Wybory parlamentarne co prawda dopiero za 20 miesięcy, ale każdy ruch polityczny jest już analizowany przez ich pryzmat. W PiS sprawa już się wyjaśnia. W ubiegłą sobotę w Hali Sokoła w Krakowie prezes PiS Jarosław Kaczyński ogłosił, że kandydatem na premiera, który ma być twarzą kampanii do Sejmu, jest poseł tego ugrupowania, prof. Przemysław Czarnek. Ta decyzja ma zamknąć frakcyjną wojnę i zmobilizować partię wokół jednej osoby.
Dzień później Koalicja Obywatelska wybierała szefa partii oraz przewodniczących regionów. To pierwsze wybory w KO po połączeniu jesienią ubiegłego roku Platformy Obywatelskiej, Inicjatywy Polskiej i Nowoczesnej. W regionach sytuacja jest już raczej ułożona, poza Dolnym Śląskiem, gdzie doszło do partyjnych rozgrywek.
Czytaj więcej
Zakończyły się wybory władz Koalicji Obywatelskiej. Na przewodniczącego partii wybrany został Donald Tusk, który był jedynym kandydatem – ogłosili...
Teraz kluczowe pytanie, które zadają sobie politycy KO dotyczy tego, kto będzie nowym sekretarzem generalnym. To ważna funkcja w partii, bo właśnie od sekretarza zależy to, jak sprawna będzie kampania przed wyborami w 2027 r. Faworytem jest Marcin Kierwiński, szef MSWiA, szef warszawskich struktur KO, który w niedzielę odnowił swój mandat lokalny.
Kierwiński sprawuje jedną z najważniejszych tego typu funkcji w kraju. W KO uważa się, że ma największe szanse, by na posiedzeniu Rady Krajowej, które domknie cały proces – najpewniej w okolicy Wielkanocy – został ponownie wskazany jako sekretarz generalny. To będzie decyzja wyłącznie premiera Donalda Tuska, co wynika z reguł tego ugrupowania: sekretarz generalny jest najbliższym współpracownikiem szefa partii i te zasady nie zmieniły się po konsolidacji trzech ugrupowań.