Wyczyn Mai Chwalińskiej na kortach Roland Garrosa może być nie tylko pierwszym zwiastunem narodzin kolejnej gwiazdy światowego tenisa, ale również dalszego rozwoju tej dyscypliny w Polsce i krajowego rynku praw sponsoringowych. – Z jej sukcesu na pewno będzie chciało skorzystać wiele firm i marek. Dla potencjalnych sponsorów duże znaczenie ma też jej optymizm i autentyczność oraz to, że tak niespodziewanie i szybko awansowała do grona sportowców światowej elity – twierdzi Michał Gradzik, partner zarządzający Sponsoring Insight.

Czytaj więcej

Pierwszy trener Chwalińskiej Paweł Kałuża dla „Rz”: Liczę na piękny mecz i zwycięstwo Mai

Zauważa, że w 2024 r. wśród piętnastu największych pod względem wartości właścicieli praw sponsoringowych w polskim sporcie były niemal wyłącznie organizacje sportowe. Jedynym sportowcem indywidualnym w tym gronie okazała się Iga Świątek. W 2025 r. dołączył do niej Robert Lewandowski. Teraz swój wpływ na wzrost wartości rynku może mieć Chwalińska. – W tym roku ma szansę na podpisanie indywidualnych kontraktów sponsorskich wynoszących sumarycznie kilka milionów złotych. Dla porównania Iga Świątek ma je już na poziomie kilkudziesięciu milionów zł rocznie – szacuje Gradzik. W tym kontekście przypomina, że Świątek od sierpnia 2023 r. pełni m.in. rolę ambasadorki globalnej firmy technologicznej Infosys.

Sponsorzy będą coraz bardziej doceniać Chwalińską i tenis ziemny

Sponsoring Insight co miesiąc wylicza tzw. wskaźnik potencjału sponsoringowego około 30 kluczowych, polskich sportowców indywidualnych. To osoby, które cieszą się największą rozpoznawalnością, sympatią i mają najlepszy wizerunek w społeczeństwie. Na jego szczycie, z 91 proc. wskazań pozytywnych ocen, są Świątek i Lewandowski. – Chwalińskiej dotychczas w naszym zestawieniu nie było. Jestem jednak przekonany, że w kolejnym zestawieniu już się znajdzie – ocenia Gradzik.

Na sukcesie Chwalińskiej powinien zyskać Polski Związek Tenisowy (PZT). Może on zawierać kontrakty sponsoringowe w odniesieniu do turniejów, w których tenisistka wystąpi jako członek kadry narodowej, a więc m.in. na Igrzyskach Olimpijskich, United Cup oraz Mistrzostwach i Pucharze Davisa.

Czytaj więcej:

Raporty ekonomiczne Spółki nie wydają zbyt dużo pieniędzy na sponsoring sportów zimowych

Pro

Sponsorzy prawdopodobnie coraz bardziej będą doceniać cały tenis ziemny. – W ubiegłym roku udział tej dyscypliny w polskim rynku praw sponsoringowych wzrósł do 2,6 proc. z 2,4 proc. zanotowanych w 2024 r. W efekcie tenis ziemny awansował na siódme miejsce z dziesiątego, wyprzedzając pod względem wartości sprzedanych praw sponsoringowych kolarstwo, ruch olimpijski i sporty motorowe – wylicza Gradzik.

Dotychczas Chwalińska nie cieszyła się zainteresowaniem sponsorów. Przede wszystkim nie miała sponsora technicznego (sprzętowego). W efekcie na jej koszulkach pojawiały się logotypy różnych marek firm odzieżowych, z którymi nie miała jednak podpisanej umowy sponsoringowej. Zapytana o to, o co w tym chodzi, powiedziała publicznie, że nie kryje się za tym żadna historia. – Nie mam sponsora. To jest pewnie temat – powiedziała tenisistka.

Dotychczas Chwalińska i jej ekipa byli wspierani okazjonalnie, a nawet w konkretnych sprawach. Czasami o to wsparcie musieli mocno zabiegać. Jej menedżer Piotr Szczypka po tym, jak awansowała do finału French Open, mówił, jak wiele razy był na skraju załamania nerwowego i musiał prosić o wywiązanie się z ustaleń. Wyraził nadzieję, że od teraz będzie lepiej, a tenisistka uzyska wsparcie państwa, np. w postaci prostego dostępu do opieki rehabilitantów.

Czytaj więcej

Mniej na sponsoring i cele społeczne. Spółki z WIG20 ograniczają wydatki

Podczas ostatniego Roland Garros na koszulce Chwalińskiej widoczny był m.in. logotyp firmy brokerskiej XTB. Stało się tak w następstwie współpracy z agencją marketingową P11 Group. XTB na pytanie, czy chce zostać sponsorem głównym tenisistki, odpowiedziało, że przede wszystkim gratuluje jej awansu i trzyma kciuki za finałowy mecz (odpowiedź pozyskaliśmy w piątek). – To już drugi raz, kiedy marka XTB jest obecna przy French Open – turnieju, który budzi emocje widzów na całym świecie. Podobnie jak w poprzednim roku, postawiliśmy na sportowców, którzy jeszcze nie są w topie rankingów, ale grają przeciwko najwyżej rozstawionym zawodnikom i zawodniczkom, licząc na to, że sprawią wszystkim niespodziankę – stwierdził Szymon Szymański, dyrektor ds. rozwoju w XTB.

Czytaj więcej

Euro 2024 to emocje nie tylko sportowe. Spółki giełdowe wydają krocie na sponsoring

Jego zdaniem takie podejście pozwala uzyskać znacznie większe zasięgi i efekt marketingowy, ponieważ o tych zawodnikach i ich sukcesach robi się bardzo głośno. – Nie mamy kontraktu bezpośrednio z Mają Chwalińską, nasza obecna współpraca trwa do zakończenia turnieju. Jest jeszcze za wcześnie, aby mówić o deklaracjach jej ewentualnego przedłużenia – uważa Szymański.

Maja Chwalińska może odegrać istotną rolę na rynku reklamy

Na koszulce tenisistki pojawiła się też marka Oshee. Spożywcza firma opłaciła sportsmence hotel w Paryżu. Przed weekendem Marzena Młynarczyk-Warwas, rzeczniczka Oshee, niemiała dla nas informacji, czy ten jednorazowy gest przerodzi się w coś więcej.

Do objęcia Chwalińskiej sponsoringiem zachęcają kurierską firmę InPost, której szefuje Rafał Brzoska, użytkownicy mediów społecznościowych i kibice. Do InPost Sport Team należą Natalia Bukowiecka, Karina Kozłowska, Marcin i Roch Krukowscy i Aleksandra Kowalewska. – Nie mamy żadnej decyzji w tej sprawie do zakomunikowania – odpowiada pytany o taką możliwość Wojciech Kądziołka, rzecznik InPostu.

Czytaj więcej

Maja Chwalińska już zgarnęła fortunę. Na Roland Garros zarobiła więcej niż przez całą karierę

Marcin Dulnik, specjalista ds. public relations, redaktor naczelny Biegowe.pl, który współpracował wcześniej m.in. z 4F, zauważa, że dzisiaj marki szukają autentycznych historii, które inspirują i angażują odbiorców. – Abstrahując od świetnej formy i wielkiego sukcesu tenisistki Mai Chwalińskiej w Paryżu, kibiców ujmuje głównie jej naturalność i ciekawa historia. To jest jej wielki kapitał na przyszłość – ocenia Dulnik.

Jego zdaniem rośnie atrakcyjność tych sportowców, którzy są wiarygodni i potrafią budować wokół siebie społeczność, niezależnie od wyników. Dotyczy to zwłaszcza niszowych dyscyplin. – Tutaj dobrym przykładem jest kajakarka Klaudia Zwolińska, która wygrała plebiscyt „Przeglądu Sportowego” dzięki nadzwyczajnej mobilizacji swoich fanów. To na pewno przykuwa uwagę sponsorów – przekonuje Dulnik. Dodaje, że dotyczy to również lekkiej atletyki, która nie jest tak niszowa jak kajakarstwo, ale z uwagi na wysoki poziom sportowy polskim sportowcom bardzo ciężko jest wdrapać się na szczyt tej dyscypliny i na nim się utrzymać.

Czytaj więcej

Prezes Polskiego Związku Tenisowego dla „Rz”: Maja od początku „miała papiery na granie”

Chwalińska ma również szansę odegrać istotną rolę na rynku reklamy. Warto przypomnieć, że Agnieszka Radwańska, która występowała na kortach 13 lat, w swojej karierze zarobiła na reklamach 40-50 mln zł. Była twarzą takich marek jak: Lotto (Lotto Sport Italia, a nie totalizator), Lexus (samochody), Play (sieć komórkowa), Amica (sprzęt AGD), Dayla (sieć drogerii), Workday (IT), Rado (zegarki), Inglot (kosmetyki), Profbud (deweloper), Lilou (biżuteria), Lotos i Vanquis Bank.

Z kolei Iga Świątek, która w 2022 r. była najlepiej zarabiającą tenisistką świata, tylko w jednym roku – 2023 r. miała zarobić na reklamach 15 mln dol. – informował magazyn „Forbes”. Te dane pokazują, jak duży potencjał reklamowy drzemie w światowej sławy polskich tenisistkach.