Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie czynniki mogą wpłynąć na ewentualną interwencję USA w Wenezueli?
- Dlaczego administracja Donalda Trumpa podejmuje określone działania wobec Wenezueli?
- W jaki sposób sytuacja w Wenezueli jest postrzegana w kontekście międzynarodowym, zwłaszcza przez UE?
- Jakie są konsekwencje polityki USA wobec krajów Ameryki Łacińskiej?
- Czy porwanie Nicolása Maduro może wpłynąć na stabilność regionu?
- Jakie możliwe scenariusze mogą się rozwinąć w przypadku upadku reżimu w Wenezueli?
Donald Trump ma plan na Wenezuelę czy też działa pod wpływem impulsów, a Nicolása Maduro kazał porwać być może po to, aby dorównać Barackowi Obamie, któremu udało się doprowadzić do likwidacji Osamy bin Ladena?
Administracja Trumpa nie ma całościowej strategii działania wobec Wenezueli. Trzeba raczej mówić o kolejnych, taktycznych ruchach. Najpierw posłanie marynarki wojennej w rejon południowych Karaibów. Gdy to nie przyniosło oczekiwanych efektów, likwidacja małych, wenezuelskich kutrów. Dalej groźby inwazji lądowej. Potem przejęcie działających w ukryciu tankowców floty cieni. No i w końcu porwanie Maduro. Niektóre źródła w administracji Trumpa twierdzą, że prezydent Wenezueli chciał na poważnie podjąć negocjacje. W Białym Domu miał ostatecznie paść rozkaz przejęcia Maduro, gdy ten na jednym z wieców zaczął tańczyć i śpiewać „pokój, nie wojna!”. Trump uznał, że w ten sposób wyśmiewał USA. To byłaby więc kropla, która przelała czarę goryczy. Bo owszem, plan zatrzymania Maduro był przygotowany od października. Ale niemal do ostatniego momentu chodziło tylko o jedną z wielu możliwych opcji działania.
Jakich efektów oczekiwał Trump?
Mówił o tym otwarcie. To są trzy rzeczy. Po pierwsze powstrzymanie przemytu narkotyków. Dalej ograniczenie emigracji i przyjęcie z powrotem przez Caracas Wenezuelczyków, którzy już osiedlili się w USA. No i najważniejsze: kontrola nad wenezuelską ropą.
Czytaj więcej
Coraz więcej wskazuje na to, że Donald Trump ułożył się z juntą w Caracas tak, aby amerykańskie k...
Tu nie chodzi więc o wprowadzenie w życie nowej Narodowej Doktryny Bezpieczeństwa. Podział świata na strefy wpływów?
Owszem, niektórzy członkowie administracji tak to widzą. Uważają, że półkula zachodnia należy do USA, a Chiny i Rosja muszą się stąd wycofać. Ale dopiero przyszłość pokaże, czy faktycznie ta wizja zostanie wprowadzona w życie. Moim zdaniem porwanie Maduro otworzy drogę do kolejnych amerykańskich interwencji w Ameryce Łacińskiej. Trump wspomniał o uderzeniu w meksykańskie gangi narkotykowe, groził Kolumbii i Kubie.