Zmiana terminu marszu, jak napisał Tusk, „pozwoli na pełną mobilizację demokratycznych patriotów”. „Wszyscy razem! A więc: niedziela, 25 maja, Warszawa, w samo południe” - dodał. 

Zmianę terminu marszu jako pierwszy ogłosił właśnie Rafał Trzaskowski. - Rozmawiałem z premierem Donaldem Tuskiem i postanowiliśmy ustalić datę na 25 maja. Jestem absolutnie przekonany o tym, że dobrze, żeby ten marsz się odbył między pierwszą a drugą turą. Bo dobrze by było, żeby ten marsz wszystkie siły demokratyczne łączył - powiedział Trzaskowski. 

Oto powód zmiany daty „wielkiego marszu patriotów”. Rafał Trzaskowski wyjaśnia

- Wielokrotnie o tym rozmawialiśmy z panem premierem, że tego inicjatywa marszu jest bardzo potrzebna, bo ona powoduje, że po prostu wszyscy jesteśmy razem, że pokazujemy determinację i pokazujemy energię - mówił Rafał Trzaskowski. - Mnie osobiście i panu premierowi zależy na tym, żeby wszystkie partie demokratyczne były razem, żeby nie było tutaj żadnego wrażenia, że chcemy ze sobą na tym marszu konkurować, tylko że po prostu wspieramy kandydata demokratycznego. Dlatego lepiej w naszej ocenie zrobić to pomiędzy pierwszą a drugą turą, bo wtedy nie ma wątpliwości, że wszyscy jesteśmy razem - tłumaczył zmianę daty kandydat KO na prezydenta.

Czytaj więcej

Spór o rocznicę koronacji Chrobrego. Hołownia kwituje propozycje Kaczyńskiego i Tuska: To nie temat na żarty

Marsz, który pierwotnie miał odbyć się 11 maja, zapowiedział premier Donald Tusk. „Najlepszą odpowiedzią na kwietniowy marsz PiS będzie wielki majowy marsz patriotów. Bo ten maj zdecyduje o tym, czy Polska będzie silna i bezpieczna, czy osamotniona i słaba” - napisał szef rządu w serwisie X.