We wtorek portal Niezależna poinformował, że PKW zwróciła się do ABW o wyjaśnienia w sprawie źródeł finansowania internetowej kampanii Rafała Trzaskowskiego, byłego kandydata KO na prezydenta. Jak wskazano, wątpliwości te mają być związane z promocją polityka w mediach społecznościowych i portalach internetowych.
Szef PKW zwrócił się do ABW. Chodzi o kampanię Trzaskowskiego
Jak podaje Niezależna, w piśmie Sylwestra Marciniaka przeczytać można między innymi, że Państwowa Komisja Wyborcza zwraca się z wnioskiem o udzielenie niezwłocznie – w terminie nie dłuższym niż trzy dni od dnia odebrania pisma – informacji dotyczących źródeł finansowania internetowej kampanii Rafała Trzaskowskiego.
Czytaj więcej
Ośrodek Analizy Dezinformacji NASK alarmował 14 maja, że zidentyfikował reklamy polityczne na Facebooku, które mogą być finansowane z zagranicy. We...
Marciniak w dokumencie zadać miał dziewięć pytań. „Proszę o przedstawienie analizy przygotowanej przez ABW w tym zakresie. W związku z przekazanymi pytaniami zwracam się z wnioskiem o zorganizowanie spotkania z zespołem zajmującym się w ABW wyjaśnieniem poruszonych w treści pisma sytuacji, oraz o niezwłoczne przekazanie zgromadzonej w sprawie dokumentacji” – zaznaczył szef PKW.
Rzecznik Krajowego Biura Wyborczego, który zapytany został o sprawę, potwierdził, że „zwrócono się w tej sprawie z prośbą o wszelkie informacje”.
Trwa śledztwo w sprawie spotów wyborczych
12 czerwca Prokuratura Krajowa poinformowała, że prowadzi śledztwo w sprawie nielegalnego wykorzystania środków do finansowania spotów wyborczych na Facebooku w kampanii prezydenckiej w Polsce.
Śledztwo miało zostać wszczęte 9 maja i jest prowadzone w sprawie „używania środków pieniężnych pochodzących z korzyści związanych z popełnieniem czynu zabronionego, wykorzystanych do realizacji i rozpowszechniania za pośrednictwem portalu Facebook spotów reklamowych powiązanych z kampanią wyborczą prowadzoną na terenie Polski w wyborach Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej”, czyli przestępstwa z art. 299 par. 1 Kodeksu karnego. Grozi za nie kara pozbawienia wolności od sześciu miesięcy do ośmiu lat.
Czytaj więcej
NASK informuje o zidentyfikowaniu na platformie Facebook reklam politycznych, które „mogły być finansowane z zagranicy”. „Zaangażowane w kampanię k...
Chodzi o fabularyzowane filmiki, w których dyskredytowani byli konkurenci Rafała Trzaskowskiego w I turze wyborów prezydenckich. Sztab Rafała Trzaskowskiego zdecydowanie się od nich odciął.
Dziennikarze Wirtualnej Polski zidentyfikowali osoby stojące za publikacją sporów. Mieli to być pracownik i wolontariusze fundacji Akcja Demokracja. Zarząd fundacji przyznał, że jej pracownik pomagał zagranicznemu partnerowi organizacji w "znalezieniu chętnych do wzięcia udziału w nagraniach". Firma, o której mowa, to Estratos Digital GmbH z siedzibą w Wiedniu, świadcząca dla fundacji usługi technologiczne oraz konsultacje w zakresie komunikacji. Należy ona do dwóch obywateli Węgier.
Rzecznik PK poinformował, że postępowanie prowadzi Małopolski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie. W maju wpłynęły do niego materiały z Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego dotyczące politycznych filmów reklamowych publikowanych na Facebooku. Źródło ich finansowania było niejasne. Prokuratura wszczęła śledztwo po przeprowadzeniu postępowania sprawdzającego i uzupełnieniu materiałów ABW o dane z Naukowej i Akademickiej Sieci Komputerowej.