Premier ma kilka pomysłów na to, jak usprawnić pracę TK, mimo problemów, jakie stwarza prezydent Karol Nawrocki. Jeden z ministrów mówi nam, że choć Waldemar Żurek jest głównym architektem przyszłych zmian w Trybunale Konstytucyjnym, to nie zrobi niczego bez zgody Donalda Tuska.
W czwartek, podczas uroczystości w Sejmie, sześcioro wybranych w marcu sędziów TK złożyło ślubowania (dwoje sędziów, od których ślubowania odebrał prezydent: Dariusz Szostek i Magdalena Bentkowska i czworo pozostałych: Maciej Taborowski, Krystian Markiewicz, Anna Korwin-Piotrowska i Marcin Dziurda). Karol Nawrocki, mimo zaproszenia, na uroczystość nie przybył. Zaprzysiężeni złożyli w biurze podawczym Kancelarii Prezydenta RP pisemne roty ślubowań. Prezes TK Bogdan Święczkowski powiedział, że spotkał się z dwojgiem sędziów TK i „z czterema osobami, które zostały wybrane na stanowiska sędziów”. – Dwoje sędziów, które złożyło ślubowanie wobec prezydenta, objęło urzędy. Cztery pozostałe osoby nie objęły stanowisk – uznał. Co na to strona rządowa? Na stole jest kilka rozwiązań.
Czytaj więcej
Czwórka nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego: Marcin Dziurda, Anna Korwin-Piotrowska, Krystian Markiewicz oraz Maciej Taborowski złożyła w piąt...
Scenariusz pierwszy: postawienie zarzutów prezesowi TK Bogdanowi Święczkowskiemu
Scenariusz pierwszy zakłada, że koalicja 15 października wymienia sześciu z jedenastu sędziów TK, Sejm przegłosowuje zniesienie immunitetu prezesa Trybunału Bogdana Święczkowskiego, co daje rządzącym otwartą drogę do kontynuacji obietnic i reform, bo może odrzucać wnioski prezydenta do TK. Aby to zrobić konieczne byłoby postawienie zarzutów prezesowi. Byłaby to jednak „opcja atomowa”. – Zarzutów wobec niego jest multum, poczynając od nieprawidłowego wyboru, przez sprawę Pegasusa i zobaczymy, czy teraz nie będzie utrudniał pracy sędziom – mówi nam jeden z członków rządu. Inny prawnik z otoczenia KO dodaje, że dużo zależy od samych sędziów, a kluczowym słowem jest ich „determinacja”. – Jeśli będą przychodzić do pracy, która nie będzie im przydzielana, to sprawą zajmie się sąd. Za kilka miesięcy Sąd Pracy może wydać niekorzystny wyrok dla pana Święczkowskiego – słyszymy.
Rzecznik rządu, Adam Szłapka, powiedział nam, że nie zna takiego planu. Ale wewnątrz koalicji 15 października pojawiają się inne głosy.
– Scenariusz taki jest brany pod uwagę, ale nie jest jedyny – mówi w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Andrzej Halicki z Koalicji Obywatelskiej. Polityk największej partii rządzącej dodaje, że Święczkowski, eskalując spór w TK wobec wybranej przez Sejm czwórki sędziów, nie płacąc im za pracę i nie zlecając pracy, narazi się na odpowiedzialność. – Nie chcemy eskalowania konfliktu. Najlepiej, gdyby sędziowie mogli przystąpić do pracy – dodaje Halicki.
Czytaj więcej
Moje ślubowanie w sposób jednoznaczny i oczywisty skierowane było do Prezydenta RP. Tylko ten, kto go nie oglądał, może twierdzić inaczej - mówi pr...
Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty potwierdza w rozmowie z „Rzeczpospolitą”, że Święczkowski będzie miał problem prawny, jeśli uniemożliwi wykonywanie obowiązków wybranym legalnie przez Sejm sędziom TK. Druga osoba w państwie dodaje: „za chwilę rozpiszę konkurs na nową osobę, będzie powoływany siódmy sędzia, a wkrótce ósmy”, gdyż kończy się kadencja kolejnych sędziów. Marszałek nie chce dywagować na temat tego, co zrobi Pałac Prezydencki w przypadku kolejnych sędziów TK.
Włodzimierz Czarzasty zwraca uwagę na „zmianę narracji” otoczenia Karola Nawrockiego. – Pan minister Bogucki nagle, po złożeniu ślubowania sześciu sędziów w Sejmie powiedział, że prezydent wcale nie wykluczył odebrania ślubowania od czwórki sędziów, których nie zaprosił do Pałacu Prezydenckiego. Karol Nawrocki musi przyjąć fakty prawne, z jakimi mieliśmy do czynienia w Sejmie. Pan Święczkowski też będzie musiał – dodaje marszałek.
Na ile ten scenariusz jest możliwy i dałby przewagę rządzącym, pytam politologa prof. Rafała Chwedoruka z Uniwersytetu Warszawskiego: – Taki scenariusz jest możliwy, a zyski byłyby obopólne, bo utrwaliłyby oś sporu. KO i partie rządzące mogłyby pokazać sprawczość – podkreśla.
Czytaj więcej
Odmowa zaprzysiężenia sędziów Trybunału Konstytucyjnego przez prezydenta Karola Nawrockiego pogłębia kryzys praworządności w Polsce. To działanie p...
Scenariusz drugi: bomba wybuchnie od środka
– Część sędziów TK nie chce brać udziału w cyrku Święczkowskiego. Trybunał nie jest monolitem – mówi „Rz” jeden z ministrów w rządzie Donalda Tuska. Odwołanie prezesa TK może być trudne, gdyż przepisy nie mówią wprost, jak może do tego dojść. Art. 194 Konstytucji RP mówi jedynie: „Prezesa i Wiceprezesa Trybunału Konstytucyjnego powołuje Prezydent Rzeczypospolitej spośród kandydatów przedstawionych przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów Trybunału Konstytucyjnego.”
Więc jak odwołać prezesa TK? Nową ustawą? – Nie podpisze jej prezydent. Jest inny plan – odpowiada jeden z polityków partii rządzącej. – Święczkowski został powołany na funkcję prezesa TK niezgodnie z prawem. Większość sędziów może wypowiedzieć mu posłuszeństwo. Trybunał rozsypie się – mówi jeden z kluczowych polityków partii rządzącej. Czy bunt w TK jest możliwy? – Wszystko zależy od zachowania samego Święczkowskiego. Dwójka starych sędziów ma dosyć Święczkowskiego – przekonuje polityk.
Jest też scenariusz trzeci, najbardziej czasochłonny.
Czytaj więcej
Po paleosędziach, neosędziach i niesędziach przyszła kolej na kolejne kategorie: w Trybunale Konstytucyjnym zasiądą bowiem sędziowie belwederscy, s...
Scenariusz trzeci: długotrwały spór kompetencyjny
Rządzący są przygotowani na to, że Pałac Prezydencki, wsparty Nowogrodzką, nie odpuści sprawy TK.
– Nie interesują mnie opinie prawne Kancelarii Prezydenta, bo to nie jest miejsce od wykładni prawnych. Procedura wyboru szóstki sędziów TK jest zamknięta. Karol Nawrocki równie dobrze mógłby wybierać sędziów kolejne dwa lata. Specjalnie chciał przedłużać proces wyboru, ale nie damy się w to wciągnąć. Pogubili się w Pałacu Prezydenckim – mówi w rozmowie z „Rz” marszałek Czarzasty.
Scenariusz trzeci zakłada, że kolejni nowi sędziowie będą wypełniali miejsca po poprzednikach w TK i spór będzie „zamrożony”. – Wiemy, że Nowogrodzka będzie próbowała wrócić do sporu kompetencyjnego, a Święczkowski to zawodnik wagi ciężkiej, ale czas nie gra na ich korzyść – mówi jeden z ministrów.
– Nie ma jeszcze jednego scenariusza. Zielone światło musi wyjść od premiera. Zależy nam, żeby cała szóstka sędziów mogła rozpocząć pracę w TK – przyznaje w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Borys Budka, były minister sprawiedliwości w rządzie PO-PSL.
Z kolei marszałek Sejmu jest spokojny: „wybór został dokonany i nie ma roli prezydenta przy wyborze sędziów, bo konstytucja mówi, że sędziów TK wybiera Sejm”. A politycznie kto może stracić i zyskać na boju o TK?
– Strategicznie i długofalowo nie będzie to miało znaczenia, bo TK nie ma nośności społecznej i jest to temat zajmujący jedynie ortodoksyjnych zwolenników polaryzacji. Na wynik wyborów się nie przełoży – konkluduje prof. Rafał Chwedoruk.
Czytaj więcej
Część autorytetów prawnych nie ma wątpliwości, że czworo sędziów skutecznie objęło urząd w Trybunale Konstytucyjnym, choć rotę przysięgi wypowiedzi...