- Akcja jest w toku, zatrzymane są trzy osoby – pytany o to, czy zatrzymanie sprawców fałszywych alarmów dotyczących zagrożenia pożarowego lub zagrożenia życia w mieszkaniach osób związanych z prawicą, w tym byłego szefa BBN Sławomira Cenckiewicza, redaktora naczelnego TV Republika Tomasza Sakiewicza, na terenie nieruchomości należącej do Jarosława Kaczyńskiego i w mieszkaniu należącym do matki Karola Nawrockiego oznacza, iż akcja służb w tej sprawie została zakończona.
Czytaj więcej
Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga skierowała do sądu dwa wnioski o zastosowanie aresztu w śledztwie dotyczącym fałszywych alarmów – ustalili repo...
- Wobec jednej osoby jest już zastosowany areszt, wobec drugiej jest wniosek aresztowy, trzecia osoba to świeże zatrzymanie. Będą kolejne zatrzymania, będą kolejne przeszukania – zapowiedział Kierwiński. W dalszej części rozmowy Kierwiński ujawnił, że trzecią osobę zatrzymano w tej sprawie 26 maja.
Marcin Kierwiński: Zatrzymane w sprawie fałszywych alarmów osoby miały już problemy z prawem w tego typu kwestiach
Na pytanie, czy zatrzymane osoby są odpowiedzialne za fałszywy alarm w mieszkaniu należącym do matki Karola Nawrockiego, Kierwiński zaprzeczył. – To są historie dotyczące poprzednich dni: TV Republika, pana Sakiewicza, pana Kaczyńskiego, pana Cenckiewicza, ale sprawa jest cały czas rozwojowa – zaznaczył.
Te osoby, które są zatrzymane, działały wspólnie
Pytany o to, kim są zatrzymane osoby i jakie były ich intencje Kierwiński odparł, że „to będzie ustalać prokuratura”. – Nie chcę na ten temat mówić, ze względu na dobro śledztwa. To są młode osoby, 20-latkowie, to są osoby, które już miały problemy z prawem w tego typu kwestiach – zaznaczył. W dalszej części rozmowy sprecyzował, że osoby te w przeszłości także zgłaszały fałszywe alarmy.
Kierwiński mówił też, że policja i prokuratura nie dzielą się informacjami o zatrzymaniach „ze względu na dobro śledztwa”. – Ta pierwsza osoba, od której rozpoczęło się to postępowanie, została zatrzymana w zeszły czwartek (21 maja), bo tak intensywnie działały służby, tak poważnie podchodziliśmy do tych zgłoszeń – podkreślił.
Dopytywany o motywacje sprawców Kierwiński stwierdził, że jedną z takich intencji jest chęć zdobycia rozgłosu. – Natomiast to są osoby, które też mają swoje sympatie polityczne – dodał. – Ale ja nie jestem od tego, by to dzisiaj mówić, to będzie przedstawiać prokuratura, to jest początek tego śledztwa. Ja nie mam wątpliwości, że najbliższe godziny, a może dni (...) będą przynosić kolejne zatrzymania – zapowiedział.
Marcin Kierwiński: Zatrzymane osoby działały wspólnie, przez ich kontakty dotrzemy do sprawców fałszywego alarmu w mieszkaniu matki Karola Nawrockiego
– Te osoby, które są zatrzymane, działały wspólnie – ujawnił też szef MSWiA. – Natomiast grupa ich kontaktów jest znacznie, znacznie szersza – kontynuował. Jak dodał „na podstawie tej grupy z dużym prawdopodobieństwem” można powiedzieć, że namierzony zostanie sprawca fałszywego alarmu w mieszkaniu matki Karola Nawrockiego. – Pracujemy nad tym intensywnie (...) tylko te sprawy lubią ciszę – zaznaczył.
Kierwiński mówił też, że zatrzymane osoby są „dość biegłe w zakresie technik komputerowych”.
Czytaj więcej
Po zgłoszeniu dotyczącym rzekomego pożaru służby interweniowały w domu rodzinnym prezydenta Karola Nawrockiego w Gdańsku. Jak poinformowała Kancela...
Mówiąc o sobotniej akcji służb w Gdańsku, gdzie fałszywy alarm dotyczył mieszkania należącego do matki prezydenta, minister potwierdził, że do wejścia służb do mieszkania doszło dopiero po drugim zgłoszeniu (pierwsze dotyczyło rzekomego pożaru, ale przybyli na miejsce funkcjonariusze straży pożarnej nie zauważyli żadnych oznak tego, że w mieszkaniu jest ogień), które dotyczyło rzekomego zagrożenia życia osoby znajdującej się w mieszkaniu. – Natomiast nie ma żadnych wskazań dzisiaj w śledztwie wskazujących, że działania służb były śledzone na bieżąco – zaznaczył, odnosząc się do doniesień „Rzeczpospolitej”.
Kierwiński stwierdził też, że osoby zatrzymane „współpracują z prokuraturą” i „składają zeznania”. Potwierdził, że mówią m.in. o swoich motywacjach. – Nie mam potwierdzenia od policji, że któraś z tych osób przyznała się do informowania o fałszywym alarmie w domu pana prezydenta. Natomiast na podstawie ich zeznań mamy poważne poszlaki, żeby namierzyć tę osobę – dodał. Kierwiński nie chciał odpowiedzieć na pytanie, czy zatrzymane osoby są z Warszawy, czy z innych części Polski.
Szef MSWiA przyznał, że w przypadku zatrzymanych osób nie potwierdził się wątek rosyjski. – Natomiast te wątki cały czas analizujemy, cały czas badamy motywacje. Czasami osoby, które tego typu akty wykonują nie muszą wiedzieć, dla kogo pracują – zastrzegł.