Reklama

Konflikt we władzach klubu parlamentarnego Polski 2050. Jest reakcja Szymona Hołowni

Przewodniczący klubu parlamentarnego Polski 2050 Paweł Śliz usunął posłankę Aleksandrę Leo, w przeszłości kandydatkę partii na stanowisko ministra kultury, z funkcji wiceszefowej klubu - informuje TVN24.
Szymon Hołownia

Szymon Hołownia

Foto: PAP

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Dlaczego usunięto Aleksandrę Leo ze stanowiska wiceszefowej klubu Polski 2050?
  • Jakie są główne przyczyny konfliktu wewnątrz Polski 2050?
  • Jaka była reakcja Szymona Hołowni na obecny konflikt w partii?

Śliz odwołując Aleksandrę Leo ze stanowiska wiceszefowej klubu, powołał na funkcję I wiceszefa klubu Bartosza Romowicza, a na stanowisko II wiceprzewodniczącego – Kamila Wnuka. Dokument, mówiący o odwołaniu Leo ze stanowiska, datowany jest na 21 stycznia, ale z informacji TVN24 wynika, że decyzja mogła zapaść w czwartek, ponieważ jeszcze w środę Leo miała prowadzić posiedzenie klubu pod nieobecność Śliza.

Dlaczego Aleksandra Leo została usunięta ze stanowiska wiceszefowej klubu Polski 2050?

TVN24 publikuje też screena z wewnętrznej grupy dyskusyjnej Polski 2050, na której wiceminister cyfryzacji Michał Gramatyka pyta, czy może napisać w serwisie X o puczu w klubie parlamentarnym 2050 (którego miała – według jej przeciwników – dopuścić się Leo, o czym poniżej). W odpowiedzi Szymon Hołownia pisze o „próbie puczu”, a poseł Marcin Skonieczka sugeruje, by napisać, że Romowicz został powołany na „nieistniejące stanowisko”. 

Czytaj więcej

Nowy sondaż partyjny: KO zbliża się do 40 proc. poparcia, PiS traci

Usunięcie Leo ma być wynikiem konfliktu w partii między zwolennikami rywalizujących o stanowisko przewodniczącej partii minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz oraz minister klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski. Zdaniem zwolenników tej drugiej politycy skupieni wokół Pełczyńskiej-Nałęcz i ustępującego przewodniczącego Hołowni „próbują nieuczciwie rozszerzać swoje wpływy w partii”. Paweł Śliz jest uważany za jednego z najbliższych współpracowników Hołowni.

Reklama
Reklama

Leo miała zarzucić Ślizowi bezczynność w kwestii zarządzenia wyborów do Rady Krajowej Polski 2050, mimo że kadencja kilku osób zasiadających w Radzie, które były krytyczne wobec działań Hołowni, wygasła. Leo miała zarządzić obiegowe głosowanie ws. uzupełnienia wakatów (za pośrednictwem komunikatora Signal). W reakcji na to działanie Śliz miał usunąć Leo z kanału signalowego „parlamentarzyści” i „komunikacja”.

Leo miała w odpowiedzi zarzucić „standardy białoruskie” obowiązujące w klubie i żądać umożliwienia jej pełnienia nadal funkcji wiceprzewodniczącej klubu. 

Romowicz w czwartek zarzucił Leo „próbę puczu” i usiłowanie wybrania za plecami Pawła Śliza Rady Krajowej w czasie, gdy ten zajmuje się „bardzo smutnymi rodzinnymi sprawami”. Szymon Hołownia ujawnił potem, że Śliz jest na pogrzebie „bardzo bliskiej osoby”. 

Szymon Hołownia: Obecna sytuacja zagraża przyszłości Polski

Głos w sprawie zabrał też Szymon Hołownia. „Spokój i porządek w Polsce 2050 Szymona Hołowni to nadrzędne wartości w sytuacji, w której świat codziennie drży w posadach. A klub parlamentarny to nie szlachecki sejmik. Chaos polaryzacji, który wprowadziły do mojej partii tocząca się kampania wyborcza i śmiertelny bój dwóch frakcji kandydatek, osiągnął apogeum i musi zostać natychmiast opanowany. Obecna sytuacja zagraża nie tylko partii, ale naszej koalicji i przyszłości Polski. Założyłem tę partię, każdego i każdą z Was osobiście wskazałem na wyborcze listy i rządowe stanowiska. Dziś mam do Was proste przesłanie. Opamiętajcie się. Wystarczy” – napisał. 

Reklama
Reklama

– Ma być w Polsce 2050 spokój i porządek. Bo współodpowiadamy za Polskę i nic się w tej sprawie nie zmienia, musimy też zacząć myśleć o przygotowywaniu się do wyborów – mówił w Sejmie Hołownia. Wicemarszałek Sejmu ocenił, że „to co dzieje się w kampanii wyborczej nie jest polityką”, na jaką umawiał się z działaczami tworząc Polskę 2050. Pytany o swoją rolę w dzisiejszej partii mówił, że widzi dla siebie „czytelną i wyraźną rolę zatroskanego przyjaciela, może trochę ojca założyciela”. - Bałaganu, chaosu tolerować nie będę. A myśli o tym co dalej skrzętnie skrywam w swym sercu licząc na opamiętanie ze strony tych, którzy z imieniem Polski 2050 Szymona Hołowni robią dziś destrukcję, a nie budują – dodał. 

Na pytanie czy kandydatki na przewodniczącą Polski 2050 nadają się do objęcia tego stanowiska, Hołownia odpowiedział, że jest wierny zasadzie „po owocach poznaje się drzewo”. – Dobre drzewo wydaje dobre owoce, złe drzewo wydaje złe owoce (...). Jeśli chodzi o to, co stało się wewnątrz ruchu, mam wrażenie, że jakiś mechanizm wymknął się spod kontroli, jakieś dżiny zostały wypuszczone i to jest dzisiaj dla Polski po prostu niebezpieczne, obie kandydatki uczestniczące w kampanii powinny wyciągnąć z tego wnioski, zmitygować siebie i swoje wnioski, bo to naprawdę nikomu nie służy – odparł. 

- Ja lubię demokrację, ale uważam, że jeśli staje się zbyt glośna i zaczyna niszczyć ludzi to myślę, że trzeba trochę ściszyć telewizor lub przekaz. Będzie dobrze, nie zawsze będzie łatwo, ale będzie dobrze – mówił też. 

Wybory przewodniczącej partii mają odbyć się 31 stycznia. 

W ostatnim sondażu partyjnym opublikowanym przez Ogólnopolską Grupę Badawczą Polska 2050 uzyskała 1,23 proc. poparcia

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Polityka
Sondaż: Polacy nadal najbardziej ufają Karolowi Nawrockiemu. Ale jeden polityk go goni
Polityka
Weteran kampanii wyborczych Kaczyńskiego w rozmowie z „Rzeczpospolitą”: PiS musi przestać być „pipi prawicą”
Polityka
„Nie możemy być frajerami”. Exposé Radosława Sikorskiego w Sejmie
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama