. Według badań Eurostatu już co trzeci Polak zamiast na etacie pracuje na umowie o dzieło lub umowie-zlecenie.

Robert Gwiazdowski ekspert gospodarczy z Centrum im. Adama Smitha uważa jednak, że walka z tym zjawiskiem to walka z wiatrakami. - Rozumiem związkowców bo o ich sile stanowią pracownicy etatowi ale oni protestują przeciwko zmieniającej się rzeczywistości, a to nie ma najmniejszego sensu – przekonuje Gwiazdowski.

Gospodarka się zmienia, coraz więcej osób pracuje w usługach, a coraz mniej w wytwórczości, pojawiają się nowe dziedziny w których potrzeba pracowników ale nie wiadomo na jak długo, słowem gospodarka jest coraz bardziej elastyczna i formy zatrudnienia również muszą być elastyczne.

Zdaniem eksperta Europa podąży za Polską i tam również liczba umów cywilno-prawnych będzie rosła. - Nie bez powodu w pierwszym etapie kryzysu tylko my byliśmy zieloną wyspą i utrzymaliśmy wzrost gospodarczy podczas gdy większość krajów UE popadła w recesję – ich gospodarki są nieelastyczne a nasza m.in. dzięki umowom śmieciowym dawał sobie radę – przekonuje Gwiazdowski. - Poza tym niższe koszta pracy związane z umowami cywilnoprawnymi również mają niebagatelne znaczenie - dodaje.

Reklama
Reklama

Ekspert Centrum Adama Smitha przekonuje, że głównie z tego drugiego powodu podobne pomysły mogą być bardzo szkodliwe.

- Bo liczy się kierunek w którym podążamy. Wielu przedsiębiorców jest gotowych zainwestować w Polsce bo koszta pracy są niższe, gdy zaczniemy usztywniać gospodarkę i zwiększać koszta pracy to przedsiębiorcy zaczną się zastanawiać czy warto w Polsce inwestować jeżeli za kilka lat koszta pracy mają się zrównać z kosztami u bogatszych sąsiadów – przestrzega Gwiazdowski.

Marek Goliszewski prezes Business Centre Club, mimo że współpracuje z SLD również nie pochwala najnowszego pomysłu tej partii. - To wszystko powinien regulować rynek – mówi. - Gdyby SLD i OPZZ zagwarantowały, że za dwa lata skończy się kryzys, to wtedy byłbym jak najbardziej za tym rozwiązaniem bo uważam, że zatrudnienie na etacie, które daje pracownikowi stabilizację jest wartością – mówi Goliszewski. - Niestety nikt z nas nie wie kiedy skończy się kryzys.

Prezes BCC dodaje, że koszta pracy w Polsce dla zagranicznych firm nie stanowią wielkiego problemu, bo ciągle są niższe niż w Zachodniej Europie ale dla rodzimych przedsiębiorców są istotnym obciążeniem, a to oni tworzą najwięcej miejsc pracy.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Płk Maciej Zaborowski z NATO: Wojna z Rosją już się toczy, ale musimy patrzeć znacznie szerzej
Polityka
Ukraina nadal nie udostępnia Polsce danych sabotażystów. Dlaczego nowa umowa nie działa?
Polityka
Wybory w Polsce 2050. Szymon Hołownia: ta kampania strasznie nas podzieliła
Polityka
Polska ma za dużo gmin? Prof. Hausner ostrzega: Nie stać nas na to
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama