Reklama

Argentyńczycy wybrali. Javier Milei okazał się mniejszym złem

Strach przed powrotem populizmu i nadzieja na pomoc Stanów Zjednoczonych skłoniły Argentyńczyków do poparcia ultraliberalnych reform prezydenta Javiera Mileia. To porażka peronistów i wspierających ich Chin.
Javier Milei

Javier Milei

Foto: REUTERS/Cristina Sille

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie zmiany zaszły w preferencjach wyborczych mieszkańców Buenos Aires?
  • W jaki sposób partii Javiera Mileia udało się zbliżyć do uzyskania większości parlamentarnej?
  • Dlaczego wsparcie międzynarodowe, zwłaszcza ze strony USA, jest istotne dla rządu Javiera Mileia?
  • Jakie są wyzwania gospodarcze stojące przed prezydentem Mileiem?
Pozostało jeszcze 94% artykułu

„Gigantyczne zaskoczenie” – czołowy dziennik kraju „Clarín” nie ukrywał w poniedziałek, że nie spodziewał się tak dużego poparcia dla partii Javiera Mileia. Podobnie jak inne media Argentyny. Ledwie miesiąc temu w stolicy kraju, gdzie mieszka 38 proc. Argentyńczyków, ugrupowanie Mileia La Libertad Avanza (LLA, Wolność idzie do przodu) przegrało wybory lokalne aż o 14 pkt. proc. w stosunku do ugrupowań peronistycznych: nacjonalistyczno-socjalnego ruchu populistycznego, który przez blisko 100 lat przekształcił Argentynę z jednego z najbogatszych państw świata w bankruta.

Pozostało jeszcze 92% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama