W czwartek do argentyńskiej stolicy przyjedzie delegacja Funduszu, aby negocjować największe porozumienie kredytowe waszyngtońskiej instytucji o wartości 44 mld dol. Bez niego Argentynie trudno byłoby uniknąć bankructwa: kasa państwa jest pusta, a tylko w styczniu i lutym kraj jest winien MFW 2,6 mld dol.
Sam przyjazd delegacji z Waszyngtonu to jednak nowość. Poprzednik Mileia Alberto Fernández ostro krytykował Fundusz, widząc w nim narzędzie opresji USA, i nie zgadzał się, aby jego przedstawiciele przyjeżdżali do Buenos Aires.