We wrześniu Sejm głosami PiS wybrał dziewięciu wskazanych przez partię kandydatów do państwowej komisji ds. badania wpływów rosyjskich na bezpieczeństwo wewnętrzne Rzeczypospolitej Polskiej w latach 2007–2022, zwanej przez opozycję lex Tusk.
W skład komisji "lex Tusk" weszli Sławomir Cenckiewicz, prof. Andrzej Zybertowicz, przewodniczący Rady ds. Bezpieczeństwa i Obronności przy prezydencie RP prof. Przemysław Żurawski vel Grajewski, Łukasz Cięgotura, Michał Wojnowski, Józef Brynkus, Marek Szymaniak, Arkadiusz Puławski i Andrzej Kowalski.
Czytaj więcej
Na godzinę 18 zaplanowano dziś w Sejmie głosowania, w tym głosowanie ws. odwołania ze stanowisk członków Państwowej Komisji do spraw badania wpływó...
Nowa sejmowa większość nie planuje rozwiązywać komisji. O przyjętych ustaleniach poinformował WP.pl szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski.
- Decyzja koalicjantów jest taka, że komisji nie rozwiązujemy. Będziemy ją w przyszłości uzupełniali, żeby mogła ona normalnie funkcjonować - powiedział.
Przegłosowani przez PiS członkowie komisji mają zostać odwołani, a na ich miejsce Sejm powoła nowe osoby.
Głosowanie w sprawie odwołania członków komisji zaplanowano na środę na godzinę 18.
"Lex Tusk" miał być przedwyborczym paliwem dla PiS
Państwowa Komisja ds. Badania Wpływów Rosyjskich na Bezpieczeństwo Wewnętrzne Rzeczypospolitej Polskiej w latach 2007–2022 (zwana przez opozycję lex Tusk, bo w jej ocenie to szef PO ma być celem jej ataków) miała być głównym paliwem PiS przed wyborami parlamentarnymi.
Kontrowersyjną ustawę nieco ucywilizowano, ostatecznie przyjmując poprawki autorstwa prezydenta Andrzej Dudy. PiS stracił jednak dwa miesiące.
Według pierwotnego projektu komisja miała przedstawić pierwszy raport z prac 17 września. Dokument taki jednak nie powstał.