Zdaniem profesora zapowiedź dopisania telewizji TVN i Polsat do listy spółek strategicznych nie jest niczym zaskakującym. – Media są bardzo ważnym elementem codzienności w demokracji, szczególnie w obecnych czasach – mówi.
Czytaj więcej
Premier Donald Tusk w czasie wspólnej konferencji prasowej z premierem Estonii Kristenem Michalem zapowiedział dopisanie TVN i Polsatu do wykazu fi...
Dodaje, że dobrą stroną takiej decyzji mogłoby być wzmocnienie mechanizmów obrony pluralizmu mediów. – Warto pamiętać, że stronniczość mediów doprowadziła na Słowacji do tragedii, nieomal zabito premiera kraju – przypomina prof. Chwedoruk. – Taka decyzja wpisuje się w jeszcze inny aspekt, zwłaszcza w Polsacie. Chodzi o dyskusję o kapitale globalnym i kapitale krajowym – wyjaśnia.
Donald Tusk musi się liczyć z opinią Donalda Trumpa
W opinii profesora cały spór o telewizję jest wynikiem różnic między Europą i Stanami Zjednoczonymi. – Zwycięstwo Donalda Trumpa ma swoje wielopoziomowe efekty – mówi. – Co ciekawe, odejście kapitału amerykańskiego, a wejście europejskiego oznaczałoby, że TVN politycznie nie byłby odległy od poglądów ekipy Trumpa. Pod tym względem jest to ciekawy przypadek – tłumaczy.
Czytaj więcej
Wieść gminna niosła, że amerykański Warner Bros Discovery zamierza sprzedać TVN Węgrom lub Czechom. Ale ja się z decyzji premiera cieszę. Dopisuję...
Prof. Chwedoruk uważa, że na konflikcie o telewizje najbardziej zyska prawica. – Dla niej sukcesem już jest sam fakt zaistnienia takiego sporu – wyjaśnia. – PiS jest pogrążony w kryzysie, który spowodował zamknięcie się w tych samych kręgach wyborców i w tych samych ideach. Trzeba pamiętać, że była to formacja, która nie miała nigdy prostych relacji z prywatnymi mediami – przypomina.
Prof. Chwedoruk zauważa też, że Donald Tusk musi się liczyć z opiniami zza oceanu. – Historia po zwycięstwie Donalda Trumpa znacznie przyspieszyła – ocenia. – To są rzeczy, o których nikomu się nie śniło do niedawna. Jeśli rządzącym nawet uda się obronić taką decyzję, to i tak zyskuje na tym głównie prawica. Zwłaszcza, że na pewne sprawy w tej chwili patrzymy przez pryzmat wojny rosyjsko-ukraińskiej. Jednak na horyzoncie widać jej koniec i argument „Ad Putinum” może wkrótce osłabnąć i być mało czytelny dla większości elektoratu – dodaje.
Próba cenzury zawsze wzmocni prawicowych populistów
Dodaje, że taka decyzja będzie dla rządzących niekomfortowa. – Część wyborców będzie oczekiwała zdecydowanych działań politycznych – twierdzi. – Główny nurt koalicji rządowej wywodzi się jednak z tradycji przyznającej prymat racjom ekonomicznym, poza tym z obrony pluralizmu koalicja rządząca stworzyła istotny element swojej tożsamości – wyjaśnia.
Czytaj więcej
Zapowiedź umieszczenia telewizji TVN i Polsat na liście polskich firm strategicznych to symbol czasów, w których przyszło nam żyć. Coś, co wczoraj...
Zwraca też uwagę, że podmiotami takich działań często są prywatne firmy w skali globalnej. – Próba cenzury zawsze wzmocni prawicowych populistów, którzy wtedy dostaną prawdziwy oręż – przestrzega prof. Chwedoruk. – Wystarczy przypomnieć, ile PO kosztowały protesty ws. ACTA. W Polsce były one spektakularne i masowe. Tym razem koalicja rządząca może też stracić, bo niekoniecznie z działaniami ocenianymi przez część obywateli jako cenzura będzie jej do twarzy – dodaje.