Kandyduje pani na szefową Poczty Polskiej. Rozmawiamy 25 maja, a decyzja o wyborze nowego prezesa tej spółki spodziewana jest już 27 maja. Mamy też decyzję o pani odwołaniu z zarządu Exatela. Ta zbieżność w czasie to pewnie nie jest przypadek. Czy do Poczty Polskiej idzie pani ze zwolnieniami na agendzie?
Po pierwsze nie zostałam jeszcze powołana przez radę nadzorczą Poczty Polskiej na prezesa tej spółki. Gdyby jednak taka decyzja zapadła, to nie mam planu przeprowadzenia zwolnień. Restrukturyzacja o skali około 8 tys. osób została przeprowadzona jeszcze przez prezesa Mikosza.
Jeśli rada nadzorcza powierzy mi tę funkcję, chciałabym stworzyć forum do rozmowy między stroną społeczną a zarządem. To niezwykle ważne. W firmie tej pracuje 52 tys. osób, należy wypracować układ zbiorowy oraz rozwiązania potrzebne i spółce, i pracownikom.To naczynia powiązane.
Biorąc pod uwagę misję publiczną, którą Poczta świadczy, której sobie nie wybrała, istotne jest wypracowanie modelu funkcjonowania jej w dotychczasowym sposobie dostarczania poczty, ale w połączeniu z innowacją, jaką są e-doręczenia.
Musimy utrzymać i pielęgnować to, co jest i do czego Poczta jest zobowiązana przy jednoczesnym budowaniu potencjału e-doręczeń. O konkretnej strategii chciałabym mówić po jakimś miesiącu od momentu, gdy ewentualnie wejdę do zarządu.
Ale na dziś moimi priorytetami będą poukładanie relacji z pracownikami, poprawa jakości usług, bo obecna jest dalece niezadowalająca oraz poszukanie modelu funkcjonowania Poczty, który spowodowałby, że będzie miała trwałe, mocne przychody. Chciałabym też pokazać młodym osobom, że Poczta może być fajnym miejscem pracy i przyjaznym przedsiębiorcą.
Czyli że „zasoby ludzkie” – jak niektórzy brzydko mówią – wymagają odmłodzenia?
Uzupełnienia.
To praca rozpisana na ile lat?
Nie wiem, nie ode mnie to zależy. Przychodząc do Exatelu też nie planowałam, że będę tu 13 miesięcy. W ogóle, gdy gdzieś przychodzę to nie myślę, że będę rok, pięć, dziesięć lat. Siada się do stołu i się pracuje. Nie chcę powiedzieć, że ktoś mi przyłożył pistolet do skroni i kazał składać papiery na prezesa Poczty Polskiej. To była moja decyzja. Mam poczucie wyprowadzenia wielu tematów w Exatelu, które będą się za chwilę materializowały. Trochę mi smutno, że nie będę już osobiście realizować tych projektów, ale po doświadczeniach związanych z kierowaniem UKE i ze znajomością rynku pocztowego uznałam, że Poczta Polska jest ciekawym wyzwaniem i nie mogłam mu się oprzeć.
Poniedziałek był pani ostatnim dniem w roli prezeski Exatela. Niezbyt długo pani tu zabawiła.
Jako prezes zarządu rzeczywiście jestem tu od kwietnia ubiegłego roku. Dla organizacji to krótko. Z punktu widzenia menedżera też byłoby bardziej komfortowo, gdyby potrwało dłużej, jednak inne ważne wyzwanie pojawiło się w tej chwili i nie będzie na mnie czekało.
Jakie zadania postawiła przed panią rok temu rada nadzorcza, czy minister aktywów państwowych i co udało się pani zrobić?
Jednym z nich było zmniejszenie straty spółki, a tak naprawdę wyjście na plus w jakiejś perspektywie. Tylko że w Exatelu to się wiąże raczej z powiedzeniem: systematyczne zmniejszenie straty. Bo 2024 r. firma zamknęła 55 mln zł straty netto.
To był efekt czyszczenia bilansu przez pani poprzednika, Tomasza Kruka?
Wynik ten był efektem z jednej strony systematycznego spadku przychodów w poprzednich latach, z drugiej rezerw, które trzeba było zawiązać w 2024 r. w związku z postępowaniami dotyczącymi podatków VAT i CIT. Nadal się one toczą, ale właśnie dzisiaj dostałam dobrą informację: najprawdopodobniej do końca roku Naczelny Sąd Administracyjny rozstrzygnie postępowania dot. VAT z lat 2017-2019, które będą miały także wpływ na postępowania w sprawie CIT. Zostaną one skierowane do rozpatrzenia, co w 99 proc. przypadków oznacza wyrok na pierwszej rozprawie.
O jakich pieniądzach mówimy?
To kilkadziesiąt milionów złotych rezerw, które spółka musiała utworzyć. Wiadomość z NSA to dla Exatelu dobra informacja, ponieważ od dawna oceniamy, że spółka ma duże szanse wygrać te sprawy. Na pewno wielu osobom tutaj spadnie kamień z serca.
Nota bene, w ubiegłym roku weszliśmy w program współdziałania z Krajową Administracją Skarbową. Doszliśmy do wniosku, że przy kilku postępowaniach lepiej z KAS współpracować niż toczyć spory. Zostaliśmy poddani szczegółowemu audytowi KAS w wielu obszarach. Nie tylko w tym związanym z podatkami, ale też kadrami, czy od strony informatycznej. Przeszliśmy audyt bez zastrzeżeń. Obecnie czekamy na podpisanie umowy z szefem KAS.
Może zabrzmi to nieco jak głos Ministerstwa Finansów, ale sądzę, że warto zachęcać do współpracy z KAS firmy w Polsce. Ten program sprawia, że KAS pomaga, a nie utrudnia działanie. Nie wszczyna kontroli skarbowych w stosunku do przedsiębiorców, a wspólnie siada do stołu i szukamy korzystnego wyjścia z każdej sytuacji.
Jakie jeszcze zadania postawiła przed panią rada nadzorcza Exatelu?
Drugim zadaniem była redukcja kosztów bieżącej działalności, w tym m.in. poprzez redukcję zatrudnienia. W ubiegłym roku ograniczyliśmy zatrudnienie o ponad 100 osób z około 600 zatrudnionych. Obecnie Exatel zatrudnia około 500. To nie było najprzyjemniejsze zadanie. Wiadomo: rozstawanie się z pracownikami dla szefa jest zawsze trudne. Natomiast to się udało i wydaje się, że – z punktu widzenia spółki – bezboleśnie. Nie mamy postępowań sądowych, rozstaliśmy się z wszystkimi z klasą. Dlatego, że Exatel wraca do korzeni.
Przed 2024 r. (wtedy prezesurę w spółce przejął Tomasz Kruk po Nikodemie Bończy Tomaszewskim – red.) spółka mocno stawiała na badania i rozwój. Departament deweloperski był mocno rozbudowany: liczył ponad 100 osób. Koncentrowano się na projektach finansowych z NCBiR. Natomiast w mojej ocenie mocno zaniedbano sprzedaż usług. A Exatel nie jest przecież instytutem naukowo-badawczym, który finansuje się z dotacji, tylko spółką prawa handlowego, która musi działać w oparciu o rachunek ekonomiczny. Stąd też w 2025 r. postawiliśmy na przestawienie spółki z trybu B+R na tryb sprzedażowy. Wróciliśmy do aktywnej sprzedaży, ograniczając koszty i ograniczając straty.
Za najważniejsze uważam jednak zadanie w postaci uzyskania dokapitalizowania spółki. To efekt pracy nad wnioskiem, złożonym jeszcze w grudniu 2024 r., w czym brałam udział jako doradca zarządu i dziesiątków spotkań w Ministerstwie Aktywów Państwowych (MAP), aby właściciel spółki uwierzył, że dobrze zainwestujemy nowe środki, co pozwoli na rozwój spółki, w efekcie czego zaakceptował wniosek. Myślę, że mogę mieć osobistą satysfakcję z tego tytułu, bo tylko dwie spółki Skarbu Państwa w tamtym roku dostały dokapitalizowanie. Zastrzyk 226 mln zł na rozwój jest niebagatelny, a Exatel nie przeszedł podwyższenia kapitału nigdy w swojej historii.
Za chwilę do tego nawiążę, natomiast chciałam zapytać jednak o dział B+R. Za prezesury Nikodema Bończy Tomaszewskiego Exatel prowadził kilka projektów, które miały być istotne dla cyberbezpieczeństwa państwa. Jak ocenia pani te projekty i czy będą kontynuowane? Czy państwo nie powinno stawiać na innowacyjność?
Oczywiście, że powinno. Innowacja musi przyświecać też dziś każdemu przedsiębiorstwu. Nie krytykuję tego, że w Exatelu powstał dział B+R. Tylko że dziś zatrudnia on 30 osób, a nie ponad 100. Gdy Exatel będzie na plusie, wtedy będzie mógł robić projekty B+R, jakie tylko zechce. Jako zarząd odpowiadamy za wynik ekonomiczny spółki, z tego jesteśmy rozliczani przez radę nadzorczą i na tym musimy w pierwszej kolejności się skupiać. Spółka nie jest rozliczana z liczby wdrożonych innowacji. Nie oznacza to, że nie należy nad nimi pracować, musi to jednak być powiązane z możliwościami wolnych środków na badania i rozwój.
Natomiast wracając do pytania dotyczącego projektów z zakresu cyberbezpieczeństwa, to jednym z bardzo dobrych projektów jest zrealizowana tu TAMA, czyli autorskie, polskie oprogramowanie przeciwdziałające atakom DDoS. Jesteśmy w drugiej fazie tego projektu, polegającej na jego komercjalizacji.
Teleport satelitarny?
Został wybudowany w czasie pandemii Covid-19 z myślą głównie o naszych służbach zagranicznych, aby ich placówki mogły łączyć się z naszymi.
Łączność satelitarna to kierunek, w którym Exatel będzie się rozwijać w tym roku i kolejnych latach. Biorąc pod uwagę łączność krytyczną, satelita to jest ta odnoga, która jest niezwykle istotna: dociera do najbardziej niedostępnych miejsc, takich, do których podstawowa łączność radiowa nie jest w stanie dotrzeć Jej jakość może być słabsza niż znamy na co dzień, gdy mówimy o geosatelitach, ale jest. W przeciwieństwie do łączności radiowej, która – jak dobrze wiemy – przy blackoutach (wyłączeniu prądu – red.) bardzo szybko pada.
Czy te plany będą aktualne, gdy za chwilę przestanie pani kierować Exatelem? Są elementem długoterminowej strategii?
Wprawdzie strategia została przyjęta w marcu 2025 r., zanim objęłam funkcję prezesa, ale była wypracowywana wcześniej i miałam w tym swój udział. Dlatego mogę powiedzieć, że celem strategii jest umocnienie i podkreślenie roli Exatela jako stabilnego partnera technologicznego państwa, który świadczy nie tylko tradycyjne usługi telekomunikacyjne, chociaż one są cały czas podstawową działalnością spółki, ale też kompleksowe usługi bardziej zaawansowane: chmurowe i data center oraz cyberbezpieczeństwa. Jako spółka Skarbu Państwa Exatel jest też podmiotem, który powinien świadczyć krytyczne usługi związane z systemem bezpiecznej łączności państwowej.
System bezpiecznej łączności państwowej, projekt resortu spraw wewnętrznych, wykluwa się od dłuższego czasu. Czy to ma znaczenie, że Exatel podlega ministrowi aktywów państwowych, a nie MSWiA?
Nie, moim zdaniem nie ma, a przynajmniej nie powinno mieć znaczenia. Przecież mówimy tutaj o jednym właścicielu – państwie – i wszystkie resorty współpracują w tym zakresie ze sobą. Prowadziłam rozmowy zarówno z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji, Ministerstwem Aktywów Państwowych, jak i z Ministerstwem Cyfryzacji, bo przy tym projekcie każdy z resortów ma znaczenie. Były one zawsze wartościowe i nie mogę powiedzieć, aby fakt, że Exatel podlega MAP stanowił jakiekolwiek ograniczenie dla rozmów z MSWiA, czy MC. Wszystkie resorty rozumieją wagę zarówno konieczności stworzenia kompleksowego systemu bezpiecznej łączności państwowej, jak i roli Exatel w tym procesie.
Jakie były zatem wyniki Exatelu w 2025 r. i co o planach w tym zakresie mówi strategia?
Przychody zostały na poziomie z poprzedniego roku ok. 333 mln zł, EBITDA wyniosła 41,8 mln zł, natomiast stratę zmniejszyliśmy z 55 mln zł do 19 mln zł.
A jak ma to wyglądać w kolejnych latach?
Jesteśmy teraz w przededniu zmiany planu finansowego na rok 2026 w związku z tym, że otrzymaliśmy dofinansowanie. Pieniądze wpłynęły w dwóch częściach: jedna pod koniec ub.r., druga już w tym i zaczynamy pracować nad rewizją planu rzeczowo-finansowego, tak, aby dołożyć do niego to dokapitalizowanie, wydatki, które będziemy czynić w związku z działaniami, które podejmujemy w wykonaniu dokapitalizowania, zatrudnieniem ludzi, wszystkim, co się wiąże z tym, że musimy zrealizować określone działania.
Może się zatem okazać, że oszczędności, które pani zrobiła w firmie są chwilowe, bo na przykład trzeba będzie zatrudnić ludzi do pracy nad centrum przetwarzania danych, o którym MAP informował przy okazji dokapitalizowania Exatelu.
Oczywiście, może się tak okazać, że to zatrudnienie w spółce będzie zwiększone, ale na pewno nie będzie zwiększone do takich rozmiarów, jak było wcześniej. Pamiętajmy też, że będzie ściśle powiązane z nowymi strumieniami usług i przyszłymi przychodami. Jeden ze strumieni nowych przychodów: segment usług chmurowych, który jest wpisany w dokapitalizowanie, wymaga zatrudnienia przez spółkę ekspertów z tej dziedziny, ponieważ tych usług na taką skalę, jak planujemy, firma nie świadczyła. To były bardziej rozwiązania, można powiedzieć, wewnętrzne, a teraz chcemy wyjść z usługą chmurową dla naszych klientów, więc na pewno będziemy musieli zatrudnić kilka osób.
Czego poza tym brakuje w firmie, żeby te usługi świadczyć?
Mamy partnerstwa technologiczne, natomiast potrzebni są eksperci produktowi, architekci usług chmurowych. Musimy zbudować know-how. Zgodnie z warunkami dokapitalizowania spółka będzie oferować własne rozwiązania.
Dużo czasu ma na ich wypracowanie?
Dwa lata.
A jeśli chodzi o zakup centrum przetwarzania danych, bo zdaje się taki jest plan?
Nie ma jeszcze decyzji, czy to będzie budowa od podstaw, czy zakup już działającego przedsiębiorstwa. Nie ja już będę tę decyzję podejmować. Natomiast rzeczywiście poszukiwania, które są prowadzone, skupiają się wokół inwestycji, które albo już działają, albo są rozpoczęte
Jaka część pieniędzy z dofinansowania może zostać przeznaczona na ten cel?
Nie mogę udzielić tej informacji pani redaktor. Mamy ograniczenia w umowie o dokapitalizowanie, co do szczegółów, to po pierwsze, a po drugie to by wpływało na cenę, którą możemy uzyskać w trakcie negocjacji.
Jak duże centrum danych jest potrzebne i gdzie?
Myślimy o około 2 tys. metrów kwadratowych. Bierzemy pod uwagę różne lokalizacje.
Mówi pani, że nie ma znaczenia, któremu resortowi podlega Exatel, ale ze względu na różne interesy resortów w ostatnich latach nie udało się doprowadzić do powstania operatora strategicznej sieci bezpieczeństwa (OSSB), a teraz, gdy mowa o systemie bezpiecznej łączności państwa do spółki przyjść ma generał Krzysztof Bondaryk z MSWiA. Jak działać ma ten system?
Nie odniosę się do spekulacji medialnych dotyczących przyjścia pana generała do Exatela. Natomiast powiem, że Polska nigdy nie była tak blisko powstania systemu łączności państwowej. Jest legislacja, której nigdy nie udawało się zrobić – nie było konsensusu. Natomiast przy okazji ustawy o ochronie ludności jest cały rozdział mu poświęcony. Teraz pozostaje tylko wykonać tę ustawę.
Jak?
To trudne pytanie. Moi inżynierowie z punktu widzenia zarządzania systemem uważają, że, aby był efektywny i przyniósł rezultaty w momencie kryzysu, powinien być skupiony w jednym podmiocie. Dlatego proponowaliśmy, aby zajął się tym Exatel. Od zawsze świadczy usługi dla państwa, dla podmiotów krytycznych: MSWiA, MON, MSZ, służb państwowych, które w Polsce funkcjonują.
Jeśli chodzi o część stacjonarną, jesteśmy moim zdaniem niekwestionowanym liderem i jesteśmy pewni, że właściwie to zrealizujemy.
Świadczymy także usługi łączności satelitarnej na ten moment z wykorzystaniem satelit geostacjonarnych. Ale rok 2025 i połowa 2026 r. to bardzo intensywna praca nad współpracą z Eutelsatem w zakresie satelit Leo. Podobnie z Telesat (dostawcą kanadyjskim).
Jestem po rozmowach z szefostwem Eutelsatu, aby Exatel stał się partnerem na tę część Europy w zakresie wykorzystania satelit Leo, tj. ich rozwiązania ONEWeb.
Czy to wymaga decyzji na poziomie rządu?
Nie. Może być to decyzja na poziomie biznesowym. Mamy podpisane memorandum (ang. memorandum of understanding – red.). Spółki są w ścisłej współpracy. Podobne MoU planowane jest ze stroną kanadyjską.
Exatel będzie potrzebować kolejnych zastrzyków kapitału?
Nie planujemy kolejnego wniosku o dokapitalizowanie, ale jeśli pojawią się programy rządowe czy europejskie, w które Exatel mógłby się wpisać, nie wykluczam tego. Myślimy z pewnością o kolejnych nowych projektach inwestycyjnych w zakresie infrastruktury telekomunikacyjnej. Co do infrastruktury satelitarnej – jesteśmy w bardzo zaawansowanych rozmowach z MSWiA w zakresie projektu IRIS² na który Polska przekazała duże pieniądze do Komisji Europejskiej, w którym Exatel jest zaangażowany w budowę kolejnych pól dla anten satelitarnych i data center, aby dane o nas były przetwarzane i przechowywane w Polsce, a nie wysyłane poza jej granice.
W strategii spółki jest mowa także o starcie w przetargu na dostawcę sieci dla szpitali. Ogólnopolska Światłowodowa Sieć dla Szpitali to program przyszłościowy zarówno dla Exatelu, jak i dla szpitali. Rozwój AI w medycynie, operacje wykonywane na odległość, ocena zdjęć rentgenowskich, tomograficznych, czy rezonansów – do tego potrzeba jest niezawodna sieć transmisji danych.
Bardzo istotny z punktu widzenia bezpieczeństwa Polski jest projekt kabla podmorskiego. Spółka miała plany mocarstwowe, ale moim zdaniem dobrze będzie, gdy uda się połączyć z Danią. Powinno się to udać zrealizować z wykorzystaniem środków z programu SAFE.
Czy Exatel będzie dążyć do tego, aby się uniezależnić infrastrukturalnie od podmiotów trzecich?
To, o czym pani mówi, to prehistoria. To nieprawda, że firma „organizuje” swoją sieć bazując na sieci innych operatorów. Exatel z roku na rok zwiększa własne zasoby i przepina się na własną infrastrukturę. System bezpiecznej łączności państwowej winien docelowo niemal w 100 proc. oprzeć się o własne zasoby.
Nie obawia się pani protestu prywatnych operatorów telekomunikacyjnych, liczących na udział w systemie?
Nie zauważyłam, aby którykolwiek operator z rynku prywatnego wyrażał chęć świadczenia usług bezpiecznej łączności państwowej. Państwo nie będzie na ten cel wydawało nie wiadomo jakich pieniędzy.
Zdaje się, że koszt tego projektu oszacowany został na 3,7 mld zł.
Rozumiem, że odnosi się pani do OSR z ustawy. Trudno mi go komentować, nie brałam udziału w tych pracach.
To ile własnej sieci ma Exatel i jak dużych pieniędzy wymaga jej rozbudowa, aby mógł ją dostosować do potrzeb zakładanych w strategii?
Exatel obecnie wykorzystuje przeszło 23 tys. km sieci światłowodowych. To miks własnej sieci i wieloletnich kontraktów na dzierżawę. Jednym z kluczowych elementów naszej strategii jest najefektywniejsze wykorzystanie już zbudowanych sieci światłowodowych w Polsce, w szczególności tych, które były realizowane ze środków publicznych i są obecnie zarządzane przez podmioty właśnie z sektora publicznego. Dopiero po szczegółowym zaplanowaniu wykorzystania już istniejących zasobów, przystąpimy do budowy będącej uzupełnieniem tego, co już posiada Exatel i tego, co już istnieje w domenie publicznej. Jeśli chodzi o pieniądze, to są to kwoty raczej rzędu 1–1,5 mld zł
Jaka część przychodów Exatelu zależy od współpracy z prywatnymi telekomami? W 2023 r. zostało ogłoszone porozumienie z P4 (Play) o współpracy.
Nie sprzedajemy usług komórkowych. Porozumienie z P4 realnie nigdy nie weszło w życie. Z każdym z operatorów w chwili obecnej współpracujemy na równych zasadach – niezależnie, czy to jest duży operator mobilny, czy też mały lokalny operator. Zresztą, jak wspominałam wcześniej, przyświeca nam wizja, żeby jak najefektywniej wykorzystać już istniejące zasoby sieciowe, dlatego m.in. prowadzimy rozmowy z regionalnymi sieciami szerokopasmowymi (RSS – red.).
Aby kupować RSS, czy tylko korzystać z ich sieci?
To i to, zależy od uwarunkowań danego regionu sieci.
Zarząd Nikodema Bończy Tomaszewskiego interesował się przejęciem Hawe Telekom. Czy Exatel nadal chciałby przejąć tę spółkę (jest w trakcie postępowania układowego – red.)?
W chwili obecnej ta sprawa to sprawa ARP. Trwa postępowanie sądowe. Po wszystkich procesach odwoławczych, gdy sytuacja prawna zostanie wyjaśniona, to wspólny właściciel obu spółek będzie moim zdaniem podejmował decyzje, korzystne dla państwowych firm i państwa.