Rzecznik irańskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Esmaeil Baghaei oświadczył, że izraelskie działania w Libanie są jednym z czynników opóźniających proces dyplomatyczny mający doprowadzić do zakończenia wojny USA–Iran. Podkreślił również, że zawieszenie broni w Libanie stanowi integralny element każdego potencjalnego porozumienia.

Jak informuje agencja Reutera, po wydaniu przez Izrael ostrzeżenia mieszkańcy południowych przedmieść Bejrutu, znanych jako Dahiyeh, zaczęli opuszczać swoje domy. To kolejna fala przesiedleń w konflikcie, który zmusił już ponad milion osób w Libanie do opuszczenia miejsc zamieszkania.

– Nie będzie sytuacji, w której Hezbollah będzie atakował nasze miasta i naszych obywateli, a jego terrorystyczna twierdza w Bejrucie, w Dahiyeh, pozostanie nietknięta – oświadczył Netanjahu.

Izrael zaatakuje południowy Bejrut

Premier Izraela dodał, że izraelska armia kontynuuje rozszerzanie operacji lądowych w Libanie. Izraelskie wojska utworzyły na południu kraju strefę bezpieczeństwa, która – według władz w Jerozolimie – ma chronić północny Izrael przed atakami Hezbollahu.

– To już trzeci raz od zawieszenia broni, kiedy musimy przenosić się z miejsca na miejsce – powiedział 61-letni Naji Musulmani, jadąc przez zakorkowane ulice Bejrutu pickupem załadowanym materacami i dobytkiem.

Czytaj więcej

Beniamin Netanjahu nakazał izraelskiej armii wtargnąć w głąb Libanu. USA próbują mediować

Biuro Netanjahu poinformowało, że premier oraz minister obrony Israel Katz polecili armii przeprowadzenie ataków na „cele terrorystyczne” na południowych przedmieściach Bejrutu. Według izraelskich władz decyzja została podjęta w odpowiedzi na „powtarzające się naruszenia” zawieszenia broni przez Hezbollah oraz „ataki na izraelskie miasta i obywateli”.

Rozkaz został wydany po intensyfikacji działań wojennych na południu Libanu w miniony weekend. Izraelskie wojska zajęły wówczas 900-letni zamek Beaufort.

Hezbollah, organizacja utworzona przez irańską Gwardię Rewolucyjną w 1982 r., poinformował, że jego bojownicy wystrzelili w poniedziałek około godziny 1.00 salwę rakietową wymierzoną w izraelską infrastrukturę wojskową w rejonie Tyberiady. Według ugrupowania był to odwet za izraelskie naruszenia zawieszenia broni.

Czytaj więcej

Beniamin Netanjahu skarży się, że nie ma wpływu na Donalda Trumpa ws. Iranu

Minister obrony Izraela Israel Katz oświadczył, że w Bejrucie nie będzie „spokoju”, dopóki nie zapanuje on również w północnym Izraelu.

Według władz Libanu od 2 marca, czyli od początku obecnej fazy konfliktu, w wyniku izraelskich ataków zginęło ponad 3400 osób. Izrael podaje natomiast, że w tym samym okresie śmierć poniosło 24 izraelskich żołnierzy oraz czterech cywilów.

Amerykańska propozycja deeskalacji konfliktu Izraela z Libanem

Mimo trwających walk w ostatnich tygodniach doszło do serii rzadkich kontaktów między władzami Libanu i Izraela pod nadzorem Stanów Zjednoczonych.

Agencja Reutera poinformowała, że sekretarz stanu Marco Rubio rozmawiał zarówno z prezydentem Libanu Josephem Aounem, jak i z Benjaminem Netanjahu na temat negocjacji między Izraelem a Libanem. Waszyngton przedstawił propozycję zakładającą „stopniową deeskalację” konfliktu.

Czytaj więcej

Minister z Izraela nie wjedzie do Polski. MSWiA reaguje na wniosek Sikorskiego

Zgodnie z planem pierwszym krokiem miałoby być całkowite wstrzymanie ataków Hezbollahu na Izrael. W zamian Izrael zobowiązałby się do powstrzymania eskalacji działań wojennych w Bejrucie.

Według amerykańskiego urzędnika prezydent Aoun starał się przyspieszyć osiągnięcie porozumienia. Jednocześnie przewodniczący libańskiego parlamentu Nabih Berri, który deklaruje, że gwarantuje przestrzeganie zawieszenia broni przez Hezbollah, oczekiwał od Izraela zaprzestania działań ofensywnych.

Źródło w Libanie przekazało agencji Reutera, że amerykańska propozycja przewidywała wstrzymanie ataków Hezbollahu na północny Izrael w zamian za rezygnację Izraela z dalszych uderzeń na Bejrut i jego przedmieścia. Miałby to być pierwszy krok na drodze do pełnego zawieszenia broni.

Czytaj więcej

Rząd Netanjahu może upaść. Ortodoksi chcą rozwiązania parlamentu

Według tego samego źródła Berri opowiada się jednak za kompleksowym porozumieniem obejmującym całe terytorium Libanu, a nie za częściowymi i etapowymi rozwiązaniami.

Drugie źródło zaznajomione z kontaktami dyplomatycznymi między Bejrutem a Waszyngtonem oceniło, że poniedziałkowa decyzja Netanjahu świadczy o pogorszeniu perspektyw procesu dyplomatycznego prowadzonego przez Stany Zjednoczone.