W 2026 r. notowany na warszawskiej giełdzie Archicom chce ustanowić nowy rekord i sprzedać 3,2-3,5 tys. mieszkań wobec 2,85 tys. w roku ubiegłym.

Czytaj więcej

Demograficzny rozbiór Polski. Czy naprawdę brakuje nam mieszkań?

Optymizm czy realizm? Zarząd Archicomu podtrzymuje ambitne cele

W I kwartale deweloper znalazł nabywców na 602 lokale, co implikuje sprzedaż po 890-970 w kolejnych kwartałach, by zrealizować cel. Spółka pokazała w prezentacji, że chce sprzedawać 800-1000 lokali kwartalnie. Jednak poza wyjątkowym wynikiem 1066 lokali w IV kwartale ub.r. taki poziom był nieosiągalny dla firmy: średnia sprzedaż kwartalna z ostatnich dwóch lat to 654 mieszkań. Czy to nie zbyt optymistyczne założenia, biorąc pod uwagę otoczenie rynkowe?

– Realizacja celu rocznego wymaga wzrostu sprzedaży o 14 proc. Obserwując projekty w toku, harmonogram inwestycji, obserwując to, jak rynek reaguje na nasz produkt i działania marketingowe, możemy ze spokojem patrzeć na realizację celu – powiedział prezes Dawid Wrona. Dodał, że sprzedaż mieszkań w kwietniu i maju idzie bardzo dobrze. – Widzimy trend wzrostowy, zawirowania rynkowe w przypadku naszych klientów i projektów pomogły. Inwestorzy, którzy wcześniej interesowali się krypto czy mieszkaniami za granicą, przesunęli się na rynek nieruchomości. Sprzedaż w kwietniu i maju jest zgodna z założeniami i patrzymy z optymizmem w przyszłość – powiedział prezes Wrona.

Archicom podtrzymuje cel wskoczenia na poziom sprzedaży 4 tys. w 2027 r. Motorem napędowym mają być projekty z segmentu popularnego.

Archicom buduje w sześciu aglomeracjach – wejście do Trójmiasta jest w sferze zainteresowania, ale na razie nie ma szczegółów. Na konferencji po ogłoszeniu wyników finansowych za I kwartał zarząd dewelopera budującego w sześciu aglomeracjach powiedział o perspektywach rynkowych i celach strategicznych.

Czytaj więcej:

Raporty ekonomiczne Megalotnisko zmienia mapę mieszkań pod Warszawą. Te miasta zyskają najwięcej

Pro

Archicom w tandemie z Echem. Kończą się wspólne projekty

Archicom przejął prowadzenie biznesu mieszkaniowego od spółki matki, Echo Investment, jednak pewną pulę Echo zostawiło sobie na książce. Ma to znaczenie dla wyników finansowych. Archicom księguje przychody z przekazania lokali z własnych projektów oraz prowizję z bieżącej sprzedaży lokali z puli Echa. Członkini zarządu Justyna Kawa powiedziała, że w tym roku zarówno w liczbie lokali sprzedanych, jak i przekazanych, wkład projektów Echa to 200–300 sztuk. Jest możliwe, by już w tym roku wszystkie projekty z puli Echa zostały sprzedane.

Cel przekazań w 2026 r. to 3–3,2 tys. lokali. Kulminacja spodziewana jest w IV kwartale.

Jak sytuacja na Bliskim Wschodzie przekłada się na ryzyko wzrostu kosztów realizacji? Czy może to oznaczać próbę przerzucania wzrostu na ceny mieszkań, albo presję na marże?

– To temat, który stale obserwujemy, jednak na dzisiaj ani jednego, ani drugiego aspektu nie bierzemy pod uwagę. Proszę pamiętać, że Archicom jest częścią grupy Echo Investment, a więc mamy dosyć duży potencjał wykorzystania skali i pozycji negocjacyjnej. Z drugiej strony część kontraktów podpisujemy z generalnymi wykonawcami, a więc ryzyko jest mitygowane – powiedział Wrona.

Justyna Kawa dodała, że Archicom celuje w utrzymanie rentowności brutto ze sprzedaży rzędu 30–40 proc.

Mocny I kwartał dla mieszkaniowego dewelopera Archicomu

W I kwartale Archicom wydał klucze do 614 lokali z własnych projektów. Przychody z przekazania własnych lokali sięgnęły 353 mln zł wobec 5 mln zł rok wcześniej, zysk brutto ze sprzedaży 106 mln zł, co oznacza rentowność 29,9 proc.

Całkowite przychody w I kwartale wyniosły 367 mln zł, czyli 17 razy więcej niż rok wcześniej, a zysk brutto ze sprzedaży 112 mln zł, czyli dziesięć razy więcej.

Zysk operacyjny wyniósł 68 mln zł wobec 33 mln zł pod kreską rok wcześniej. Zysk netto wyniósł 55,4 mln zł wobec 32,2 mln zł straty.