– Byłem założycielem tej partii, to jest moje dziecko i będę wspierał tę inicjatywę – powiedział w listopadzie 2015 roku Lech Wałęsa. W dzień po ogłoszeniu przed Beatę Szydło z PiS składu nowego rządu były prezydent w biurze w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku ogłosił reaktywację swojej partii Chrześcijańska Demokracja III Rzeczypospolitej Polskiej.
Wałęsa był jej przewodniczącym, jednak funkcję tę pełnił w praktyce honorowo. Na cele bieżącego zarządzania powołał dwóch wiceprzewodniczących: Piotra Dwornickiego i Adama Zalewskiego, zaś rzecznikiem ugrupowania został Adam Domiński, prywatnie zięć Wałęsy. Ten ostatni zapowiadał, że partia wystartuje w wyborach samorządowych i parlamentarnych.
Miała przyciągnąć konserwatystów głosujących na PiS, jednak jej historia właśnie się skończyła. Jak się dowiedzieliśmy, 6 lutego została wykreślona z ewidencji przez sąd. Z wnioskiem o wykreślenie wystąpiła Państwowa Komisja Wyborcza, bo partia nie złożyła w terminie sprawozdania finansowego za 2021 rok.
Wiceszef partii Piotr Dwornicki mówi, że spóźnienie wyniosło raptem jeden dzień. – Sprawozdanie zostało przyjęte przez PKW, niestety termin jest sztywny, a jego przekroczenie powoduje, że PKW musi wystąpić o wyrejestrowanie partii, niezależnie od jakości sprawozdania – wyjaśnia.
Czytaj więcej
Rosja i Chiny pozostały w starej koncepcji świata, w której kraje powiększały się dzięki przemocy na słabszych sąsiadach - mówił Lech Wałęsa, były...
Jednak nie ukrywa, że przed wyrejestrowaniem partia nie działała zbyt prężnie. – Scena polityczna w Polsce się spolaryzowała, a w tym duopolu ciężko jest wypracować własną pozycję, tym bardziej że odwoływaliśmy się do wartości społecznych Kościoła, który obecnie jest w defensywie. Nie mówiąc już o tym, że do przebicia się w polityce trzeba mieć też mocne wsparcie finansowe – wylicza Dwornicki.
Choć o partii głośno było w 2015 roku, decyzja sądu kończy trwanie bytu, którego historia sięga dużo głębiej. Wałęsa zapowiedział powołanie Chrześcijańskiej Demokracji III RP przed wyborami parlamentarnymi w 1997 roku. Dwa lata wcześniej przegrał wybory prezydenckie, a nowe ugrupowanie, budowane na wzór niemieckiej CDU, miało pomóc mu w powrocie do wielkiej polityki.
Formalnie zostało zarejestrowane 2 grudnia 1997 roku i przystąpiło do niego około 10 parlamentarzystów AWS. Z czasem zaczęli jednak odchodzić do innych ugrupowań, a gdy w 2000 roku Wałęsa w wyborach prezydenckich dostał 1 proc. głosów, odszedł z funkcji przewodniczącego.
Czytaj więcej
W sprawie ustawy o Sądzie Najwyższym różnimy się z PO. Ja bym się nie sprzedał za żadną cenę – mówi Lech Wałęsa, były prezydent Polski, laureat Pok...
Partia już raz w 2003 roku została wykreślona z rejestru z powodu niezłożenia sprawozdań finansowych, po czym zarejestrowano ją ponownie. Zaś w swoich obecnych kłopotach nie jest odosobniona. Jak pisaliśmy już w „Rzeczpospolitej”, ostatnie tygodnie przyniosły prawdziwy wysyp decyzji o delegalizacji niewielkich ugrupowań. Sąd wykreślił m.in. partię Pawła Kukiza K’15, Demokrację Bezpośrednią, którą razem z ruchem Kukiza tworzy koło w Sejmie, choć nie ma żadnego posła, wchodzącą w skład Konfederacji Partię Kierowców czy Ruch Sprawiedliwości Społecznej Piotra Ikonowicza. Istnieć przestał tez założony przez Antoniego Macierewicza Ruch Katolicko-Narodowy. Wszędzie powód decyzji jest ten sam: niezłożenie w terminie sprawozdań finansowych. Zaś kumulacja decyzji sądu wzięła się stąd, że w czasie pandemii PKW odkładała wysyłanie do sądu wniosków o delegalizację.
Nie jest wykluczone jednak, że środowisko skupione wokół Wałęsy podejmie jeszcze jedną próbę powrotu do polityki. – Spytamy ludzi o chęć dalszego działania. Jeśli odpowiedź będzie na tak, trzeba będzie zebrać podpisy i znów się rejestrować – mówi Dwornicki.