Czy ciągnący się jeszcze od czasów prezydenta Andrzeja Dudy spór o ambasadorów między rządem a prezydentem zostanie w tym roku zakończony? Rosną oczekiwania przed poniedziałkowym spotkaniem prezydenta Karola Nawrockiego z ministrem spraw zagranicznych Radosławem Sikorskim. Z informacji „Rzeczpospolitej” wynika, że ewentualne porozumienie miałoby obejmować rozwiązanie dwóch najbardziej spornych kwestii: obsady placówek w Rzymie i w Waszyngtonie. Jak w praktyce miałoby wyglądać ewentualne porozumienie? 

Jedno z naszych źródeł w rządzie przewiduje, że mogłoby dojść do roszady. Bogdan Klich, obecnie szef placówki w Waszyngtonie, miałby zostać ambasadorem – za zgodą prezydenta – w jednym z ważnych krajów europejskich. Również Ryszard Schnepf z Rzymu miałby trafić na inną placówkę lub nawet na inne stanowisko w ramach „Gmachu” (tak w stolicy nazywa się budynek MSZ przy al. Szucha). W pakiecie byłoby jednocześnie rozwiązanie sprawy obsadzenia innych placówek na całym świecie. Dziś to ok. 50 wakatów. To wszystko w imię trwającego ocieplenia relacji między Pałacem Prezydenckim a rządem. W tle: relacje prezydenta Nawrockiego z Donaldem Trumpem w przypadku Waszyngtonu oraz z prawicowym włoskim rządem, jeśli chodzi o Rzym. 

Czytaj więcej

Michał Szułdrzyński: Karol Nawrocki i Donald Tusk dobrze rozgrywają Radę Pokoju Donalda Trumpa

Ocieplenie klimatu między prezydentem Karolem Nawrockim a rządem Donalda Tuska ma być opłacalne dla obu stron 

Od kilku dni jednym z ważniejszych tematów politycznych jest widoczne ocieplenie relacji między prezydentem a premierem. Zaczęło się od spotkania na szczycie Tusk–Nawrocki. Później była rozmowa prezydenta z wicepremierem Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem i ministrem Tomaszem Siemoniakiem. Wicepremier i szef resortu obrony podkreślał, że rozmowa była „potrzebna i dobra”, a podobne będą odbywać się cyklicznie. Na stole jest odblokowanie nominacji oficerskich. Czy podobnie będzie z ambasadorami? – Ocieplenie klimatu jest korzystne dla obu stron – podkreśla nasz informator z Koalicji Obywatelskiej. Rozmówcy z KO zastrzegają jednak, że na tym etapie nic nie jest przesądzone. Z Pałacu Prezydenckiego słychać to samo – że sytuacja jest daleka od pewnej. 

MSZ i jego rzecznik tymczasem systematycznie odliczają dni w sprawie nominacji ambasadorskich. 18 stycznia rzecznik MSZ Maciej Wewiór podsumował, że 42 kandydatów na ambasadorów czeka 165 dni na podpis prezydenta. 

Za czasów kadencji Andrzeja Dudy doszło do porozumienia w sprawie kilku nominacji, w tym ambasadorów w Austrii, Egipcie, Izraelu czy Norwegii. Punktem zapalnym jest obsada przede wszystkim placówki w Waszyngtonie. Prezydent Karol Nawrocki już wielokrotnie deklarował, że nie zgodzi się nigdy na to, by ambasadorem został Bogdan Klich. Tymczasem sondaże wskazują, że Polacy oczekują porozumienia prezydenta i premiera w sprawach zagranicznych. Tak mówi 87,1 proc. respondentów niedawnego badania IBRiS dla „Rzeczpospolitej”. To wszystko tworzy klimat dla porozumienia. 

Foto: Paweł Krupecki

Kim mógłby być nowy ambasador Polski w USA? Z naszych rozmów wynika, że to oczywiście musi być kompromisowy kandydat lub kandydatka dla obydwu stron. Wykluczone są więc nazwiska postrzegane jako zbyt związane z jednym lub drugim obozem. 

Bogdan Klich i Ryszard Schnepf, czyli wszyscy mają czerwone linie. W tle kampania wyborcza 

Problem polega na tym, że obydwie strony w sprawie Schnepfa i Klicha narysowały już swoje czerwone linie. – Nie ma żadnej decyzji o tym, żeby wycofać pana Klicha z placówki w Waszyngtonie – powiedział w czwartek 15 stycznia premier Donald Tusk. Oczywiście, możliwe porozumienie zakłada, że do odwołania w praktyce nie dojdzie, bo zamiast tego będzie roszada i powołanie Klicha jako ambasadora w innym kraju. Ale liczba tych czerwonych linii i symboliczne znaczenie obydwu postaci dla jednej i drugiej strony sprawia, że porozumienie w sprawie ambasadorów będzie dużo trudniejsze niż wszystkie wcześniejsze między rządem a Pałacem Prezydenckim.

W tle jest jeszcze jedno zagadnienie: Radosław Sikorski uznawany jest za potencjalnego kandydata KO w wyborach prezydenckich w 2030 r. A dla Sikorskiego porozumienie z prezydentem może być ryzykowne. Bo będzie zależny w kampanii od wsparcia KO, a ta – zwłaszcza jej internetowa część, a szef MSZ jest bardzo aktywny w serwisie X – raczej nie wyobraża sobie łatwego porozumienia z prezydentem. – Dlatego to będzie musiał być kompromis z obydwu stron. Tak, aby szef MSZ wyszedł na nim tak dobrze, jak i prezydent – konkluduje źródło „Rzeczpospolitej” w KO.