Cenckiewicz przekazał, że przedstawienie raportu zostało wymuszone wnioskiem o odwołanie członków dotychczas zasiadających w komisji.

Obecny szef komisji oświadczył, że podczas trzech miesięcy pracy zebrano "bardzo dużo materiałów", a z cząstkowego raportu wynikają następujące tezy:

  • Służba Kontrwywiadu Wojskowego "uległa wpływom Rosji", 
  • zaistniał rosyjski wpływ na polski kontrwywiad
  • zgodę na współpracę służb wydał ówczesny premier Donald Tusk i na mocy tej zgody podpisano porozumienie między SKW i FSB.

Komisja miała też stwierdzić, że od kwietnia 2010 r. do grudnia 2011 r. współpraca SKW z FSB była prowadzona bez zgody premiera i szefa MON. Premier nie został zaznajomiony ze szczegółami współpracy SKW i FSB, a kierownictwo SKW zataiło jej zakres.

Komisja pod wodzą Cenckiewicza wydała także rekomendacje, aby ani Donaldowi Tuskowi, ani jego współpracownikom nie były powierzane stanowiska związane z bezpieczeństwem państwa, ponieważ pod ich nadzorem "SKW podejmowała niewłaściwe działania".

Czytaj więcej

Cyfrowa zmiana w nabywaniu samochodów

Komisja nie zostanie zlikwidowana

Posłowie sejmowej większości zdecydowali dziś, że komisja do spaw zbadania rosyjskich wpływów, potocznie nazywana lex Tusk, nie zostanie rozwiązana.

Czytaj więcej

"Lex Tusk": Sejm nie zlikwiduje komisji. Sejmowa większość ma pomysł, jak ją wykorzystać

Ciało to miałoby się zająć badaniem rosyjskich wpływów w czasie rządów PiS, a po odwołaniu obecnych jej członków Sejm powoła nowy skład.

Zostanie także przeprowadzony audyt dotychczasowych działań komisji, w tym jej wydatków. Członkami zaś mają być, jak to dziś zapowiadał kandydat  na wicepremiera w rządzie Donalda Tuska, Krzysztof Gawkowski z lewicy, fachowcy, którzy zbadają rosyjskie wpływy podczas władzy PiS.