Dwa miesiące po wyborach na Węgrzech okazało się, że obietnice Unii Europejskiej były jedynie wielką mistyfikacją. Dla Kijowa to trudna lekcja realizmu politycznego, szczególnie w czasie nasilających się rosyjskich ataków.
Nowi starzy hamulcowi unijnej integracji Ukrainy
To, co jeszcze niedawno uchodziło za niemoralne blokowanie członkostwa państwu bohatersko walczącemu o przetrwanie, dziś stało się obowiązującą linią unijnej polityki. Najpierw unijni przywódcy wykreślili punkt dotyczący rozszerzenia UE z agendy szczytu 23 kwietnia 2026 r. w Nikozji. Tym razem w roli głównych hamulcowych wystąpili przywódcy Francji, Niemiec, Włoch i Holandii, którzy – jak to ujęto – „stracili apetyt na rozszerzenie”.
Wołodymyr Zełenski odrzucił koncepcję członkostwa stowarzyszonego, ponieważ wcześniej obiecano mu pełne członkostwo w 2027 r
Rozwiązanie próbował znaleźć kanclerz Niemiec Friedrich Merz, który w liście do przywódców państw członkowskich zaproponował Ukrainie „członkostwo stowarzyszone”. Status ten miał umożliwić Kijowowi uczestnictwo w posiedzeniach instytucji unijnych, jednak bez prawa głosu, a także korzystanie z unijnej pomocy finansowej. Dzięki temu Ukraińcy mogliby też lepiej poznać mechanizmy funkcjonowania UE. Propozycje te były również zgodne z oczekiwaniami Waszyngtonu, by Unia wzięła większą odpowiedzialność za przyszłość Ukrainy i jej bezpieczeństwo.
Unia Europejska świadomie wprowadziła w błąd Ukrainę
Propozycji Merza sprzeciwiły się jednak państwa członkowskie, formalnie kwestionując status przejściowy, faktycznie jednak z obawy przed konkurencją ze strony Ukrainy wewnątrz Unii Europejskiej. Również prezydent Wołodymyr Zełenski odrzucił koncepcję członkostwa stowarzyszonego, ponieważ wcześniej obiecano mu pełne członkostwo w 2027 r., a najpóźniej do końca dekady. Po co więc wprowadzać rozwiązania przejściowe?
To rozumowanie wydaje się całkowicie logiczne. Europa przecież wielokrotnie przekonywała Ukrainę, że drzwi do Unii stoją przed nią otworem. „Die Welt” ubolewa więc, że „dziś w Brukseli coraz częściej mówi się już nie o akcesji, lecz o tym, jak wycofać się z niej bez politycznej kompromitacji”. To wyjątkowo gorzka konstatacja, zwłaszcza że Kijów wciąż wierzy w członkostwo w Unii Europejskiej.
Warto odnotować to szczere przyznanie się Unii Europejskiej do świadomego wprowadzania partnera w błąd. A że było to niemoralne? Cóż, takie jest życie. Wyciągnijmy jednak z tej sytuacji lekcję dla Polski. Czy możemy polegać na gwarancjach bezpieczeństwa składanych naszemu krajowi przez Unię Europejską i państwa członkowskie?
biogram
Jacek Czaputowicz
Profesor na Uniwersytecie Warszawskim, w latach 2018-2020 był ministrem spraw zagranicznych