Marcin Przydacz: sytuacja międzynarodowa jest bardzo poważna
Marcin Przydacz przekonywał, że „marginalizowana jest współpraca ze Stanami Zjednoczonymi, osłabiana współpraca w regionie i prowadzona jest systemowo dewastacja polskiej służby zagranicznej”. – Tak, panie ministrze, sytuacja międzynarodowa jest bardzo poważna – mówił przedstawiciel Kancelarii Prezydenta, przypominając, że minęły cztery lata od pełnoskalowej wojny Rosji z Ukrainą. Zarzucił Sikorskiemu, że „nie dostrzega rosnącej roli Polski i większych oczekiwań i bardziej ambitnych celów niż tylko udział od czasu do czasu w posiedzeniach Trójkąta Weimarskiego”.
– Panie ministrze, nie żyjemy w roku 1996. Mamy rok 2026, Polska jest względnie zamożnym krajem z nowoczesną gospodarką. Na imienne zaproszenie prezydenta Stanów Zjednoczonych weźmiemy udział w szczycie G20 w Miami, nasi obywatele chcą ambitnej, odważnej i przede wszystkim skutecznej polityki zagranicznej. Zamiast tego w praktyce często dostajemy emocjonalne wyskoki, selfie, zaczepki i pouczanie na platformie X – mówił Marcin Przydacz.
Marcin Przydacz zarzucił Sikorskiemu, że „zamienił aktywnych, sprawnych i doświadczonych urzędników na towarzystwo wzajemnej adoracji i na kolegów”. Zarzucił Sikorskiemu, że w swoim exposé wypowiedział wiele ogólników i pominął niektóre kwestie, np. Inicjatywę Trójmorza. – Panie ministrze, więcej odwagi, podmiotowości i sprawczości. Mniej słów, a więcej myślenia – mówił.
Marcin Przydacz o umowie z krajami Mercosur: i co, udało się zablokować?
Przydacz wspomniał, że Unia Europejska zawarła porozumienie z krajami Mercosur. - Mówił pan przecież, że Polska będzie sprzeciwiać się tej umowie i będzie budować większość blokującą. I co, udało się osiągnąć ten sukces? Nie udało się przeforsować nawet zmian treści tej umowy – przekonywał Przydacz.
Zarzucił Sikorskiemu, że w przypadku Paktu Migracyjnego „nie może pochwalić się żadnymi osiągnięciami”. - Handlujcie, niestety nie po raz pierwszy bezpieczeństwem naszych obywateli – zarzucił Sikorskiemu przedstawiciel Kancelarii Prezydenta. Przytoczył rządowe dane, mówiące o wzroście liczby legalizacji pobytu obcokrajowców. - Tylko w zeszłym roku wzrost legalizacji pobytu obcokrajowców, bez obywateli Ukrainy i Białorusi wyniósł 24 proc. W przypadku obywateli Bangladeszu mówimy o wzroście rzędu 120 proc., Nepalu – 198 proc., a Kolumbii 748 proc. - mówił Przydacz.