Wiceprzewodnicząca Parlamentu Europejskiego Eva Kaili z Grecji, były eurodeputowany Pier Antonio Panzeri z Włoch oraz sekretarz generalny Międzynarodowej Federacji Związków Zawodowych Luca Visentini z Włoch to osoby już zatrzymane w ramach wielkiego śledztwa belgijskiego urzędu antykorupcyjnego.
W ubiegłym tygodniu policja wkroczyła do 16 domów i biur w Brukseli oraz okolicach, i zatrzymała cztery osoby. Równolegle włoscy karabinierzy, dysponując wydanym przez Belgię Europejskim Nakazem Aresztowania, wkroczyli do domów żony i córki Panzeri. Przeszukali posiadłości, a obie kobiety trafiły do aresztu. Poza nimi na liście podejrzanych są także asystenci, w tym jeden, który prywatnie jest partnerem Evy Kaili.
Wszystkich oskarża się o udział w aferze korupcyjnej, której celem była poprawa wizerunku Kataru przed mistrzostwami świata w piłce nożnej.
Czytaj więcej
Gigantyczna afera korupcyjna w Parlamencie Europejskim. Katar płacił eurodeputowanym za budowanie jego korzystnego wizerunku przed mundialem.
We wtorek Parlament Europejski przegłosował odwołanie Kaili ze stanowiska wiceprzewodniczącej. Za było 625 europosłów. Dwóch się wstrzymało, a jeden głosował przeciw.
Kaili wcześniej została już zawieszona w swoich obowiązkach i przebywa w policyjnym areszcie. Więcej informacji na temat konkretnych zarzutów karnych wobec niej ma zostać ogłoszonych w środę - poinformowali belgijscy urzędnicy.
Przedstawiciele Kataru i eurodeputowana zaprzeczają jakimkolwiek naruszeniom. Prawnik Kaili Michalis Dimitrakopoulos powiedział we wtorek, że jej stanowisko jest takie, że "nie miała nic wspólnego z katarskimi łapówkami".
Występując w greckiej telewizji, Dimitrakopoulos powiedział, że nie potwierdzi ani nie zaprzeczy, że w jej domu znaleziono duże sumy gotówki. Belgijscy prokuratorzy powiedzieli, że znaleźli setki tysięcy euro w domach wielu podejrzanych, a także w pokoju hotelowym.