Donald Tusk bez wątpienia uważa, że historia może powtórzyć się ponownie. Dlatego w sobotę zaproponował marsz – na 11 maja. We wtorek, w trakcie specjalnej konferencji prasowej, prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski poinformował, że marsz odbędzie się jednak między I a II turą wyborów – 25 maja. To niecodzienna sytuacja, by termin takiego wydarzenia, ogłoszonego już publicznie przez Donalda Tuska, został przesunięty. Jak tłumaczył Trzaskowski, chodzi o pokazanie jedności całej strony demokratycznej, a to będzie możliwe dopiero po I turze wyborów. Presja na koalicjantów będzie jednak niezależnie od terminu samego przedsięwzięcia. A wynik I tury ukształtuje przecież także układ sił w samej koalicji – być może na całą dalszą część kadencji.