Reklama

Konflikt we władzach klubu parlamentarnego Polski 2050. Jest reakcja Szymona Hołowni

Przewodniczący klubu parlamentarnego Polski 2050 Paweł Śliz usunął posłankę Aleksandrę Leo, w przeszłości kandydatkę partii na stanowisko ministra kultury, z funkcji wiceszefowej klubu - informuje TVN24.

Publikacja: 22.01.2026 13:26

Szymon Hołownia

Szymon Hołownia

Foto: PAP

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Dlaczego usunięto Aleksandrę Leo ze stanowiska wiceszefowej klubu Polski 2050?
  • Jakie są główne przyczyny konfliktu wewnątrz Polski 2050?
  • Jaka była reakcja Szymona Hołowni na obecny konflikt w partii?

Śliz odwołując Aleksandrę Leo ze stanowiska wiceszefowej klubu, powołał na funkcję I wiceszefa klubu Bartosza Romowicza, a na stanowisko II wiceprzewodniczącego – Kamila Wnuka. Dokument, mówiący o odwołaniu Leo ze stanowiska, datowany jest na 21 stycznia, ale z informacji TVN24 wynika, że decyzja mogła zapaść w czwartek, ponieważ jeszcze w środę Leo miała prowadzić posiedzenie klubu pod nieobecność Śliza.

Dlaczego Aleksandra Leo została usunięta ze stanowiska wiceszefowej klubu Polski 2050?

TVN24 publikuje też screena z wewnętrznej grupy dyskusyjnej Polski 2050, na której wiceminister cyfryzacji Michał Gramatyka pyta, czy może napisać w serwisie X o puczu w klubie parlamentarnym 2050 (którego miała – według jej przeciwników – dopuścić się Leo, o czym poniżej). W odpowiedzi Szymon Hołownia pisze o „próbie puczu”, a poseł Marcin Skonieczka sugeruje, by napisać, że Romowicz został powołany na „nieistniejące stanowisko”. 

Czytaj więcej

Nowy sondaż partyjny: KO zbliża się do 40 proc. poparcia, PiS traci

Usunięcie Leo ma być wynikiem konfliktu w partii między zwolennikami rywalizujących o stanowisko przewodniczącej partii minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz oraz minister klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski. Zdaniem zwolenników tej drugiej politycy skupieni wokół Pełczyńskiej-Nałęcz i ustępującego przewodniczącego Hołowni „próbują nieuczciwie rozszerzać swoje wpływy w partii”. Paweł Śliz jest uważany za jednego z najbliższych współpracowników Hołowni.

Reklama
Reklama

Leo miała zarzucić Ślizowi bezczynność w kwestii zarządzenia wyborów do Rady Krajowej Polski 2050, mimo że kadencja kilku osób zasiadających w Radzie, które były krytyczne wobec działań Hołowni, wygasła. Leo miała zarządzić obiegowe głosowanie ws. uzupełnienia wakatów (za pośrednictwem komunikatora Signal). W reakcji na to działanie Śliz miał usunąć Leo z kanału signalowego „parlamentarzyści” i „komunikacja”.

Leo miała w odpowiedzi zarzucić „standardy białoruskie” obowiązujące w klubie i żądać umożliwienia jej pełnienia nadal funkcji wiceprzewodniczącej klubu. 

Romowicz w czwartek zarzucił Leo „próbę puczu” i usiłowanie wybrania za plecami Pawła Śliza Rady Krajowej w czasie, gdy ten zajmuje się „bardzo smutnymi rodzinnymi sprawami”. Szymon Hołownia ujawnił potem, że Śliz jest na pogrzebie „bardzo bliskiej osoby”. 

Szymon Hołownia: Obecna sytuacja zagraża przyszłości Polski

Głos w sprawie zabrał też Szymon Hołownia. „Spokój i porządek w Polsce 2050 Szymona Hołowni to nadrzędne wartości w sytuacji, w której świat codziennie drży w posadach. A klub parlamentarny to nie szlachecki sejmik. Chaos polaryzacji, który wprowadziły do mojej partii tocząca się kampania wyborcza i śmiertelny bój dwóch frakcji kandydatek, osiągnął apogeum i musi zostać natychmiast opanowany. Obecna sytuacja zagraża nie tylko partii, ale naszej koalicji i przyszłości Polski. Założyłem tę partię, każdego i każdą z Was osobiście wskazałem na wyborcze listy i rządowe stanowiska. Dziś mam do Was proste przesłanie. Opamiętajcie się. Wystarczy” – napisał. 

Reklama
Reklama

– Ma być w Polsce 2050 spokój i porządek. Bo współodpowiadamy za Polskę i nic się w tej sprawie nie zmienia, musimy też zacząć myśleć o przygotowywaniu się do wyborów – mówił w Sejmie Hołownia. Wicemarszałek Sejmu ocenił, że „to co dzieje się w kampanii wyborczej nie jest polityką”, na jaką umawiał się z działaczami tworząc Polskę 2050. Pytany o swoją rolę w dzisiejszej partii mówił, że widzi dla siebie „czytelną i wyraźną rolę zatroskanego przyjaciela, może trochę ojca założyciela”. - Bałaganu, chaosu tolerować nie będę. A myśli o tym co dalej skrzętnie skrywam w swym sercu licząc na opamiętanie ze strony tych, którzy z imieniem Polski 2050 Szymona Hołowni robią dziś destrukcję, a nie budują – dodał. 

Na pytanie czy kandydatki na przewodniczącą Polski 2050 nadają się do objęcia tego stanowiska, Hołownia odpowiedział, że jest wierny zasadzie „po owocach poznaje się drzewo”. – Dobre drzewo wydaje dobre owoce, złe drzewo wydaje złe owoce (...). Jeśli chodzi o to, co stało się wewnątrz ruchu, mam wrażenie, że jakiś mechanizm wymknął się spod kontroli, jakieś dżiny zostały wypuszczone i to jest dzisiaj dla Polski po prostu niebezpieczne, obie kandydatki uczestniczące w kampanii powinny wyciągnąć z tego wnioski, zmitygować siebie i swoje wnioski, bo to naprawdę nikomu nie służy – odparł. 

- Ja lubię demokrację, ale uważam, że jeśli staje się zbyt glośna i zaczyna niszczyć ludzi to myślę, że trzeba trochę ściszyć telewizor lub przekaz. Będzie dobrze, nie zawsze będzie łatwo, ale będzie dobrze – mówił też. 

Wybory przewodniczącej partii mają odbyć się 31 stycznia. 

W ostatnim sondażu partyjnym opublikowanym przez Ogólnopolską Grupę Badawczą Polska 2050 uzyskała 1,23 proc. poparcia

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Donald Trump zaprasza do Rady Pokoju. Andrzej Duda: Moglibyśmy zadbać o nasze interesy
Polityka
Rada Pokoju Donalda Trumpa? Były szef BBN przyznaje: Polska między młotem a kowadłem
Polityka
Sondaż „Rzeczpospolitej”: Polacy wypowiedzieli się na temat budowy Portu Haller
Polityka
Porażka szczytnego rządowego projektu. Powstały tylko trzy Centra Pomocy Dzieciom
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama