Orbán , lider opozycyjnego Fideszu, podczas 35. zjazdu zwolenników tej partii w Baile Tusnad, stwierdził, że nie wierzy, by osoby głosujące w kwietniu za zmianą „głosowały za nadużyciem zaufania”. – Większość z nich działała w dobrej wierze, oczekując mniej błędów rządu i większych sukcesów gospodarczych – powiedział w odniesieniu do wyborców rządzącej Tiszy.

Orbán nie ma czasu na samokrytykę

Dodał, że choć po porażce konieczna jest samokrytyka, obecnie nie ma na nią zbyt wiele czasu, ponieważ „stawką jest wolność na Węgrzech”. – Zamiast polityki opozycyjnej opartej na samokrytyce, musimy teraz przejść do polityki oporu – oświadczył były premier.

Czytaj więcej

Sondaż. Na Tiszę Magyara zagłosowałoby 74 proc. Węgrów zdecydowanych na udział w wyborach

- Zadaniem Fideszu jest dziś służenie narodowemu oporowi i wspieranie go w celu przywrócenia wolności – zapowiedział  Orbán . Zaznaczył, że jego partia musi „stworzyć jak najszerszy parasol, pod którym zmieszczą się wszyscy miłośnicy wolności”.

Według  Orbána  na Węgrzech dochodzi obecnie do „demontażu demokracji i rządów prawa”, co ma jego zdaniem służyć konsolidacji władzy przez obóz premiera Magyara. Stwierdził, że nowe władze przyjęły przepisy mające „wyeliminować połowę opozycji z życia politycznego”, a także że najnowsza poprawka do konstytucji „usunęła prezydenta, prezesa Trybunału Konstytucyjnego oraz prokuratora generalnego, tym samym likwidując rządy prawa”.

Tamas Sulyok, wybrany w 2024 r. głosami Fideszu na urząd prezydenta, a obecnie już były szef państwa, ogłosił w sobotę 18 lipca - jeszcze jako urzędujący prezydent - podpisanie 17. poprawki do konstytucji, która przewidywała m.in. usunięcie ze stanowiska jego samego oraz sędziów Trybunału Konstytucyjnego, którzy ukończyli 70. rok życia lub nie kwalifikują się już do ubiegania się o miejsce w parlamencie. Nowelizacja wprowadziła także limit kadencji posłów, ograniczając je do trzech.

Czytaj więcej

Pierwsza porażka Pétera Magyara. Słynna szachistka mu odmówiła

Były premier Węgier ostro atakuje rząd. „Nadużycia władzy”

Były premier stwierdził, że rządząca Tisza chce ustanowić – i już zaczyna budować – „reżim autorytarny”. Ocenił, że osoby, które oddały głos na tę partię, wciąż wierzą, iż „arbitralne” decyzje władzy będą wymierzone jedynie w zwolenników Fideszu, jednak są oni w błędzie.

- Istotą arbitralności jest to, że władza przestaje uznawać własne ograniczenia; pewnego dnia wyborcy partii Tisza obudzą się i odkryją, że nie ma nikogo, kto mógłby ich ochronić przed nadużyciami władzy – stwierdził Orban.