Materiał powstał we współpracy z Gilead Sciences Poland
PBC (primary biliary cholangitis) prowadzi do stopniowego niszczenia drobnych przewodów żółciowych wewnątrz wątroby, w wyniku czego dochodzi do zaburzeń odpływu żółci (cholestazy), przewlekłego stanu zapalnego i postępującego włóknienia, które z czasem może prowadzić do marskości wątroby oraz jej niewydolności. W przebiegu choroby układ odpornościowy błędnie rozpoznaje komórki własnego organizmu jako zagrożenie.
Głównym celem ataku są komórki nabłonka wyściełającego. U większości pacjentów z PBC stwierdza się obecność przeciwciał przeciwmitochondrialnych (AMA) oraz/lub przeciwjądrowych (ANA), które odgrywają istotną rolę w utrzymywaniu przewlekłego stanu zapalnego i postępującym uszkodzeniu wątroby.
– Podstawową rolą żółci jest udział w trawieniu pokarmu w jelicie, ma zatem, podobnie jak płyn do mycia naczyń, silne właściwości detergentowe. Jeżeli w wyniku cholestazy żółć nie odpłynie efektywnie z wątroby, zaczyna „robić swoją robotę” w wątrobie, uszkadzając najpierw komórki przewodów żółciowych, a później hepatocyty, czyli komórki wątroby – wyjaśnia obrazowo prof. dr hab. n. med. Piotr Milkiewicz, lekarz z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego specjalizujący się w leczeniu rzadkich chorób wątroby.
Jeszcze kilkanaście lat temu PBC było chorobą rzadko rozpoznawaną i w dodatku miało inną nazwę – pierwotna marskość żółciowa. Dziś wiemy, iż u wielu osób ciepiących na to schorzenie nigdy nie rozwinie się zaawansowane zwłóknienie wątroby, czyli marskość, stąd przed kilkoma laty jego nazwa uległa zmianie i słowo marskość zostało z niej usunięte. Ważne jednak, by w porę ją zdiagnozować i leczyć.
Coraz częstsza choroba rzadka
PBC zaliczane jest do chorób rzadkich. Jak czytamy w raporcie „PBC – pierwotne zakażenie dróg żółciowych jak złożony problem kliniczny i społeczny”, opracowanym przez HTA Consuling, według najnowszych danych światowych chorobowość wynosi około 18 przypadków na 100 tys. mieszkańców, a roczna zapadalność około 1,8 przypadku na 100 tys. osób.
Ale w przeciwieństwie do innych chorób rzadkich, które silnie kojarzą się z przyczynami genetycznymi i są diagnozowane w dzieciństwie, PBC nigdy nie zdiagnozowano u dziecka.
I choć choroba może dotknąć osoby w każdym wieku i płci, zdecydowanie częściej diagnozuje się ją u kobiet – stanowią ok. 90 proc. wszystkich chorych. Średnio mają one ok. 56 lat, choć diagnozę stawia się zwykle między 40. a 60. rokiem życia.
Skąd zatem bierze się PBC? Jako przyczyny określa się połączenie predyspozycji genetycznych z czynnikami środowiskowymi. Schorzenie to występuje częściej w krajach wysoko rozwiniętych, szczególnie w Ameryce Północnej oraz Europie. Badania epidemiologiczne wykazały, że może mu sprzyjać bliskość toksycznych składowisk – takich jak wysypiska zawierające metale ciężkie (kadm) czy kopalnie węgla.
Ilu jest chorych w Polsce? Z danych Narodowego Funduszu Zdrowia wynika, że obecnie leczy się na nią 5082 pacjentów, podczas gdy w 2015 r. było to 1961. Wzrost ten wiąże się z lepszą diagnostyką i tym samym częstszym wykrywaniem schorzenia oraz wydłużaniem życia chorych. Ale trzeba też sobie jasno powiedzieć, że zdecydowana większość chorych nie jest widoczna w statystykach – nie tylko z powodu braku diagnozy, ale także braku leczenia dla nich. A wtedy „uciekają” ze statystyk Funduszu, więc tak naprawdę nie wiadomo, ile osób w kraju zmaga się z tą dolegliwością.
Raport HTA Consulting wskazuje, że przyczyną jest przede wszystkim niespecyficzny charakter pierwszych objawów. Przewlekłe zmęczenie czy świąd bywają przypisywane stresowi, przemęczeniu lub innym schorzeniom.
Rozpoznanie opiera się na trzech kryteriach. Jeżeli dwa z nich są spełnione, możemy postawić diagnozę. To stwierdzenie obecności charakterystycznych autoprzeciwciał – AMA (przeciwciała przeciwko mitochondrialnemu antygenowi M2), które występuje u ok. 90–95 proc. pacjentów, co czyni je jednym z najbardziej specyficznych markerów autoimmunologicznych w medycynie. Drugim kryterium jest utrzymujące się podwyższenie aktywności ALP, a trzecim są cechy typowe dla PBC w biopsji wątroby, której jednak nie trzeba wykonywać, jeśli pacjent spełni dwa kryteria wymienione na początku. Eksperci zwracają uwagę, że AMA i ALP nie są rutynowo wykonywane w podstawowej opiece zdrowotnej (choć jest to proste i tanie), co wydłuża drogę do rozpoznania.
Problemy społeczne
Związane z PBC ryzyko marskości czy niewydolności wątroby to z pewnością najpoważniejsze skutki tej choroby. Ale nie można też zapominać o skutkach społecznych, bo jest to choroba wieloletnia, a przewlekłe objawy utrudniają codzienne funkcjonowanie. Mowa tu o świądzie skóry, suchości oczu i jamy ustnej, bólu i sztywności stawów, bólu w prawym podżebrzu, przebarwienie skóry, zmianach związanych z zaburzeniami lipidowymi czy przewlekłym zmęczeniu, na które skarży się, według różnych źródeł, od 50 do 80 proc. pacjentów. U 40 proc. zmęczenie jest tak duże, że utrudnia normalne funkcjonowanie w rodzinie czy w pracy.
– Przewlekłe zmęczenie jest prawdopodobnie jednym z najbardziej niedocenianych i lekceważonych objawów we współczesnej medycynie. Można je definiować na kilka sposobów, ale w praktyce oznacza ono długotrwałe, niewyjaśnione medycznie uczucie wyczerpania, które utrzymuje się przez co najmniej sześć miesięcy. I co istotne, nie mija ono nawet po okresie długiego odpoczynku – zwraca uwagę prof. Milkiewicz.
Nie można także zapominać o świądzie skóry, który u części chorych prowadzi do bezsenności, zaburzeń koncentracji, drażliwości, obniżenia nastroju i problemów w relacjach społecznych. I, na co zwraca uwagę wspomniany wyżej raport, jakość życia osób z PBC jest wyraźnie niższa niż w populacji ogólnej, nawet na wczesnych etapach choroby.
Wśród najczęściej obserwowanych konsekwencji pacjenci wymieniają ograniczenie aktywności zawodowej, spadek produktywności w pracy, problemy ze snem, wycofanie społeczne, izolację, zaburzenia depresyjne i lękowe czy pogorszenie relacji rodzinnych. To bardzo istotne konsekwencje społeczne, biorąc pod uwagę, że choroba dotyka osoby w wieku produkcyjnym.
Stąd tak istotne jest, by dolegliwość została jak najszybciej zdiagnozowana i leczona. Bo choć nie można jej wyleczyć, często udaje się spowolnić rozwój tej choroby. Problem w tym, że nie zawsze lekarze mają narzędzia do prawidłowej terapii, i że nie wszyscy lekarze potrafią korzystać z dostępnych leków, co do których nie ma wyraźnego wskazania, by stosować je w PBC.
Kłopotliwy dostęp do terapii
Gdy uda się postawić diagnozę, podstawową terapią pozostaje kwas ursodeoksycholowy (UDCA). Lek pozwala spowolnić postęp choroby i poprawić rokowanie u znacznej części chorych. Problemem są pacjenci, którzy nie odpowiadają na tego typu leczenie.
Niestety ok. 35 proc. pacjentów leczonych UDCA nie odpowie adekwatnie na terapię, co w istotny sposób pogarsza rokowanie. Wtedy trzeba posiłkować się lekami drugiej linii. Bo brak leczenia to ryzyko progresji – co prowadzi do marskości, a w konsekwencji konieczność transplantacji narządu.
– Stosowany w przeszłości jako lek drugiej linii kwas obetycholowy utracił pozwolenie na obrót w UE. W drugiej linii leczenia stosujemy zatem w naszym kraju leki z grupy fibratów, ale jest to wskazanie pozarejestracyjne. Dodatkowo pamiętajmy, że nie wszyscy lekarze mają doświadczenie w terapii PBC, ponieważ jest to choroba z grupy schorzeń rzadkich – zaznacza prof. Milkiewicz.
Co zatem pozostaje? – Leki z grupy agonistów PPAR: elafibranor i seladelpar zostały zarejestrowane w krajach Unii Europejskiej. Niedawno w Barcelonie odbył się kongres lekarzy specjalizujących się w leczeniu chorób wątroby, na którym przedstawiono najnowsze wytyczne europejskie dotyczące postępowania w tej chorobie. Wytyczne jednoznacznie zalecają stosowanie obydwu preparatów w leczeniu PBC jako leków z wyboru w drugiej linii leczenia. Mam nadzieję, że już nie długo będą one dostępne również dla polskich pacjentów– mówi prof. Milkiewicz.
Niestety, jak dotąd leki te nie są w Polsce refundowane. Obecnie w Ministerstwie Zdrowia toczą się postępowania o objęcie ich finansowaniem w ramach programów lekowych, na czym zależy wielu lekarzom zajmującym się leczeniem PBC w Polsce.
PL-UNB-0992. June 2026
Materiał powstał we współpracy z Gilead Sciences Poland