Reklama

Leszek Balcerowicz: Od kilkunastu lat nie mieliśmy w Polsce żadnej prywatyzacji, tego się nie da usprawiedliwić

Takiej propozycji nie należy traktować poważnie – powiedział prof. Leszek Balcerowicz, komentując przedstawiony przez prezydenta i prezesa NBP plan „polskiego SAFE 0 proc.”. W rozmowie z radiową Trójką ekonomista ubolewał, że od dawna w Polsce nie było prywatyzacji, odniósł się także do propozycji ulżenia kierowcom w obliczu wzrostu cen paliw.
Prof. Leszek Balcerowicz

Prof. Leszek Balcerowicz

Foto: PAP/Bartłomiej Wójtowicz

We wtorek prezydent Karol Nawrocki spotka się z premierem Donaldem Tuskiem i szefem MON Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, by porozmawiać o przedstawionej przez siebie propozycji „polskiego SAFE 0 proc.”, która ma być alternatywą dla udziału Polski w unijnym programie SAFE.

Spór o SAFE. Prezydent Karol Nawrocki proponuje „polski SAFE 0 proc.”

Prezydent nie podjął jeszcze decyzji w sprawie ustawy wdrażającej SAFE, przyjętej przez Sejm. Program SAFE przewiduje wzięcie przez Polskę ok. 44 mld euro (180 mld zł) pożyczki, która musiałaby być spłacana przez kilkadziesiąt lat. Pieniądze miałyby być wydane na wzmocnienie obronności, a odpowiednie umowy trzeba by podpisać najpóźniej w maju bieżącego roku.

Czytaj więcej

Gen. Roman Polko: SAFE? W zasadzie nie wiem, nad czym debatujemy

Prezydent zarysował wizję „polskiego SAFE 0 proc.” w towarzystwie prezes NBP Adama Glapińskiego. Mówił, że chodzi o projekt, który miałby zagwarantować 185 mld zł, „które nie będą się wiązać z żadnymi odsetkami, nie będą się wiązać z kredytem do roku 2070”, a które będzie można wydać na wzmocnienie Sił Zbrojnych RP. W poniedziałek Karol Nawrocki w kontekście pożyczki SAFE odbył konsultacje z szefem Sztabu Generalnego gen. Wiesławem Kukułą oraz szefem Agencji Uzbrojenia gen. dyw. Arturem Kuptelem.

Prof. Leszek Balcerowicz komentuje plan Karola Nawrockiego i Adama Glapińskiego. „Fałszywa alternatywa”

We wtorek w radiowej Trójce o ocenę „polskiego SAFE 0 proc.” pytany był prof. Leszek Balcerowicz – ekonomista odpowiedzialny za transformację gospodarki na początku lat 90. (autor tzw. planu Balcerowicza), były wicepremier i były minister finansów. Stwierdził on, że takiej propozycji „nie należy traktować poważnie”. – Wadliwość tej propozycji została zdemaskowana przez wielu analityków i ja też jestem tego zdania – powiedział.

Reklama
Reklama

– Należy domagać się od pana Glapińskiego, żeby wycofał się z takiej aktywności polityczno-partyjnej i działał zgodnie z regułami, a reguły są jasne. Są europejskie i polskie przepisy, które określają, jaka jest wielkość zysku NBP i w stosownym terminie ten zysk należy wpłacić do budżetu, a nie stwarzać iluzję, że nagle są jakieś ogromne pieniądze, które można rozdawać bez szkody dla głównego celu NBP, to znaczy dbałości o stabilność pieniądza – mówił Balcerowicz.

Foto: rp.pl/Weronika Porębska

Ekonomista ocenił, że prezydencki „polski SAFE 0 proc.” to „fałszywa alternatywa” dla SAFE. Według niego SAFE jest korzystny, ponieważ jego oprocentowanie wynosi ok. 3 proc., a Polska płaci za zaciągany dług publiczny ok. 6 proc. – Nie należy rezygnować z czegoś, co jest relatywnie korzystniejsze od inaczej finansowanych środków. Oczekiwałbym, mam nadzieję, że premier i towarzyszące mu osoby będą trzymać się po prostu konstytucji – mówił w Trójce były lider Unii Wolności.

W jego opinii realizację planu Nawrockiego i Glapińskiego w sprawie „polskiego SAFE” delikatnie można by określić mianem „kreatywnej księgowości”, a niedelikatnie mianem „manipulacji i dywersji”. Były wicepremier zgodził się z byłym prezydentem Bronisławem Komorowskim, że zawetowanie przez prezydenta Nawrockiego ustawy ws. SAFE byłoby zdradą stanu. – To byłoby przekroczenie norm przyzwoitości, a także moim zdaniem norm konstytucyjnych, jakie obowiązują w Polsce – przekonywał.

Leszek Balcerowicz krytykuje pomysł PiS i ubolewa, że w Polsce od lat nie było prywatyzacji

W rozmowie z Programem Trzecim Polskiego Radia prof. Leszek Balcerowicz był też pytany o sytuację na rynku paliw po ataku Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran. Kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek zaproponował, by z uwagi na wzrost cen paliw czasowo obniżyć VAT i akcyzę na paliwo. – Trzeba go zapytać, jak sfinansuje dodatkową dziurę budżetową, która w Polsce jest ogromna, jedna z największych w Europie, bo tego rodzaju postulaty to są fałszywe prezenty – skomentował autor planu Balcerowicza. Dodał, że krytycznie odnosi się także do postulatów „sygnalizowanych przez obecnego premiera” Donalda Tuska, by Orlen obniżał marżę.

Czytaj więcej

Bronisław Komorowski: Prezydenckie weto do ustawy o SAFE byłoby zdradą stanu
Reklama
Reklama

Na uwagę, że politycy czytają sondaże i obawiają się, że z powodu wysokich cen benzyny stracą poparcie, prof. Balcerowicz odparł, że „nie ma takich żelaznych praw”. Jego zdaniem poglądy i wiedza na temat państwa i gospodarki są w Polsce zróżnicowane. – Wyborcy PiS-u są dość wiernymi wyznawcami pisowskiej propagandy, natomiast wyborcy koalicji, w tym zwłaszcza Platformy Obywatelskiej, z jakichś tam powodów mają wyższy poziom wiedzy, a także krytycyzmu w stosunku do populizmu – stwierdził ekonomista.

Leszek Balcerowicz zaznaczył, iż nie można wykluczyć, że skutkiem przeciągającej się wojny USA i Izraela z Iranem będzie światowa recesja. Podkreślił, że w obliczu niepewności i wzrostu ryzyka należy usuwać słabości w państwie, czyli ograniczać nadmierne wydatki budżetowe, by nie zwiększać kosztów obsługi deficytu, oraz usuwać nieefektywne części gospodarki.

– A nieefektywne, jak wiemy z doświadczeń socjalizmu, są firmy państwowe w porównaniu z prywatnymi. Warto pamiętać, że od kilkunastu lat nie mieliśmy w Polsce żadnej prywatyzacji, czyli żadnego odpolitycznienia firm i mamy udział tych firm tak jak w Turcji, największy w Europie. Tego się nie da wyjaśnić ani usprawiedliwić jakimikolwiek merytorycznymi powodami – mówił w radiowej Trójce Balcerowicz.

Czytaj więcej

Donald Trump grozi: Odblokujcie Cieśninę Ormuz, albo zniszczę Iran i nigdy go nie odbudujecie. Co na to Teheran?

Po ataku USA i Izrael na Iran rosną ceny ropy i paliw. Co zrobi Donald Trump?

Do wzrostu cen ropy, który pociągnął za sobą wzrost cen paliwa m.in. w USA, doszło po rozpoczęciu przez USA i Izrael ataków powietrznych na Iran, na co Iran odpowiedział m.in. ogłoszeniem blokady Cieśniny Ormuz, przez którą przechodzi ok. 20 proc. globalnego transportu drogą morską ropy i ok. 30 proc. transportu drogą morską gazu. Iran rozpoczął też ataki odwetowe m.in. na bliskowschodnie kraje, które są sojusznikami USA. Celami tych uderzeń były m.in. rafinerie, a także pola naftowe.

W związku z niemożnością eksportu ropy Irak i Kuwejt zaczęły ograniczać wydobycie, pojawiły się też doniesienia, że wydobycie ogranicza również saudyjski koncern Saudi Aramco. W poniedziałek doszło do skokowego wzrostu cen ropy. W Stanach Zjednoczonych średnia cena paliwa wzrosła od początku rozpoczętej przez USA i Izrael wojny o blisko 17 proc.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Ceny paliw rosną. Donald Tusk odsyła do „drugiego Donalda”

Według agencji Reutera, prezydent USA Donald Trump rozważa różne działania, które miałyby zahamować wzrost cen ropy, m.in. złagodzenie sankcji nałożonych na handel rosyjską ropą oraz uwolnienie amerykańskich rezerw surowca. Republikanie obawiają się, że wysokie ceny benzyny negatywnie wpłyną na ich wyniki w tegorocznych wyborach połówkowych (tzw. midterms), które odbędą się w listopadzie.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Materiał Promocyjny
Nowoczesne finanse, decyzje finansowe w świecie algorytmów – jak zachować kontrolę
Polityka
Prezydent Karol Nawrocki podjął decyzję ws. SAFE? Tusk: Dotarły do nas informacje
Polityka
Pierwsze takie wybory w historii KO. Donald Tusk ma problem na Dolnym Śląsku
Polityka
Marta Nawrocka na czele fundacji, w radzie zasiada jej syn. Czym chce się zająć?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama