Reklama

Zanim padły śmiertelne strzały w Minneapolis. Jak doszło do kryzysu w Minnesocie?

Minnesota i stolica tego stanu Minneapolis stały się w ostatnich tygodniach jednym z głównych pól sporu wokół polityki migracyjnej administracji Donalda Trumpa. Intensywne działania agentów Urzędu ds. Imigracji i Egzekwowania Ceł (ICE), zarzuty wobec społeczności somalijskiej oraz śmierć dwóch osób z rąk funkcjonariuszy wywołały protesty, ostrą reakcję władz stanowych i ogólnokrajową debatę o granicach egzekwowania prawa.

Publikacja: 27.01.2026 17:00

Protest po tym, jak agenci federalni śmiertelnie postrzelili 37-letniego Alexa Prettiego podczas pró

Protest po tym, jak agenci federalni śmiertelnie postrzelili 37-letniego Alexa Prettiego podczas próby jego zatrzymania w Minneapolis

Foto: REUTERS/Tim Evans

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie wydarzenia doprowadziły do intensyfikacji działań ICE w Minnesocie?
  • Do jakich zdarzeń doszło w ciągu ostatniego miesiąca w Minnesocie?
  • W jaki sposób polityka imigracyjna wpływa na relacje między administracją federalną a władzami stanowymi?
  • Jakie reakcje społeczne wywołały działania służb imigracyjnych w Minneapolis?
  • Jak zmiany w polityce imigracyjnej wpłynęły na poparcie dla administracji Donalda Trumpa?

Po zwycięstwie w wyborach prezydenckich i powrocie do Białego Domu Donald Trump zapowiedział daleko idące zmiany w polityce migracyjnej Stanów Zjednoczonych. Jednym z pierwszych działań nowej administracji było rozpoczęcie ogólnokrajowej operacji wymierzonej w nielegalną imigrację oraz zapowiedź przeprowadzenia największej liczby deportacji w historii kraju.

Reklama
Reklama

W ramach tej strategii administracja skierowała 1500 żołnierzy na granicę z Meksykiem, a przedstawiciele rządu federalnego zaczęli publicznie krytykować miasta rządzone przez Demokratów — w tym Boston, Filadelfię i Nowy Jork — oskarżając je o utrudnianie działań służb imigracyjnych. Szczególną uwagę Biały Dom poświęcił Minnesocie, a zwłaszcza aglomeracji Minneapolis–Saint Paul, zamieszkałej przez jedną z największych w USA społeczności somalijskich imigrantów. 

Czytaj więcej

USA wstrzymują rozpatrywanie wszystkich wniosków imigracyjnych obywateli 19 państw

Pod koniec roku Donald Trump zapowiedział możliwość odbierania obywatelstwa naturalizowanym Amerykanom, którzy — zdaniem administracji — dopuścili się oszustw lub innych poważnych przestępstw. W wypowiedziach publicznych prezydent kilkakrotnie wskazywał na społeczność somalijsko-amerykańską. W Minnesocie mieszka około 108 tys. osób pochodzenia somalijskiego, z czego zdecydowana większość w Twin Cities. Według danych władz stanowych i federalnych przytłaczająca część tej grupy przebywa w USA legalnie.

Reklama
Reklama

– Nic nie wnoszą. Nie chcę ich w naszym kraju. Jestem z wami szczery – mówił prezydent USA. O kongresmence posiadającej somalijskie korzenie, Ilhan Omar mówił, że jest „śmieciem” i przekonywał, że USA podążają w złym kierunku, jeśli „przyjmują śmieci do swojego kraju”.

Mieszkańcy miasta w pamięci mają śmierć George'a Floyda oraz protesty, które organizowano na ulicach w 2020 roku pod hasłem Black Lives Matter.

Czytaj więcej

Chaos ogarnął Amerykę po śmierci George'a Floyda

Nick Shirley wypuszcza nagranie z Minneapolis do sieci. Film szybko rozprzestrzenia się po całych Stanach Zjednoczonych

Do eskalacji działań doszło po publikacji nagrania przez prawicowego influencera Nicka Shirleya. W materiale opublikowanym w mediach społecznościowych oskarżył on somalijskich mieszkańców Minneapolis o masowe nadużycia w systemie publicznie dotowanych ośrodków opieki nad dziećmi. Film w krótkim czasie osiągnął wielomilionowe zasięgi, a udostępnili go m.in. Elon Musk oraz wiceprezydent USA J.D. Vance.

Choć postępowania w sprawie tych zarzutów wciąż trwają i nie przedstawiono dotąd rozstrzygających ustaleń, administracja federalna zdecydowała się na wstrzymanie części federalnych środków na opiekę nad dziećmi dla pięciu stanów rządzonych przez polityków Partii Demokratycznej, wskazując na konieczność „ochrony pieniędzy podatników”.

Reklama
Reklama

Sprzeciw władz Minnesoty wobec działań Donalda Trumpa

Na początku stycznia Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego skierował do Minneapolis i Saint Paul około 2 000 agentów i funkcjonariuszy Urzędu ds. Imigracji i Egzekwowania Ceł (ICE). Operacja, określona przez władze jako Metro Surge, miała na celu identyfikację przypadków nielegalnego pobytu oraz domniemanych oszustw finansowych. Nadzór nad działaniami objął m.in. szef amerykańskiej straży granicznej Greg Bovino, wcześniej zaangażowany w kontrowersyjne operacje imigracyjne w kilku dużych miastach USA.

Według danych DHS w ramach operacji zatrzymano około 3000 osób. Sekretarz bezpieczeństwa krajowego Kristi Noem osobiście uczestniczyła w co najmniej jednej akcji zatrzymania, co zostało udokumentowane w mediach społecznościowych. Zatrzymany mężczyzna — obywatel Ekwadoru — był poszukiwany w swoim kraju oraz w stanie Connecticut pod zarzutami morderstwa i napaści seksualnej.

Działania federalne od początku spotykały się z krytyką władz Minnesoty. Gubernator Tim Walz, były kandydat na wiceprezydenta USA, wezwał administrację w Waszyngtonie do „zakończenia chaosu” i zarzucił służbom federalnym wywoływanie napięć społecznych. Zaapelował również do mieszkańców o dokumentowanie interwencji ICE, podkreślając znaczenie transparentności działań organów państwa.

Śmierć obywatelki USA podczas interwencji ICE w Minneapolis

7 stycznia 2026 r. w Minneapolis doszło do zdarzenia, które znacząco zaostrzyło spór. Podczas interwencji funkcjonariusz ICE zastrzelił 37-letnią Renee Good — obywatelkę USA i matkę trójki dzieci. Kobieta siedziała w samochodzie, gdy zamaskowani funkcjonariusze podchodzili do pojazdu częściowo blokującego ruch. Według relacji świadków Good próbowała odjechać, gdy jeden z agentów usiłował otworzyć drzwi kierowcy. Wtedy stojący przed samochodem funkcjonariusz strzelił do niej z bliskiej odległości. Good została śmiertelnie postrzelona w głowę. 

Foto: REUTERS/Jonathan Ernst

Reklama
Reklama

Nagrania z miejsca zdarzenia, wykonane przez świadków, szybko obiegły media i wywołały protesty w wielu miastach USA. Przedstawiciele Partii Demokratycznej domagali się niezależnego śledztwa, podkreślając, że ofiara była nieuzbrojona i nie była celem operacji imigracyjnej.

– To tragedia na jej własne życzenie – stwierdził wiceprezydent JD Vance podczas konferencji prasowej. Vance przekonywał, że ofiara była częścią lewicowej zmowy, której celem jest uniemożliwienie pracy agentom imigracyjnym. 

– Wynocha z Minneapolis – komentował burmistrz tego miasta Jacob Fred zwracając się do służb imigracyjnych, podkreślając, że nie można przyjmować retoryki władz federalnych za wiarygodną, bez niezależnego dochodzenia. 

Zarejestrowany przebieg tragedii w Minneapolis

Zarejestrowany przebieg tragedii w Minneapolis

Foto: PAP

Kolejne użycie broni i śmierć Alexa Prettiego

Tydzień później funkcjonariusze ICE ponownie użyli broni palnej. Podczas próby zatrzymania postrzelony został obywatel Wenezueli Julio Cesar Sosa-Celis, który — według władz — próbował uciec samochodem. Mężczyzna przebywał w USA w ramach programu humanitarnego, który administracja Trumpa zdecydowała się wygasić.

Reklama
Reklama

Kulminacją wydarzeń była śmierć 37-letniego Alexa Prettiego. Do tragedii doszło 24 stycznia w Minneapolis. Według Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego mężczyzna miał zbliżyć się do funkcjonariuszy uzbrojony w pistolet, a agent oddał strzały w obawie o życie swoje i kolegów. Opublikowane nagrania wideo pokazują jednak, że Pretti rejestrował działania służb telefonem komórkowym, został obezwładniony i przyciśnięty do ziemi, a broń znajdowała się w kaburze. Mężczyzna posiadał legalne pozwolenie na broń.

Alex Pretti

Alex Pretti

Foto: U.S. Department of Veterans Affairs

Szef policji Minneapolis Brian O’Hara stwierdził w rozmowie z CBS, że materiały wideo „wymagają dokładnego i niezależnego wyjaśnienia”. Oświadczenia w sprawie wydali także byli prezydenci Bill Clinton i Barack Obama, apelując o poszanowanie praw obywatelskich.

Republikański gubernator Oklahomy Kevin Stitt w rozmowie z CNN stwierdził, iż Amerykanie „oglądają w telewizji, jak strzela się do ich rodaków” i dodał, że wyborców coraz bardziej niepokoi „taktyka władz federalnych”, jeśli chodzi o działania wymierzone w nielegalną imigrację. 

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Gwałtowne protesty w Minneapolis. Agenci ICE zastrzelili mężczyznę, który trzymał telefon

Mieszkańcy Minnesoty wskazywali również na inne przykłady działań funkcjonariuszy. 18 stycznia Agenci ICE wyłamali drzwi do domu ChongLy Thao, Laotańczyka z amerykańskim obywatelstwem. Mężczyzna został skuty kajdankami i wyciągnięty na śnieg i mróz, ubrany jedynie w szorty i klapki.

Dwa dni później agenci użyli 5-letniego chłopca, jako przynęty, by wywabić z domu jego matkę. 

Wydarzenia w Minnesocie doprowadziły do spadku poparcia do polityki imigracyjnej Donalda Trumpa

Wobec narastającej krytyki Donald Trump zapowiedział częściowe wycofanie agentów imigracyjnych z Minneapolis i skierowanie do miasta Toma Homana — odpowiedzialnego w Białym Domu za politykę graniczną. Prezydent podkreślił jednocześnie, że agenci „działali profesjonalnie”. Rozmowy z prezydentem przeprowadzili gubernator Minnesoty oraz burmistrz Minneapolis. Według władz miasta część funkcjonariuszy federalnych ma opuścić aglomerację.

Reklama
Reklama

W Waszyngtonie ponad 140 demokratycznych kongresmenów wezwało do odwołania Kristi Noem ze stanowiska sekretarza bezpieczeństwa krajowego.

Czytaj więcej

Trump zmienia podejście wobec gubernatora Minnesoty. „Nadajemy na tych samych falach”

Z sondażu Reuters/Ipsos wynika, że po wydarzeniach w Minnesocie poparcie dla polityki imigracyjnej Donalda Trumpa spadło do najniższego poziomu od jego powrotu do Białego Domu. Obecnie 39 proc. Amerykanów aprobuje działania prezydenta w tej sprawie, a 53 proc. je krytykuje. Większość respondentów uznaje, że zaostrzenie polityki migracyjnej poszło zbyt daleko.

Donald Trump zmuszony do cofnięcia się. Na horyzoncie wybory połówkowe

Złagodzenie tonu w kwestii migracji przez Biały Dom to drugi krok wstecz wykonany przez administrację Donalda Trumpa w ostatnim tygodniu. Wcześniej prezydent USA bezskutecznie groził, że odbierze Grenlandię Danii, co spotkało się ze zdecydowanym sprzeciwem sojuszników z NATO. W tym samym czasie tymczasowa prezydent Wenezueli Delcy Rodríguez ogłosiła, że ma dość imperialistycznej próby rządzenia jej krajem z Waszyngtonu przez Donalda Trumpa. 

Trump musiał również zmierzyć się również ze sprzeciwem premiera Wielkiej Brytanii Keira Starmera, który oczekiwał przeprosin za słowa prezydenta USA o unikaniu walki w Afganistanie przez sojuszników USA. – Gdybym ja w ten sposób się przejęzyczył albo wypowiedział takie słowa, z pewnością bym przeprosił – powiedział brytyjski premier.

Czytaj więcej

Trump zmienia front i chwali żołnierzy z Afganistanu. Ale tylko Brytyjczyków

W odpowiedzi Trump stwierdził, że więź między Stanami Zjednoczonymi a Wielką Brytanią jest niezniszczalna. Zaznaczył również, że brytyjskie siły zbrojne wyróżniają się ogromnym poświęceniem i duchem walki, ustępując jedynie armii amerykańskiej.

Wszystkie te decyzje zapadają na kilka miesięcy przed wyborami połówkowymi (Midterms), w czasie których Amerykanie wybiorą 1/3 Senatu i cały skład Izby Reprezentantów. Obecnie większość w obu izbach Kongresu ma Partia Republikańska, ale w nadchodzących wyborach może ją stracić, co utrudniłoby rządzenie Trumpowi. 

– Choć Trump jako prezydent ma tragiczne notowania, to jak popatrzymy na generyczne poparcie dla partii, to demokraci jeszcze wcale nie wygrywają – mówił „Rzeczpospolitej” dr Karol Szulc, europeista i amerykanista z Instytutu Politologii Uniwersytetu Wrocławskiego, komentując zaplanowane na listopad wybory połówkowe. 

– Sprawy wewnętrzne zawsze decydowały, ale Donald Trump zupełnie zmienił swoje postępowanie, bo zawsze mówił, że „America First”, będziemy skupiać się tylko na sobie, a teraz całe jego dnie wypełnia polityka zagraniczna. Zobaczymy, ja nie jestem przekonany, że nie uda mu się przekonać Amerykanów, a przede wszystkim swoich wyznawców i wyborców, że to jest ważniejsze – dodał ekspert.

Polityka
Czystka generałów w Chinach. Czy to przygotowanie do inwazji na Tajwan?
Polityka
Amerykański papież krytykuje, amerykański prezydent nie reaguje. Donald Trump i jego katolicy
Polityka
Viktor Orbán nasila antyukraińską kampanię. Ambasador wezwany do MSZ
Polityka
Trump zmienia podejście wobec gubernatora Minnesoty. „Nadajemy na tych samych falach”
Polityka
Szef NATO: Europa nie obroni się bez USA. Marzcie dalej
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama