Reklama

Koniec sporu o ambasadorów? Bogdan Klich może zamienić USA na inny kraj

Na stole podczas rozmów pomiędzy prezydentem Karolem Nawrockim a rządem Donalda Tuska może pojawić się scenariusz roszady na kluczowych placówkach dyplomatycznych. Jak ustaliła „Rzeczpospolita”, w ramach ewentualnego porozumienia dotyczącego nominacji rozważane są zmiany m.in. dotyczące Bogdana Klicha i Ryszarda Schnepfa.

Publikacja: 23.01.2026 15:53

Bogdan Klich

Bogdan Klich

Foto: PAP/Marcin Obara

Czy ciągnący się jeszcze od czasów prezydenta Andrzeja Dudy spór o ambasadorów między rządem a prezydentem zostanie w tym roku zakończony? Rosną oczekiwania przed poniedziałkowym spotkaniem prezydenta Karola Nawrockiego z ministrem spraw zagranicznych Radosławem Sikorskim. Z informacji „Rzeczpospolitej” wynika, że ewentualne porozumienie miałoby obejmować rozwiązanie dwóch najbardziej spornych kwestii: obsady placówek w Rzymie i w Waszyngtonie. Jak w praktyce miałoby wyglądać ewentualne porozumienie? 

Jedno z naszych źródeł w rządzie przewiduje, że mogłoby dojść do roszady. Bogdan Klich, obecnie szef placówki w Waszyngtonie, miałby zostać ambasadorem – za zgodą prezydenta – w jednym z ważnych krajów europejskich. Również Ryszard Schnepf z Rzymu miałby trafić na inną placówkę lub nawet na inne stanowisko w ramach „Gmachu” (tak w stolicy nazywa się budynek MSZ przy al. Szucha). W pakiecie byłoby jednocześnie rozwiązanie sprawy obsadzenia innych placówek na całym świecie. Dziś to ok. 50 wakatów. To wszystko w imię trwającego ocieplenia relacji między Pałacem Prezydenckim a rządem. W tle: relacje prezydenta Nawrockiego z Donaldem Trumpem w przypadku Waszyngtonu oraz z prawicowym włoskim rządem, jeśli chodzi o Rzym. 

Czytaj więcej

Michał Szułdrzyński: Karol Nawrocki i Donald Tusk dobrze rozgrywają Radę Pokoju Donalda Trumpa

Ocieplenie klimatu między prezydentem Karolem Nawrockim a rządem Donalda Tuska ma być opłacalne dla obu stron 

Od kilku dni jednym z ważniejszych tematów politycznych jest widoczne ocieplenie relacji między prezydentem a premierem. Zaczęło się od spotkania na szczycie Tusk–Nawrocki. Później była rozmowa prezydenta z wicepremierem Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem i ministrem Tomaszem Siemoniakiem. Wicepremier i szef resortu obrony podkreślał, że rozmowa była „potrzebna i dobra”, a podobne będą odbywać się cyklicznie. Na stole jest odblokowanie nominacji oficerskich. Czy podobnie będzie z ambasadorami? – Ocieplenie klimatu jest korzystne dla obu stron – podkreśla nasz informator z Koalicji Obywatelskiej. Rozmówcy z KO zastrzegają jednak, że na tym etapie nic nie jest przesądzone. Z Pałacu Prezydenckiego słychać to samo – że sytuacja jest daleka od pewnej. 

MSZ i jego rzecznik tymczasem systematycznie odliczają dni w sprawie nominacji ambasadorskich. 18 stycznia rzecznik MSZ Maciej Wewiór podsumował, że 42 kandydatów na ambasadorów czeka 165 dni na podpis prezydenta. 

Reklama
Reklama

Za czasów kadencji Andrzeja Dudy doszło do porozumienia w sprawie kilku nominacji, w tym ambasadorów w Austrii, Egipcie, Izraelu czy Norwegii. Punktem zapalnym jest obsada przede wszystkim placówki w Waszyngtonie. Prezydent Karol Nawrocki już wielokrotnie deklarował, że nie zgodzi się nigdy na to, by ambasadorem został Bogdan Klich. Tymczasem sondaże wskazują, że Polacy oczekują porozumienia prezydenta i premiera w sprawach zagranicznych. Tak mówi 87,1 proc. respondentów niedawnego badania IBRiS dla „Rzeczpospolitej”. To wszystko tworzy klimat dla porozumienia. 

Foto: Paweł Krupecki

Kim mógłby być nowy ambasador Polski w USA? Z naszych rozmów wynika, że to oczywiście musi być kompromisowy kandydat lub kandydatka dla obydwu stron. Wykluczone są więc nazwiska postrzegane jako zbyt związane z jednym lub drugim obozem. 

Bogdan Klich i Ryszard Schnepf, czyli wszyscy mają czerwone linie. W tle kampania wyborcza 

Problem polega na tym, że obydwie strony w sprawie Schnepfa i Klicha narysowały już swoje czerwone linie. – Nie ma żadnej decyzji o tym, żeby wycofać pana Klicha z placówki w Waszyngtonie – powiedział w czwartek 15 stycznia premier Donald Tusk. Oczywiście, możliwe porozumienie zakłada, że do odwołania w praktyce nie dojdzie, bo zamiast tego będzie roszada i powołanie Klicha jako ambasadora w innym kraju. Ale liczba tych czerwonych linii i symboliczne znaczenie obydwu postaci dla jednej i drugiej strony sprawia, że porozumienie w sprawie ambasadorów będzie dużo trudniejsze niż wszystkie wcześniejsze między rządem a Pałacem Prezydenckim.

W tle jest jeszcze jedno zagadnienie: Radosław Sikorski uznawany jest za potencjalnego kandydata KO w wyborach prezydenckich w 2030 r. A dla Sikorskiego porozumienie z prezydentem może być ryzykowne. Bo będzie zależny w kampanii od wsparcia KO, a ta – zwłaszcza jej internetowa część, a szef MSZ jest bardzo aktywny w serwisie X – raczej nie wyobraża sobie łatwego porozumienia z prezydentem. – Dlatego to będzie musiał być kompromis z obydwu stron. Tak, aby szef MSZ wyszedł na nim tak dobrze, jak i prezydent – konkluduje źródło „Rzeczpospolitej” w KO. 

Reklama
Reklama
Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Polska 2050 dzieli się na trzy części, trwa ocieplenie na linii Tusk–Nawrocki
Polityka
Władysław Kosiniak-Kamysz odpowiada Donaldowi Trumpowi: Polska życiem żołnierzy dała dowód lojalności
Polityka
Propozycja Szymona Hołowni dla Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz i Pauliny Hennig-Kloski
Polityka
Łukasz Fyderek: Na pewnym etapie trzeba zadać pytanie, co zrobić, żeby nas się bano
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama