Posłowie głosowali za odwołaniem każdego z członków komisji osobno. Józef Brynkus wcześniej złożył rezygnację z członkostwa w komisji.
O odwołaniu Sławomira Cenckiewicza, szefa komisji, zdecydowało 248 posłów, przeciwko 188, wstrzymało się 6 osób.
O odwołaniu Łukasza Cięgotury zdecydowano 247 głosami przeciwko 186, wstrzymało się 9.
O odwołaniu Andrzeja Kowalskiego zdecydowano 249 głosami przeciwko 186, wstrzymało się 7.
O odwołaniu Arkadiusza Puławskiego zdecydowano 249 głosami przeciwko 186, wstrzymało się 7.
O odwołaniu Marka Szymaniaka zdecydowano 249 głosami przeciwko 187, wstrzymało się 6.
O odwołaniu Michała Wojnowskiego zdecydowano 247 głosami przeciwko 186, wstrzymało się 6.
O odwołaniu Andrzeja Zybertowicza zdecydowano 247 głosami przeciwko 186, wstrzymało się 6.
O odwołaniu Przemysława Żuławskiego vel Grajewskiego zdecydowano 254 głosami przeciwko 182, wstrzymało się 6.
Cenckiewicz ujawnia cząstkowy raport z prac komisji
Wcześniej Sławomir Cenckiewicz zdecydował o przedstawieniu cząstkowego raportu z prac komisji, potocznie nazywanej lex Tusk.
Czytaj więcej
Sławomir Cenckiewicz poinformował, że po trzech miesiącach prac komisja do spraw zbadania rosyjskich wpływów zaprezentuje cząstkowy raport ze swoje...
Były już szef komisji oświadczył, że podczas trzech miesięcy pracy zebrano "bardzo dużo materiałów", a z cząstkowego raportu wynikają następujące tezy: Służba Kontrwywiadu Wojskowego "uległa wpływom Rosji", zaistniał rosyjski wpływ na polski kontrwywiad, zgodę na współpracę służb wydał ówczesny premier Donald Tusk i na mocy tej zgody podpisano porozumienie między SKW i FSB.
Komisja pod wodzą Cenckiewicza wydała także rekomendacje, aby ani Donaldowi Tuskowi, ani jego współpracownikom nie były powierzane stanowiska związane z bezpieczeństwem państwa, ponieważ pod ich nadzorem "SKW podejmowała niewłaściwe działania".
Awantura w Sejmie
Przed głosowaniem marszałek Sejmu zarządził dyskusję w postaci 5-minutowych wystąpień przedstawicieli klubów i kół poselskich.
Borys Budka (KO) zarzucił komisji, że nie zajmowała się nieudaną inwestycją PiS w elektrownię w Ostrołęce, która miała być zasilana rosyjskim węglem, czy niszczeniem wymiaru sprawiedliwości, co Kreml miał świętować szampanem, według słów polityka KO.
Premier Mateusz Morawiecki z sejmowej mównicy przytaczał cytaty z wypowiedzi ówczesnego premiera Donalda Tuska, który w 2009 czy w 2014 roku mówił m.in. staraniach o dobre stosunki z Rosją.
W trakcie debaty posłowie PiS i sejmowej większości ilustrowali wypowiedzi swoich reprezentantów odpowiednimi zdjęciami - Donalda Tuska z Putinem czy Lecha Kaczyńskiego z Ławrowem.
Atmosferę na sali sejmowej musiał chłodzić marszałek Hołownia, który zagroził usunięciem posłów przeszkadzających w obradach.