Dziennikarz TVN24 pytał Wąsika o sprawę mandatów poselskich jemu i Mariuszowi Kamińskiemu przez Szymona Hołownię.
Co z mandatami poselskimi Macieja Wąsika i Mariusza Kamińskiego?
Wąsik i Kamiński odwołali się w tej sprawie do SN — Hołownia przekazał sprawę Izbie Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN, tymczasem Wąsik i Kamiński przekazali sprawę Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN. W czwartek ta Izba uznała postanowienie o wygaszeniu mandatu Wąsikowi za nieważne.
Czytaj więcej
Odwołania od postanowień marszałka Sejmu wniesione przez Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika skierowano do Izby Kontroli SN. Przepisy nie uprawni...
Hołownia na konferencji prasowej oświadczył jednak, że czeka w tej sprawie na postanowienie Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych.
W kontekście Kamińskiego (Sąd Najwyższy jeszcze nie rozpatrzył jego odwołania) mówił, że jego mandat jest nadal wygaszony co oznacza, że nie ma on prawa brać udziału jako poseł w posiedzeniu Sejmu 10 i 11 stycznia.
Maciej Wąsik: Wygrałem sprawę w SN, marszałek Hołownia popełnił błąd
Przed przerwaniem rozmowy Wąsik podkreślił, że "wczoraj Sąd Najwyższy wydał wyrok, że zostaliśmy (on i Mariusz Kamiński — red.) prawomocnie ułaskawieni. - Proszę się zapoznać z tym orzeczeniem, jest na stronie Sądu Najwyższego — dodał.
Dopytywany czy będzie głosował w czasie posiedzenia Sejmu zaplanowanego na 10 i 11 stycznia Wąsik odparł, że „jeśli będzie mógł, to się na nim pojawi” i „będzie wykonywał swój mandat”.
- Ustawa o SN jest bardzo prosta. Zgodnie z ustawą o SN odwołanie, które skierowaliśmy za pośrednictwem marszałka (Szymona) Hołowni powinno trafić do Izby Kontroli Nadzwyczajnej. Pan marszałek Hołownia jest odpowiedzialny za ten chaos, jeżeli można mówić o chaosie. Przez to, że wysłał swojego urzędnika, pokątnie jak to usłyszeliśmy w SN, do jednego z prezesów izb, a nie na dziennik podawczy, przez to, że namawiał tego prezesa, by wyznaczył odpowiedni skład. To jest odpowiedzialność Hołowni. Przez to doszło do pewnego, jak pan twierdzi, chaosu — kontynuował zwracając się do dziennikarza TVN24.
Na uwagę, że Hołownia swoim postanowieniem o wygaszeniu mandatu Wąsika i Hołowni stwierdził jedynie fakt, wynikający z prawomocnego skazania, Wąsik odparł, że on "skorzystał z prawa do odwołania z ordynacji wyborczej". - Ja skorzystałem z tego prawa i wygrałem sprawę w SN. Pan marszałek Hołownia popełnił błąd wygaszając mój mandat, co stwierdził SN - dodał.
Reporter TVN24 chciał następnie zapytać o wpis szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego, który napisał w serwisie X, że policja czeka tylko na sygnał od sądu, by doprowadzić do zakładu karnego Kamińskiego i Wąsika.
- Zaraz zawołam policję, bo pan mnie nachodzi, proszę mnie zostawić - odpowiedział wówczas Wąsik.
Na uwagę, że jest osobą publiczną, Wąsik odparł: "Rozmawiałem z panem i teraz nie chcę".
Następnie polityk PiS przeszedł przez ulicę w miejscu niedozwolonym. - Po pasach pan nie szedł - zwrócił uwagę dziennikarz.
- Donieś, kapusiu — odparł Wąsik.