W tym skomplikowanym krajobrazie szczególną rolę ma do odegrania Polska, stojąca przed wyzwaniem wykorzystania swojego położenia geopolitycznego i dostosowania polityki przemysłowej do wymogów współczesności. O tym Mateusz Grzeszczuk w „Rzecz o geopolityce” rozmawiał z Kamilem Biernatem, Hanglung Law, znawcą Chin.
Europejskie złudzenia i pragmatyzm Pekinu
Przejście od narracji o bezalternatywnym partnerstwie do ostrożnej rywalizacji wiąże się ze znaczącymi różnicami w postrzeganiu polityki i biznesu przez obie strony. Podczas gdy Europa podejmuje decyzje reaktywnie, w oparciu o bieżące potrzeby polityczne i wyzwania tu i teraz, Chiny realizują strategie długofalowe, zakorzenione w wieloletnich planach rozwoju.
Czytaj więcej
Chińscy producenci po raz pierwszy wyprzedzili europejskie firmy na rynku AGD, w Brukseli wciąż nie ma porozumienia ws. 21. pakietu sankcji na Rosj...
Często krytykowana w Europie taktyka Pekinu, polegająca na prowadzeniu rozmów bezpośrednio z poszczególnymi stolicami z ominięciem Brukseli, bywa na Zachodzie interpretowana jako celowa próba rozbijania unijnej spójności. Zdaniem Kamila Biernata, z perspektywy chińskich elit wynika ona jednak bardzo często z braku zrozumienia skomplikowanej, wieloośrodkowej architektury instytucjonalnej Unii Europejskiej oraz jej zmiennego systemu wyborczego. Chińskie podmioty dążą po prostu do współpracy z tymi partnerami, którzy wykazują gotowość do pragmatycznego dialogu gospodarczego. Kluczem do efektywnych relacji staje się więc umiejętność oddzielenia kwestii politycznych od biznesowych oraz identyfikacja wspólnych obszarów interesów – takich jak walka ze zmianami klimatycznymi czy transformacja energetyczna, przy jednoczesnym zabezpieczeniu sektorów krytycznych.
„Chińczycy bardzo chcą rozumieć Europę, ale my musimy też pamiętać o tym, że mentalny sposób rozumowania Chińczyków jest całkowicie odmienny od tego europejskiego. Ja zawsze jestem zwolennikiem tego, żeby po prostu szukać tych punktów, które mogą powodować, że te dwie strony mogą ze sobą rozmawiać.”– Kamil Biernat
Spór o ochronę rynku i subsydia państwowe
Zaostrzanie kursu przez Radę Europejską i próby ograniczenia kluczowych zależności handlowych wynikają z rosnących obaw przed presją importową oraz nierówną konkurencją na rynku międzynarodowym. Szczególnym punktem zapalnym pozostaje kwestia subsydiów państwowych. Z europejskiej perspektywy wsparcie przyznawane chińskim przedsiębiorstwom przez rząd w Pekinie zaburza zasady wolnego rynku i stawia lokalnych producentów w trudnej pozycji rywalizacyjnej.
Czytaj więcej
Filipiny oskarżają chińską straż przybrzeżną o użycie armatek wodnych i niebezpieczne manewry wobec cywilnej misji humanitarnej na Morzu Południowo...
Z kolei z punktu widzenia chińskiego biznesu, państwowy mecenat jest naturalnym i niezbędnym etapem umożliwiającym przechodzenie z fazy projektowej do skalowalnej produkcji w nowo powstających, strategicznych sektorach, takich jak elektromobilność czy zaawansowane technologie. Co istotne, problem nierównego wsparcia dotyczy również wnętrza samej Wspólnoty. Ogromne nakłady na pomoc publiczną w największych gospodarkach Unii, takich jak Niemcy czy Francja, sprawiają, że mniejsze kraje członkowskie stoją przed podwójnym wyzwaniem, konkurowania zarówno z potężnymi podmiotami z Azji, jak i z silnie dofinansowywanymi przedsiębiorstwami z Europy Zachodniej.
Szanse i wyzwania dla Polski
W kontekście globalnych przekształceń Polska dysponuje unikalnymi atutami, które predestynują ją do odgrywania istotnej roli w nowym układzie wymiany gospodarczej. Położenie na trasie Nowego Jedwabnego Szlaku, kluczowy węzeł przeładunkowy w Małaszewiczach oraz dynamiczny rozwój krajowej infrastruktury portowej stanowią solidne fundamenty do budowy pozycji czołowego hubu logistycznego Europy Środkowo-Wschodniej.
Czytaj więcej
Porty morskie, kolejowe zwiększają przeładunki, co przekłada się na rosnące zapotrzebowanie na magazyny.
Głównym wyzwaniem dla polskiej gospodarki pozostaje jednak płynne przejście od roli kraju tranzytowego i dostawcy względnie taniej siły roboczej do modelu opartego na innowacjach i wysokiej wartości dodanej. Według Kamila Biernata, polski biznes musi nauczyć się efektywnie absorbować zagraniczne technologie oraz budować własną, rozpoznawalną markę na rynkach globalnych. Niezwykle interesującym i dotąd niedostatecznie wykorzystanym obszarem współpracy może być kwestia sukcesji w chińskim sektorze prywatnym. Wiele tamtejszych firm założonych w latach 80. i 90. mierzy się obecnie z brakiem następców gotowych do kontynuowania rodzinnego biznesu. Dla dynamicznych polskich przedsiębiorstw otwiera to niepowtarzalną szansę na przejmowanie dojrzałych podmiotów, pozyskiwanie technologii oraz bezpośredni dostęp do azjatyckich łańcuchów dostaw.