Choć to rekonstrukcja rządu jest politycznym tematem tygodnia, to znacznie istotniejsze z punktu widzenia przyszłości sceny politycznej są sobotnie obrady Konwencji Krajowej Platformy Obywatelskiej i Rady Politycznej Prawa i Sprawiedliwości.
Obie partie będą wybierać ścisłe kierownictwa. W PO to Rada Krajowa, która wyłoni zarząd ugrupowania. W PiS – Komitet Polityczny. Prezes PiS Jarosław Kaczyński wskaże też nowego wiceprezesa, zostanie nim Antoni Macierewicz.
To decyzje szczególnie ważne w kontekście czekającego nas w najbliższych dwóch latach maratonu wyborczego. W maju 2014 r. rozpoczną go wybory do Parlamentu Europejskiego.
Co prawda to liderzy partii mają największy wpływ na kształt list, ale zarówno zarząd PO, jak i komitet PiS akceptują ich ostateczny kształt.
Walka Schetyny
Konwencja jest najwyższym organem władzy w Platformie. Zacznie ona proces wyborczy, który ma się zakończyć w grudniu. Ponad 1000 działaczy wybierze swoich przedstawicieli do Rady Krajowej, w której zasiadają też m.in. parlamentarzyści i europosłowie. Rada wybierze Zarząd Krajowy. Tworzy go 25 osób. Oprócz premiera Tuska i wiceprzewodniczących są to szefowie struktur regionalnych i czterech członków wybranych w głosowaniu.
O miejsce w zarządzie walczy zmarginalizowany przez Donalda Tuska Grzegorz Schetyna. Obecny pierwszy wiceprzewodniczący raczej nie może liczyć na ponowną rekomendację premiera na to stanowisko. Schetyna przegrał wybory na Dolnym Śląsku i nie dostanie też miejsca należnego partyjnym baronom.
Były szef MSWiA nie traci jednak nadziei. – Cztery osoby są wybierane z wolnej ręki, czyli zgłaszane sali przez członków Rady Krajowej – mówił wczoraj w radiowej Jedynce.
Dawny wiceprzewodniczący PO Paweł Piskorski uważa, że Tusk znajdzie i na to sposób. – Zgłosi swoich kandydatów i użyje argumentu parytetu dla kobiet. Będzie przekonywał, że jest ich za mało. Schetyna nie będzie w stanie w tajnym głosowaniu go przełamać – ocenia szef Stronnictwa Demokratycznego.
Zdaniem polityków PO, z którymi rozmawiała „Rz", Tusk podjął decyzję o całkowitej marginalizacji Schetyny i nic już tego nie zmieni. W nieoficjalnych rozmowach nasi rozmówcy przyznają, że seria przecieków do mediów, która zaowocowała kłopotami premiera i partii, może być ostatnią bronią tracącego polityczne wpływy Schetyny.
– Jedyne, co może ugrać, to europarlament – uważa jeden z polityków Platformy. Jednak inni rozmówcy przekonują nas, że ta droga zamknęła się po aferze z dolnośląskimi taśmami. Były działacz PO Jan Artymowski uważa, że to nie zmieni strategii Schetyny. – Jest świadomy, że jego czas się skończył i wychodzi z założenia, że im jest gorzej, tym jest lepiej – ocenia.
PO wciąż może czekać wyniszczająca walka wewnętrzna, na której zawsze najbardziej traci sama partia.
Wybór prezesa
Znacznie spokojniejsza atmosfera panuje w PiS. Według naszych informacji głosowanie, w którym Antoni Macierewicz ma być wybrany na wiceprezesa, nie powinno budzić większych kontrowersji. Zdaniem niektórych polityków PiS taki wybór może zniechęcić wyborców centrowych, ale nikt w partii nie zamierza tego kwestionować. – Chodzi o sygnał, wzmocnienie go w mediach w obliczu ataków na jego działalność związaną z katastrofą smoleńską – ocenia jeden z posłów, którzy dystansują się od prac zespołu Macierewicza.
Zdaniem jednego z członków Komitetu Politycznego PiS, kandydatura Macierewicza nieprzypadkowo została zgłoszona na spotkaniu, na którym dyskutowano również na temat zmian w polityce medialnej partii: – Wzmocnienie pozycji może się wiązać z próbą kontroli jego wystąpień.
Podczas sobotnich obrad najwyższej władzy uchwałodawczej PiS – Rady Politycznej, w której oprócz parlamentarzystów i europosłów zasiada 120 działaczy wybranych na kongresie – głosowaniu zostaną poddani również kandydaci prezesa do Komitetu Politycznego. Jak wynika z naszych ustaleń, do Komitetu mają wejść posłowie Marcin Mastalerek, Stanisław Ożóg i Elżbieta Rafalska.
Kolejny raz ważne zjazdy PO i PiS nakładają się. Pod koniec czerwca PO zorganizowało konwencję krajową w Chorzowie w dniu wyborów prezesa PiS.