Jaśkowiak zauważył, że dwie podobne próby odwołania prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka „tylko go wzmocniły”. Jego zdaniem „takie próby byłyby też z pewnością sprawdzianem, jak Poznaniacy oceniają to, co się dzieje w Poznaniu”. – Po pierwsze, musiałby się w ogóle ukonstytuować taki zespół ludzi, którzy to w ogóle zgłaszają. Na razie czegoś takiego nie mamy. Na razie nikt nie zbiera podpisów, więc nie wiem, czy jest sens mówienia o tym, co bym zrobił, gdyby zaczął padać śnieg w sierpniu – odrzekł.
Czy Jacek Jaśkowiak obawia się takiego referendum jak w Krakowie?
Jaśkowiak, pytany przez Jacka Nizinkiewicza o analogie między sytuacją Poznania i innych miast, w tym Krakowa, odpowiedział, że tam miasto było „poważnie zadłużone”. – Nie widzę tych analogii, bo mamy zadłużenie na poziomie jednej trzeciej tego, co Kraków, a może i nawet mniej. Mamy zadłużenie na poziomie połowy tego, co Wrocław, połowy tego, co Łódź. Mamy zrealizowany plan ogólny. Przeprowadziliśmy kapitalny remont Poznania – zaznaczył prezydent Poznania.
Czytaj więcej
„Dziękuję wszystkim Krakowiankom i Krakowianom za udział w referendum - zarówno tym, którzy mnie wspierali, jak i tym, którzy byli wobec mnie kryty...
Dopytywany o sytuację Krakowa odpowiedział, że „zarządzanie taką strukturą nie jest proste”. – To wymaga umiejętności zarządczych. Przy tym zadłużeniu, które Kraków ma, konieczne były również pewne działania, które poprawiłyby finanse miasta. Ludzie też oczekiwali określonych efektów. Kampania wyborcza była tam zaciekła i w takiej kampanii również padają różnego rodzaju obietnice. A potem się okazuje, że w okresie dwóch lat wcale nie jest łatwo te obietnice zrealizować – powiedział, zaznaczając, że dokładniejsze wskazanie motywów, którymi kierowali się mieszkańcy Krakowa, wymagałoby dokładniejszych badań.
Jacek Jaśkowiak: mówiono mi, że po takiej decyzji jestem niewybieralny
– Mi mówiono tak, że jeżeli rozpoczniemy remont centrum (miasta), w szczególności Starego Rynku, to ja jestem po takiej decyzji niewybieralny, czyli że przegram te wybory – powiedział. Zaznaczył, że mieszkańcy miasta „podeszli do tego pragmatycznie”. – Uznali, że to dobrze, że zmierzyliśmy się z takimi trudnymi wyzwaniami – powiedział Jacek Jaśkowiak.
Czytaj więcej
Opozycja triumfuje po odwołaniu Aleksandra Miszalskiego i zapowiada referenda w innych miastach. PiS chce dotrzeć po nitce do kłębka i liczy, że od...
Pytany o „zielone strefy”, miejsca parkingowe i podnoszenie cen biletów – to były jedne z problemów, podnoszonych przez inicjatorów referendum nad odwołaniem Aleksandra Miszalskiego w Krakowie – Jacek Jaśkowiak powiedział, że „nie ma możliwości, żeby nie robić korekty cen biletów w sytuacji, gdy kupuje się nowe tramwaje. Przecież amortyzacja jest ważnym kosztem. Kolejny element to wzrost kosztów płacowych” – zauważył. – Motorniczowie też chcą zarabiać dobre pieniądze. Do tego wzrost kosztów energii elektrycznej, to są te elementy, które świadczą o pewnej odpowiedzialności i Poznaniacy to rozumieją. Również ceny parkowania w strefie. W Poznaniu, gdy się chce zaparkować, to nie ma problemu z miejscem. Proszę znaleźć takie miejsce w Warszawie. Można jeździć sobie godzinę w kółko i się go nie znajdzie. Jeżeli nie będziemy racjonalizować tych elementów, to na końcu będziemy mieli zadłużenie właśnie na takim poziomie, który potem również jest problemem dla miasta – ocenił.
– Poznaniacy doceniają to, że kiedyś jeździli 10 km/h tramwajem, bo gdyby jechał szybciej, to by się wykoleił. (...) A dziś jadą po cichu w komfortowych warunkach. – Dzisiaj mamy najlepszy transport publiczny w Polsce – ocenił.
Kampania przed wyborami w Krakowie. „Będą padały różnego rodzaju farmazony”
Poproszony o refleksje dotyczące Krakowa Jaśkowiak odpowiedział, że zgadza się z byłym prezydentem tego miasta Jackiem Majchrowskim, że „kiedy się podejmuje pewne decyzje, to nie można się z nich wycofywać”. – Ja wielokrotnie miałem sytuacje, w których te decyzje były krytykowane – powiedział, dodając, że chodziło m.in. właśnie o korekty cen biletów MPK.
Jacek Jaśkowiak przyznał, że pasjonuje się boksem i odniósł to do podejmowania trudnych decyzji przy zarządzaniu miastem. – Jak się wychodzi do ringu, to trzeba tak boksować, żeby wygrać, ale można przegrać. Należy wierzyć w pewne rzeczy. Trzeba robić to, co uważa się za słuszne i czekać z pokorą na werdykt wyborców – powiedział.
Czytaj więcej
– Jedna czwarta mieszkańców poszła na referendum dlatego, że nie lubi Platformy Obywatelskiej – powiedział w poniedziałek w RMF FM były prezydent K...
Prezydent Poznania uważa, że w kampanii przed wyborami uzupełniającymi w Krakowie będą padały „różnego rodzaju farmazony”. – Przypuszczam, że pan (Grzegorz) Braun, pani Marianna Schreiber będą po prostu mówili o tym, że wybudują metro, które kosztuje w eksploatacji cztery razy więcej niż tramwaj, a w budowie wielokrotnie więcej. (...) Tylko skąd wezmą na to pieniądze? – mówił. Zaznaczył, że „dzisiaj w polityce mamy problem różnego rodzaju oczekiwań” przy „braku spojrzenia na finanse” – ocenił prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak w rozmowie z Jackiem Nizinkiewiczem.