10 najważniejszych postaci 2023 roku. Subiektywny ranking Jerzego Haszczyńskiego

To oni symbolizują główne wydarzenia kończącego się roku, trudnego i burzliwego. Część szykuje się do ważnej roli i w następnym, 2024. Tradycyjnie do zestawienia nie trafiają Polacy.

Aktualizacja: 31.12.2023 16:40 Publikacja: 28.12.2023 03:00

To oni symbolizują główne wydarzenia kończącego się roku, trudnego i burzliwego

To oni symbolizują główne wydarzenia kończącego się roku, trudnego i burzliwego

Foto: AFP, PAP

1. Donald Trump, były prezydent USA

Były prezydent USA, którego ewentualny powrót na to stanowisko po wyborach w 2024 r. budzi strach znacznej części Zachodu. A powrót wydaje się bardzo prawdopodobny, sondaże dają mu przewagę nad Joe Bidenem. Przeszłość polityczna i biznesowa – które zaowocowały postawieniem dziesiątków zarzutów prokuratorskich i kilkoma sprawami karnymi – nie zaszkodziły mu, a może nawet pomogły, co skłania do postawienia pytania o stan duszy amerykańskiej.

AFP

W oczach przestraszonych Amerykanów uchodzi za polityka, który odzyskawszy władzę, może się stać dyktatorem (on sam powiedział, że dyktatorem będzie tylko przez pierwszy dzień urzędowania, wtedy zamknie granicę z Meksykiem). Jego powrotu obawiają się też liderzy krajów europejskich, poza stawiającymi na niego przywódcami Węgier i Serbii. Oraz Rosji. Nic dziwnego, on sam zapowiada, że szybko dogada się z Władimirem Putinem i w ciągu doby zakończy wojnę w Ukrainie – bez wątpienia na tragicznie niekorzystnych dla niej warunkach. Za jego ewentualnej prezydentury niepewny będzie los NATO, podstawy naszego bezpieczeństwa. Już przed laty uważał sojusz za „przestarzały”, teraz powtarza hasło jego „fundamentalnej” reformy, co w optymistycznej wersji oznacza zmniejszenie wydatków USA na obronę sojuszników.

2. Narendra Modi, premier Indii

Premier Indii, kraju, który w tym roku wyprzedził Chiny w kategorii najludniejszy kraj świata i wskoczył do elitarnej grupy podbijających kosmos (indyjski lądownik z sukcesem osiadł na Księżycu, a chwilę później wystartował indyjski satelita, który ma badać Słońce).

AFP

Indie Modiego, niedoskonała, ale jednak demokracja, stały się najbardziej pożądanym sojusznikiem Zachodu w starciu z Chinami i Rosją. Nie jest to łatwy sojusznik: nacjonalistyczny, wykazujący niechęć do liberalizmu, ograniczający wolność prasy. Pomógł też Rosji w omijaniu sankcji nakładanych za inwazję na Ukrainę. Mimo to, licząc na współpracę w sprawie Chin, administracja Bidena robiła wszystko, by indyjski premier poczuł się jak nowy najlepszy przyjaciel USA. Wizyta Modiego w Waszyngtonie miała oficjalny charakter państwowy, co jest wielką rzadkością. Po raz drugi wystąpił przed połączonymi izbami amerykańskiego Kongresu, co jest rzadkością jeszcze większą. Partia Modiego, nacjonalistyczna hinduistyczna BJP, zapewne wygra w 2024 r. wybory, a on sam rozpocznie trzecią kadencję. Podczas niej może liczyć na kolejne hołdy w Waszyngtonie, niezależnie od tego, kto tam będzie u władzy.

3. Jahja Sinwar, lider Hamasu, terrorysta

Najbardziej poszukiwany terrorysta świata. Lider Hamasu w Strefie Gazy i główny organizator ataku na Izrael przeprowadzonego 7 października – najkrwawszego w historii tego kraju. Bez eliminacji Sinwara – zabicia lub schwytania żywcem – wojna Izrael–Hamas się nie zakończy. Choć nie jest pewne, czy jego eliminacja, do której może dojść w każdej chwili, wystarczy do uznania przez Izrael, że zlikwidował Hamas i zapewnił sobie na długo bezpieczeństwo.

AFP

Wywołując wojnę, Hamas chciał przerwać proces powstawania nowego Bliskiego Wschodu, w którym najważniejsze państwa arabskie współpracują z Izraelem. Wojna doprowadziła do wielkich antyizraelskich protestów w świecie muzułmańskim, a także na Zachodzie, którego przywódcom, włącznie z Bidenem, trudno ignorować skalę cierpień palestyńskich cywilów. Wojna odwraca uwagę od Ukrainy i utrudnia Zachodowi przeciąganie krajów globalnego południa na swoją stronę.

4. Javier Milei, prezydent Argentyny

Od początku grudnia prezydent Argentyny. Człowiek o radykalnie liberalnych planach ekonomicznych, skrajnie konserwatywnych poglądach i niewyparzonym języku. I bez doświadczenia w rządzeniu.

AFP

Wybrać takiego polityka jak Milei mogli chyba tylko mieszkańcy kraju, który przed stuleciem był prawie najbogatszy na świecie, a potem już tylko biedniał, doświadczany kryzysami, zamachami stanu i szybko gasnącymi nadziejami związanymi z pojawieniem się nowych liderów, głównie spod znaku peronizmu, lewicowego populistycznego nacjonalizmu. On sam nazywa się anarchokapitalistą, co przejawia się w zamiarach likwidacji publicznej edukacji, służby zdrowia, banku centralnego i waluty narodowej. Zwolennik zakazu aborcji i łatwiejszego dostępu do broni. Wielki admirator Izraela, co rzadkie w Ameryce Łacińskiej. Wspomina nawet o przejściu na judaizm (pochodzi z rodziny katolickiej). Zapowiada wielki zwrot w polityce zagranicznej, odcięcie się od głównych partnerów handlowych – Brazylii i przede wszystkim Chin. Odwołał wstąpienie Argentyny do antyzachodniego bloku BRICS. To wszystko wygląda na największy eksperyment społeczno-polityczny dzisiejszego świata.

5. Maria Lwowa-Biełowa, zbrodniarka wojenna

Stała się szczególnie odrażającym symbolem rosyjskich zbrodni wojennych w Ukrainie. Stoi za procederem wywożenia tysięcy dzieci z terenów okupowanych, oddawania ich do adopcji w Rosji i rusyfikowania. Zarzut w tej sprawie postawił jej w marcu Międzynarodowy Trybunał Karny, wydając nakaz aresztowania.

AFP

Nakaz objął też Władimira Putina, on ma na sumieniu i inne zbrodnie, a Lwowej-Biełowej pozwala stosować wszelkie środki w celu przemieniania dzieci ukraińskich w kochające nową ojczyznę – Rosję. Ona sama chwaliła się, że udaje się to w ciągu paru miesięcy. Oskarżona o zbrodnie wojenne Lwowa-Biełowa to 38-letnia kobieta o łagodnym obliczu z artystycznym wykształceniem, piastująca urząd prezydenckiej pełnomocniczki do spraw, jakby to upiornie nie brzmiało, praw dziecka. Bliska rosyjskiej Cerkwi, jej mąż w dorosłym wieku został duchownym prawosławnym. Mają wspólnie pięcioro dzieci oraz pięcioro adoptowanych, ostatnie Lwowa-Biełowa przywiozła z okupowanego Mariupola.

6. Qin Gang, były szef chińskiej dyplomacji

Chiński VIP, który zniknął. Mimo młodego jak na pekińsko-komunistyczne warunki wieku, 57 lat, został rok temu szefem MSZ. Ledwie dał się poznać światu, zwłaszcza dzięki spotkaniu z amerykańskim sekretarzem stanu, po siedmiu miesiącach został odwołany. Nie to było jednak zaskakujące, choć przyczyny nie podano. W momencie odwołania od paru tygodni nie wiadomo było, gdzie Qin jest. Do dzisiaj nie wiadomo.

AFP

Niektórzy sądzą, że nie żyje – albo sam sobie odebrał życie, albo zmarł w wyniku tortur. Na pewno popadł w niełaskę Xi Jinpinga, który wbrew zasadom zapewnił sobie trzecią kadencję przywódcy i przeprowadza czystki. Przyczyną mógł być romans Qina z reporterką chińskiej telewizji, na dodatek nawiązany we wrogiej Ameryce, gdy był tam ambasadorem. Być może był zaangażowany w inny skandal, w wyniku którego doszło do tajemniczych zwolnień i zniknięć w ministerstwie obrony i dowództwie armii. Reżim pod wodzą Xi jest coraz bardziej nieprzejrzysty, represyjny i nieobliczalny. Nic dobrego to nie zapowiada, także dla świata, zwłaszcza gdy się weźmie pod uwagę problemy chińskiej gospodarki.

7. Kaja Kallas, szefowa rządu Estonii

Szefowa rządu Estonii. Odgrywa znacznie większą rolę w dyplomacji, niż wskazywałaby na to wielkość jej kraju. Chyba najczęściej z polityków naszego regionu pojawiała się w czołowych zachodnich mediach, by namawiać do wspierania Ukrainy. Apelowała, by NATO, myśląc o obronie państw członkowskich na flance wschodniej, wyciągnęło wnioski z rosyjskiej inwazji na Ukrainę – potrzebne jest natychmiastowe działanie, bo inaczej Rosjanie zdążą zabić wielu ludzi, zniszczyć infrastrukturę i zabytki.

AFP

Jej kariera przez chwilę wisiała na włosku, gdy media nagłośniły, że firma jej męża prowadzi interesy w Rosji, co nie pasuje do antyrosyjskich sankcji wspieranych przez Kallas. Jest kandydatką na sekretarza generalnego NATO. Wcześniej mówiono, że nadszedł czas na tym stanowisku na kobietę lub kogoś z naszego regionu. Ona spełnia oba warunki, ale nie oznacza to, że pokona rywali mężczyzn: szefa łotewskiego MSZ Krišjānisa Karinša, a zwłaszcza wieloletniego premiera leżącej daleko od flanki wschodniej Holandii Marka Ruttego.

8. Björn Höcke, lider Alternatywy dla Niemiec (AfD)

Demon niemieckiej polityki. Nazista, faszysta, ekstremista – takimi słowami nie określa się tak często nikogo innego w RFN. Charyzmatyczny lider skrajnego nacjonalistycznego skrzydła Alternatywy dla Niemiec. To to skrzydło, obserwowane przez kontrwywiad, dominuje teraz w AfD i dzięki niemu partia odniosła budzące przerażenie elit sukcesy.

8. 7Björn Höcke lider Alternatywy dla Niemiec (AfD)

8. 7Björn Höcke lider Alternatywy dla Niemiec (AfD)

PAP

W tym roku AfD pokazała, że jest zdolna zdobywać władzę. Na razie na poziomie lokalnym – po raz pierwszy wygrała w wyborach starosty, potem burmistrza, a w końcu i nadburmistrza. Wszystko na terenie dawnej NRD, gdzie jest partią numer jeden. To na wschodzie w 2024 r. rozegra się bitwa o pierwsze zwycięstwo AfD na poziomie landu. Izolowana przez inne partia ma szansę wygrać w Brandenburgii, Saksonii i przede wszystkim w bastionie Höckego – Turyngii.

9. Abdourahamane Tchiani, szef junty w Nigrze

Generał, przywódca puczu w Nigrze, który odsunął w lipcu od władzy demokratycznie wybranego i prozachodniego prezydenta Mohameda Bazouma. Niger stał się kolejnym – po Mali i Burkina Faso – krajem frankofońskiej Afryki Zachodniej, w którym doszło do zamachu stanu. I kolejnym krajem afrykańskim, który odwraca się od Zachodu, a wiąże z Rosją – jej flagi wznosili zwolennicy puczów. Rola Moskwy w puczu w Nigrze nie jest jasna, ale na nim skorzystała. Junta pod wodzą Tchianiego zerwała w grudniu dotyczące bezpieczeństwa umowy z UE i zaraz przyjęła delegację rosyjskiego ministerstwa obrony.

9. 7Abdourahamane Tchiani szef junty w Nigrze

9. 7Abdourahamane Tchiani szef junty w Nigrze

AFP

Fala zamachów stanu w subsaharyjskiej Afryce najbardziej uderza we Francję i uświadamia, że Rosja zagraża jej interesom.

10. Petr Pavel, prezydent Czech

Prezydent Czech, który wywodzi się z armii. Był najważniejszym czeskim generałem i wojskowym z naszego regionu, który zajmował najwyższe stanowisko w NATO, stał na czele Komitetu Wojskowego sojuszu. W drugiej turze wyborów pokonał byłego premiera Andreja Babiša, miliardera populistę.

AFP

Ich starcie miało ważny wymiar międzynarodowy. Babiš zajmował prorosyjskie, „pokojowe” stanowisko, tak jak budzący jego podziw Viktor Orbán. Na dodatek powiedział, że nie wysłałby czeskich żołnierzy do obrony Polski czy państw bałtyckich, podważając art. 5 NATO. Prorosyjska opcja w Czechach przegrała, wygrała jednak kilka miesięcy później w wyborach parlamentarnych na sąsiedniej Słowacji. Prezydent Pavel od początku przestrzegał, że poparcie Zachodu dla Ukrainy będzie malało. Mówił też, że Ukraina będzie miała tylko jedną próbę na przeprowadzenie wielkiej kontrofensywy. „Jak się nie uda, niezwykle trudno będzie uzyskać środki na następną”. Niestety, wygląda na to, że miał rację.

Polityka
Izrael musi odpowiedzieć na atak Iranu. Netanjahu już to zapowiada
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
rozmowa
Premier Grecji: Wspieramy Ukrainę, ale nie jesteśmy gotowi do przekazania jej samolotów F-16
Polityka
Iran zajął statek towarowy w Cieśninie Ormuz. Izrael grozi konsekwencjami
Polityka
Niemiecka prasa o decyzji Sejmu: mały krok do liberalizacji aborcji
Polityka
Mateusz Morawiecki popiera powrót do kompromisu aborcyjnego. „Nie jestem naiwny”