Reklama

I tylko woda pozostała taka sama

Sytuacja nad Bałtykiem przypominała błędne koło – omijano nadmorskie kurorty z racji braków infrastrukturalnych, których nikt nie uzupełniał, ponieważ… było to nieopłacalne przy tak niewielkiej frekwencji.
Niepohamowany rozwój polskich kurortów mógł napawać dumą mieszkańców i – przede wszystkim – lokalne

Niepohamowany rozwój polskich kurortów mógł napawać dumą mieszkańców i – przede wszystkim – lokalne władze. Głosy sceptyków i malkontentów ginęły wśród ogólnego entuzjazmu. Na zdjęciu: kuracjuszka odpoczywa przy legendarnym basenie termalno-solankowym w Ciechocinku, 1949 r.

Foto: NAC

Książka Błażeja Ciarkowskiego „Remontownia ciał i dusz. Domy wczasowe i sanatoria w PRL-u”, ukazuje się pod koniec lipca nakładem wydawnictwa Czarne, Wołowiec 2026

Krynicka Nowa Pijalnia stanowiła jeden z wyróżniających się elementów infrastruktury uzdrowiskowej w całej Polsce. Nie bez kozery pisała o niej prasa lokalna i ogólnopolska, miesięcznik „Architektura” i krakowskie „Echo”, a minister budownictwa i przemysłu materiałów budowlanych przyznał autorom nagrodę II stopnia. Architekci Spyt i Mikołajewski stworzyli wyjątkową oprawę dla czynności tak prozaicznej jak picie wody. Ale przecież gdyby nie tryskające spomiędzy wapiennych skał szczawy, Krynica nie miałaby racji bytu. Woda mineralna zasłużyła zatem na pomnik, jakim bez wątpienia była ta szklano-aluminiowa bryła.

Pozostało jeszcze 95% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama