Oto przegląd najważniejszych wydarzeń, które miały miejsce w nocy z 26 na 27 maja:
Joe Biden pozywa Departament Sprawiedliwości USA
Były prezydent USA Joe Biden pozwał Departament Sprawiedliwości USA, domagając się zablokowania publikacji nagrań audio i zapisów jego prywatnych rozmów z biografem przeprowadzonych w 2016 i 2017 roku.
Pozew został złożony w sądzie federalnym w Waszyngtonie. Ma on związek z planami Departamentu Sprawiedliwości USA, który 15 czerwca chce upublicznić wymienione wyżej materiały, przekazując je komisji sądownictwa Izby Reprezentantów USA oraz konserwatywnej Heritage Foundation.
Ta ostatnia wystąpiła o udostępnienie tych dokumentów w 2024 roku po tym, jak zostały wykorzystane w ramach prowadzonego rok wcześniej przez ówczesnego specjalnego prokuratora Roberta Hura śledztwa dotyczącego sposobu postępowania Joe Bidena z dokumentami niejawnymi. Hur nie zdecydował się na przedstawienie zarzutów karnych w tej sprawie.
Z pozwu wynika, że Departament Sprawiedliwości sprzeciwiał się udostępnieniu wspomnianych materiałów do czasu objęcia urzędu przez Donalda Trumpa. Obecnie Departament przekazuje, iż ujawni nagrania na wniosek komisji Izby Reprezentantów, który – w ocenie składającego pozew Joe Bidena – jest tylko wybiegiem, by obejść prawo federalne, które zakazuje, w jego ocenie, publikacji tych materiałów.
Biden chce, aby sąd uznał wniosek komisji za nieważny oraz by trwale zablokował publikację nagrań i zapisów jego rozmów z biografem. Rozmowy te miały miejsce w ramach prac nad biografią Bidena pod tytułem: „Obiecaj mi, tato. Rok z życia wiceprezydenta USA”, w której przyszły prezydent opisuje, jak łączył obowiązki wiceprezydenta w administracji Baracka Obamy z walką o życie najstarszego syna, Beau, który zmagał się z chorobą nowotworową.
Alarm w Indiach. Wirus Ebola mógł dotrzeć do tego kraju
28-letnia Ugandyjka, która 23 maja wylądowała na lotnisku Kempegowda w Bengaluru, została poddana izolacji w szpitalu chorób zakaźnych w Indiranagar (jedna z dzielnic Bengaluru) w związku z podejrzeniem, że może być zakażona wirusem Ebola.
Od kobiety pobrano próbki, które mają zostać przetestowane pod kątem obecności wirusa Ebola. Przedstawiciele lokalnych władz twierdzą, że u kobiety nie widać wyraźnych objawów zakażenia, takich jak gorączka. Jednak w czasie kontroli na lotnisku zauważono u kobiety objawy zmęczenia, które – ze względu na to, że w Ugandzie wykryto zakażenia wirusem Ebola w czasie, gdy w sąsiedniej DR Konga istnieje duże ognisko zakażeń – skłoniły władze do podjęcia działań prewencyjnych. Próbki pobrane od kobiety trafiły do Narodowego Instytutu Wirusologii w Pune.
Gorączka krwotoczna Ebola
Przedstawiciele lokalnego departamentu zdrowia przyznają, że kobieta opuściła lotnisko i zameldowała się w hotelu i dopiero później skierowano ją do szpitala, gdzie pojawiły się u niej dodatkowe objawy, takie jak bóle ciała (występują przy zakażeniu wirusem Ebola, ale są też objawem innych infekcji wirusowych). Obecnie jej stan zdrowia ma być stabilny.
17 maja Światowa Organizacja Zdrowia uznała ognisko zakażeń rzadkim szczepem wirusa Ebola – Bundibugyo – które pojawiło się w DR Konga za „zagrożenie dla zdrowia publicznego o zasięgu międzynarodowym”. Jak dotąd nie ma skutecznych szczepionek ani leków na tę odmianę wirusa. Jak dotąd w Kongu podejrzenie zakażenia wirusem stwierdzono u ponad 900 osób, a 223 z nich zmarły.
Zakażenie wirusem ebola
Izrael rozszerza działania militarne w Libanie
Po tym, jak Izrael przeprowadził ponad 120 uderzeń powietrznych na Liban w ciągu doby, premier Beniamin Netanjahu ogłosił, że izraelska armia „operuje w terenie z użyciem dużych sił oraz zajmuje i przejmuje kontrolę nad kolejnymi obszarami”. – Umacniamy pas bezpieczeństwa, by chronić mieszkańców północy (północnego Izraela – red.) – dodał Netanjahu, nawiązując do strefy buforowej utworzonej przez Izrael w południowym Libanie.
Czytaj więcej
Izrael przeprowadził ponad 120 uderzeń powietrznych na Liban w ciągu doby, a premier Izraela Beniamin Netanjahu oświadczył, iż izraelska armia rozs...
Reuters, powołując się na dwa źródła, podaje że izraelska armia poszerzyła działania lądowe w południowym Libanie, wychodząc poza obszar strefy buforowej stworzonej na pograniczu Libanu i Izraela. Żadne z tych źródeł nie podaje szczegółów dotyczących tego, jak bardzo działania Izraela wykroczyły poza granicę tej strefy (tzw. żółta linia). Strefa buforowa ma szerokość od 5 do 10 km.
Przedstawiciel izraelskiej armii przyznał, że siły zbrojne Izraela „operują poza wysuniętą linią obrony, aby usunąć bezpośrednie zagrożenie dla obywateli Izraela” i izraelskich żołnierzy „zgodnie z poleceniami ze szczebla politycznego”. Już 25 maja Netanjahu zapowiedział, że Izrael zintensyfikuje działania przeciw Hezbollahowi.
Hezbollah poinformował z kolei, że jego bojownicy zaatakowali izraelskich żołnierzy i czołgi nacierające na południu Libanu w kierunku miasteczka Zawtar asz-Szarkija.