„W dążeniu do osłabienia Iranu podstawowym narzędziem jest sianie ziaren niepewności, rozpaczy, lęku, nieufności i podziałów” – napisał Chamenei w odczytanym publicznie dokumencie. Ajatollah zaapelował do rodaków o jedność wobec tych zagrożeń i podkreślił, że każde działanie budzące wśród ludności pesymizm lub frustrację jest równoznaczne z pomaganiem wrogom. Jak zaznaczył, każdy powinien wystrzegać się ulegania propagandzie wroga i „udaremniać jego złowieszczy spisek”.

Oświadczenie Chameneiego zostało odczytane na uroczystościach z okazji rocznicy śmierci założyciela Islamskiej Republiki Iranu Ruhollaha Chomeiniego w 1989 r. Następcą Chomeiniego był Ali Chamenei, który zginął 28 lutego 2026 r. w pierwszym dniu amerykańsko-izraelskich ataków na Iran. Na to miejsce wyznaczono jego syna – Modżtabę, ale od początku wojny na Bliskim Wschodzie nie pojawił się on publicznie, a jedynie odczytywano przepisywane mu oświadczenia.

Czytaj więcej

Nowy najwyższy przywódca Iranu wskazuje warunek zakończenia wojny

Zawieszenie broni między Izraelem i Libanem po rozmowach w Waszyngtonie

Wcześniej Izrael i Liban po dwóch dniach rozmów w Waszyngtonie uzgodniły wznowienie zawieszenia broni, ale jednym z warunków miało być całkowite zaprzestanie walk przez Hezbollah i wycofanie wszystkich bojowników tej organizacji z południa Libanu – wynika z oświadczenia obu państw i USA. Strony zgodziły się też na stworzenie "stref wolnych od Hezbollahu".

Czytaj więcej

Izrael zaatakuje południowe przedmieścia Bejrutu. Netanjahu wydał rozkaz

Po rozmowach Izrael podkreślił, że trwały pokój wymaga „rozbrojenia Hezbollahu i likwidacji jego infrastruktury na terenie całego Libanu”. Liban z kolei zadeklarował wzmocnienie zdolności swoich sił zbrojnych, przy wsparciu USA, w celu objęcia „efektywnej kontroli na całym terytorium kraju”. Jeszcze w 2024 r. libańskie siły zbrojne miały rozbroić Hezbollah – który stanowi szyickie „państwo w państwie” – i przejąć wyłączną kontrolę nad swoim terytorium.

Wszystkie strony rozmów w Waszyngtonie potępiły irańskie ataki na państwa regionu oraz działania podważające stabilność Bliskiego Wschodu. Kolejną rundę rozmów zaplanowano na 22 czerwca.

Izraelski atak na przedmieścia Bejrutu

Oświadczenie o zawieszeniu broni zostało opublikowane dwa dni po eskalacji konfliktu, która groziła zerwaniem wszelkich wysiłków dyplomatycznych. W poniedziałek 1 czerwca premier Izraela Beniamin Netanjahu nakazał uderzenia na Dahijję – gęsto zaludnione południowe przedmieścia Bejrutu, uważane za bastion Hezbollahu. Armia izraelska wydała nakazy ewakuacji dla mieszkańców dzielnicy, co wywołało masową ucieczkę cywilów.

W odpowiedzi Iran zawiesił dalsze negocjacje, żądając wstrzymania ofensywy w Libanie. Kryzys zażegnała interwencja prezydenta USA Donalda Trumpa, który po rozmowie telefonicznej z Netanjahu i z przedstawicielami Hezbollahu – ogłosił na platformie Truth Social, że „żołnierze nie wejdą do Bejrutu, a ci, którzy byli w drodze, zostali już zawróceni”.

Czytaj więcej

Szczegóły rozmowy Donalda Trumpa z Beniaminem Netanjahu. Prezydent USA groził i przeklinał

Wspierany przez Iran Hezbollah pozostaje poza kontrolą rządu Libanu. Grupa włączyła się do wojny USA i Izraela z Iranem, stając po stronie Teheranu. Izrael odpowiedział intensywną operacją, zajmując południe Libanu i tworząc tam – jak ją określono – „strefę buforową”. Od 16 kwietnia w Libanie formalnie obowiązuje rozejm ogłoszony przez USA, ale obie strony oskarżają się wzajemnie o jego łamanie i kontynuują niemal codzienne ataki.

Ataki Izraela na Liban mimo zawieszenia broni

Również w czwartek 4 czerwca libańskie media poinformowały o atakach Izraela na południową część Libanu. Doszło do nich zaledwie kilka godzin po ogłoszeniu porozumienia. Libańska Narodowa Agencja Informacyjna (NNA) poinformowała o izraelskich atakach dronów wzdłuż dróg w trzech miejscowościach południowego Libanu. AFP przekazała, że co najmniej jeden z nalotów spowodował ofiary, nie sprecyzowano jednak, czy chodzi o zabitych, czy rannych.

Czytaj więcej

Nowy przywódca Iranu grozi odwetem po ataku. „Każda krew ma swoją cenę”

Skrajnie prawicowy minister bezpieczeństwa narodowego Izraela Itamar Ben-Gwir nazwał wynegocjowany przy mediacji Waszyngtonu rozejm „poważnym błędem”. Zawieszenie broni jest „złudzeniem doradców, którzy nakłaniają premiera (Izraela Beniamina Netanjahu) do podejmowania złych decyzji” – napisał w czwartek na portalu X.