Jak informowaliśmy w „Rzeczpospolitej”, choć przepisy wdrażające dyrektywę w sprawie wzmocnienia zasady równości wynagrodzeń kobiet i mężczyzn za taką samą pracę miały wejść w Polsce w życie 7 czerwca 2026 r., nowy projekt ustawy przygotowany przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej przesuwa ten termin na sześć miesięcy od dnia jej ogłoszenia, czyli najprawdopodobniej na początek 2027 r. Rewolucja wywołana tymi przepisami już jednak się rozpoczęła.
Jak obliczył serwis z ogłoszeniami o pracę Jooble, od początku roku liczba ofert z podanym wynagrodzeniem wzrosła niemal dwukrotnie. O ile w styczniu 2026 r. tylko jedna trzecia ofert zawierała informacje o płacach, o tyle w kwietniu wynagrodzenie podawano już w 60 proc. ogłoszeń.
Jawność wynagrodzeń w ofertach pracy szybko staje się nowym standardem
Potężny zwrot rynkowy widać zwłaszcza w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku, gdy liczba ogłoszeń z widocznymi stawkami utrzymywała się na bardzo niskim i nieregularnym poziomie. Obecny rok przyniósł – zdaniem serwisu – trwałą zmianę trendu. Po niepewnym styczniu z każdym kolejnym tygodniem transparentność rosła, by w kwietniu osiągnąć rekordowy poziom, utrzymujący się do dziś.
Choć są to dane tylko z jednego portalu, to i tak sytuacja jest bezprecedensowa. Po raz pierwszy w Polsce większość ofert pracy – bo aż 60 proc. – zawiera widełki płacowe. Do tej pory była to jedna z najpilniej strzeżonych tajemnic procesu rekrutacyjnego, a kandydaci często poznawali proponowane wynagrodzenie dopiero na końcowym etapie rozmów.
Czytaj więcej
Przepisy wdrażające unijną dyrektywę o jawności płac nie wejdą w życie w pierwotnie zakładanym terminie, czyli 7 czerwca 2026 r. Zgodnie z nowym pr...
Oferty nie są jednak jednolite we wszystkich branżach. Znacznie większą transparentnością już wcześniej wyróżniały się ogłoszenia dotyczące pracy fizycznej, m.in. dla operatorów i monterów maszyn i urządzeń, pracowników przemysłowych, usługowych czy sprzedawców. Z kolei w przypadku pracowników biurowych, techników i średniego personelu poziom jawności pozostaje mniej spójny i podlega wyraźnym wahaniom, choć również tutaj widać silny trend wzrostowy.
Największa zmiana zachodzi jednak w sektorach znanych dotąd z niskiego poziomu ujawniania wynagrodzeń, zwłaszcza w branży IT. To właśnie tam od początku roku przybywa ofert z podanymi widełkami płacowymi.
Brak widełek płacowych staje się dla pracodawców wizerunkowym problemem
Brak choćby orientacyjnych widełek wynagrodzenia zaczyna być postrzegany jako przejaw przestarzałego podejścia. Transparentność opłaca się zarówno firmom, jak i kandydatom.
Nazar Danczuk, country head w Jooble, wskazuje, że choć unijne przepisy pozostawiają pracodawcom furtkę i pozwalają ujawniać zarobki dopiero „tuż przed rozmową rekrutacyjną”, firmy coraz częściej będą robiły to już na etapie publikacji ogłoszenia, ponieważ pozwala to oszczędzić czas obu stronom.
– Podanie stawki dopiero podczas rozmowy generuje ryzyko, że rekruterzy poświęcą czas na analizę CV i kontakt z kandydatem, który na finałowym etapie zrezygnuje z przyczyn finansowych – zauważa Danczuk.
Czytaj więcej:
Czy podwyżka może być jednocześnie zyskiem i stratą? Tak, kiedy wiemy, że inni dostali więcej. O naszej satysfakcji z wynagrodzenia decyduje nie ty...
Pro
Kolejną korzyścią jest budowanie wizerunku. Transparentność staje się synonimem uczciwości, a oferta bez informacji o zarobkach jest dla wielu kandydatów mniej atrakcyjna.
– Na rynku, który dynamicznie zmierza ku przejrzystości, zwlekanie z informacją o wynagrodzeniu zaczyna wyglądać na tle konkurencji po prostu przestarzale – dodaje Danczuk.
W portalu nadal można znaleźć ogłoszenia bez podanych stawek wynagrodzenia. Częste są również oferty bez informacji o pracodawcy, choć zapewne z innych przyczyn. Widełek nie podają nawet duże firmy. Wynagrodzenia nie zawiera np. oferta Amazona dla specjalisty ds. reklamy czy ogłoszenie BGK dla starszego specjalisty ds. bezpieczeństwa informacji.
Bez informacji o wynagrodzeniu, a nawet bez nazwy pracodawcy, opublikowano również ofertę dla osoby władającej językiem polskim, gotowej do przeprowadzki do Bułgarii.
Jednocześnie widełki płacowe pojawiają się już na wszystkich poziomach specjalizacji. Przykładowo, przy zbiorze pieczarek w Holandii można zarobić 14 euro za godzinę, pracownik produkcji wyrobów gumowych w Niemczech może liczyć na około 2,5 tys. euro miesięcznie, specjaliści ds. compliance na wynagrodzenie do 12 tys. zł, analitycy IT w Warszawie na 12-16 tys. zł, influencer relationship manager na 9-13 tys. zł netto a analitycy danych nawet do 24 tys. zł.
Jak pisaliśmy w „Rzeczpospolitej”, pracownicy będą mieli dostęp do informacji o podwyżkach i wynagrodzeniach innych osób wykonujących podobną pracę. Może to prowadzić do napięć, ponieważ osoby o tych samych obowiązkach zaczynają porównywać swoje zarobki, a wynagrodzenia innych stają się punktem odniesienia dla własnej oceny.
– W praktyce wielu z nas zachowuje się raczej jak homo rivalis – równie mocno liczy się dla nas zarówno to, ile zyskujemy, jak i to, jak wypadamy na tle innych – pisaliśmy w analizie dotyczącej wpływu jawności wynagrodzeń na satysfakcję z podwyżek.
Dyrektywa o jawności płac zmieni obowiązki pracodawców
Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej przewiduje, że nowy projekt ustawy wdrażającej dyrektywę o transparentności wynagrodzeń zostanie uchwalony jeszcze przed wakacjami. Regulacje mają wejść w życie po sześciu miesiącach od ogłoszenia ustawy, czyli najprawdopodobniej na początku 2027 r.
Pracownicy zyskają prawo do informacji o swoim indywidualnym poziomie wynagrodzenia oraz o średnich poziomach płac w podziale na płeć. Pracodawcy będą natomiast zobowiązani do stworzenia tabel wynagrodzeń, określenia zakresów płac przypisanych do konkretnych stanowisk lub rodzajów pracy oraz przygotowania przejrzystych siatek wynagrodzeń.