Duma był pytany czy koalicja rządząca dzięki skoncentrowaniu opinii publicznej na sprawie Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika zyskuje czas do wykorzystania np. na rozstrzygnięcia co do CPK, ale także co do Trybunału Konstytucyjnego, czy też ten czas jest marnowany.
- Tam gdzie rząd nie potrzebuje specjalnie parlamentu ta praca się odbywa normalnie — odparł.
Marcin Duma: Gdy PiS dochodził do władzy ustaw było w Sejmie więcej
- Jeśli chodzi o pracę ustawową, gdzie na końcu procesu legislacyjnego mamy prezydenta, dzisiaj parlament pracuje na zwolnionych obrotach. Ale to jest początek kadencji, nie jest tak, że rząd jest w stanie w tak krótkim czasie wygenerować projekty ustaw. Projektów poselskich mamy mniej. Ja mam wrażenie, że gdy PiS w 2015 roku dochodził do władzy ten szturm legislacyjny był większy - dodał.
Czytaj więcej
Partia Jarosława Kaczyńskiego zupełnie wbrew sondażom postanowiła wziąć na sztandar Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. Skończyło się przepychan...
Szefa IBRiS zapytano następnie czy obecna sytuacja może doprowadzić do rozczarowania się rzeczywistością po wyborach i pogorszenia nastrojów społecznych.
- Ten moment, w którym rewanż, odgrywanie się na partii rządzącej przez osiem lat, z punktu widzenia wyborców, jest tym, czego oni by sobie życzyli — stwierdził.
Jednocześnie Duma ocenił, że moment ten minie i — jak dodał - może się to stać np. w momencie, gdy rząd zacznie wprowadzać zmiany w „tarczy”, która zablokowała wzrost cen energii. - Może się to okazać bardziej istotne niż śledzenie 100 konkretów PO w 100 dni i sprawdzanie, czy wszystkie miały miejsce — powiedział szef IBRiS dodając, że jeśli w najbliższych miesiącach pojawia się w Polsce „rachunki grozy” za gaz i prąd, to „będzie to istotniejsze dla obywateli niż to czy Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik wejdą do Sejmu”.
Czytaj więcej
PiS nie zatrzyma się przed Sejmem - rozważa złożenie wniosku do Trybunału o delegalizację partii rządzących - temu ma służyć narracja o groźbie „za...
Jaka jest strategia PiS-u po przejściu do opozycji?
Duma mówił też o obecnej strategii PiS, po przejściu tej partii do opozycji.
Priorytetem dla PiS jest komunikowanie się z wyborcami, ale nie ze wszystkimi. PiS nie ma po co komunikować się z wyborcami nowej koalicji
- Dziś PiS, Jarosław Kaczyński walczą o pewną spójność swojego środowiska, o jedność w PiS. A tą osiąga Jarosław Kaczyński przez wciśnięcie pedału gazu i przyspieszenie radykalizacji — odparł.
- Wydaje się, że ta spójność jest pierwszym priorytetem tej strategii. Drugim priorytetem jest komunikowanie się z wyborcami, ale nie ze wszystkimi. PiS nie ma po co komunikować się z wyborcami nowej koalicji, natomiast z całą pewnością chce komunikować się z tymi, którzy na nich głosowali. To jest 7,5 mln osób w październiku 2023 roku. PiS chce jak największą część tych wyborców zmobilizować, zradykalizować, zakładając, że frekwencja w najbliższych wyborach będzie niższa -
Według Dumy jest to obecnie jedyna strategia PiS.