W czwartek 4 czerwca Wołodymyr Zełenski opublikował list otwarty do przywódcy Kremla Władimira Putina. Zełenski zaproponował zakończenie wojny i spotkanie. Rosyjski przywódca oświadczył, że nie zamierza spotykać się z Zełenskim, a wybrany przez niego otwarty sposób komunikacji uznał za „niewłaściwy”. Jak stwierdził Władimir Putin, „nie widzi powodu, by się spotykać” z Zełenskim i nie wie, dlaczego Kijów nie chce, by administracja prezydenta Donalda Trumpa była gwarantem rozmów pokojowych.
W piątek ukraiński prezydent skomentował tę decyzję, nazywając odmowę „przejawem niechęci Putina do zakończenia wojny”. Zasugerował, że rozczarowało to wielu światowych przywódców. Inicjatywę Zełenskiego skomentował m.in. prezydent USA Donald Trump, twierdząc, że uważa takie spotkanie za pozytywne. – Niech negocjują. Ja jestem tym, który doprowadził go do tej pozycji i myślę, że to zostanie załatwione – powiedział Trump podczas rozmowy z dziennikarzami na pokładzie samolotu Air Force One.
Czytaj więcej
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski opublikował w czwartek list otwarty skierowany do prezydenta Rosji Władimira Putina.
Andrij Sybiha, szef ukraińskiej dyplomacji: Putin stracił swoją szansę
W sobotę szef ukraińskiej dyplomacji Andrij Sybiha opublikował na platformie X obszerny wpis, w którym stwierdził, że „oferty prezydenta Zełenskiego na bezpośrednie rozmowy pokojowe – Putin stracił swoją szansę na wyjście z nieudanej wojny”. „Sytuacja dla Rosji będzie się tylko pogarszać. Straty na polu bitwy będą nadal rosły. Porażki staną się bardziej upokarzające” – napisał. Dodał, że „gospodarka pogrąży się głębiej w recesji, więcej miejsc pracy zostanie utraconych, podatki będą rosły, a inflacja uderzy w najbardziej podatnych”.
Czytaj więcej
Rosyjscy ekonomiści najpierw ostrzegali Kreml przed recesją i cięciami budżetowymi, a po krytyce Putina szybko zmienili prognozy. Nawet optymistycz...
Napisał też, że „w Rosji nie ma już bezpiecznych miejsc, które mogłyby uniknąć ukraińskich sankcji dalekiego zasięgu”. „A ich intensywność będzie nadal rosła” – przestrzegł. Strona ukraińska często nazywa uderzenia militarne na terenie Federacji Rosyjskiej „sankcjami dalekiego zasięgu”.
„Międzynarodowa presja nie osłabnie”
„Międzynarodowa presja nie osłabnie. Stanie się tylko silniejsza. W tym wykorzystanie zamrożonych aktywów, zakazy podróży i nieunikniona odpowiedzialność za zbrodnie” – napisał Sybiha. „Wszystko to dlatego, że fanatyk w Kremlu chce utrzymać się u władzy za wszelką cenę i jest gotów poświęcić przyszłość swojego kraju oraz zabić miliony ludzi dla swoich szalonych złudzeń. Wszystko to dlatego, że nie chce przyznać prostej prawdy: nigdy nie osiągnie swoich celów na polu bitwy. Niech lepiej porzuci swoje złudne nadzieje na szybkie załamanie Ukrainy, osłabienie wsparcia ze strony jej partnerów lub złagodzenie presji na Rosję” – dodał we wpisie szef ukraińskiego resortu spraw zagranicznych.
Sybiha ostrzegł, że „Rosja i tak będzie musiała zaakceptować rozwiązanie dyplomatyczne, ale warunki będą znacznie gorsze”.