Reklama

Marek A. Cichocki: Siła czy wolność? Wolfgang Münchau pokazuje coraz większy problem liberałów w Europie

Wielce fetowany ostatnio w Polsce Wolfgang Münchau, autor książki „Kaput” o systemowej zapaści niemieckiej gospodarki, właśnie opublikował kolejny tekst na brytyjskiej stronie UnHerd, w którym pisze, że Europę może już uratować tylko jakiś nowy Talleyrand lub Metternich. Ale skąd ich wziąć?

Publikacja: 07.07.2025 04:29

UE miała uczynić Europę globalnym graczem, a w rzeczywistości doprowadziła do sytuacji, w której nik

UE miała uczynić Europę globalnym graczem, a w rzeczywistości doprowadziła do sytuacji, w której nikt nie traktuje jej poważnie.

Foto: REUTERS/Yves Herman//File Photo

Wolfgang Münchau, współtwórca nieistniejącej już gazety „Financial Times Deutschland”, należy do tych rozczarowanych współczesną Europą liberałów, którzy nie szczędzą stanowczej krytyki obecnej polityce rządów państw i brukselskich elit odpowiedzialnych za upadek Zachodu. Jest jednak zadziwiające, że swoją ostatnią i rozpaczliwą nadzieję na powstrzymanie politycznego i gospodarczego kryzysu w Europie dostrzega w dwóch bez wątpienia wybitnych, lecz jednocześnie jednych z bardziej obrzydliwych postaciach nowoczesnej polityki w historii starego kontynentu.

Talleyrand i Metternich – jedne z bardziej obrzydliwych postaci Europy

Talleyrand, minister spraw zagranicznych Francji – mistrz politycznego cynizmu, gotowy za pieniądze sprzedawać nie tylko ludzi, ale całe państwa i narody. Metternich, austriacki kanclerz, architekt równowagi sił w ramach koncertu mocarstw, który zamienił Europę w jeden wielki system policyjnego nadzoru, cenzury i politycznych prześladowań. I to ich właśnie mielibyśmy wybrać sobie za przewodników wyjścia z kryzysu.

Czytaj więcej

Kiedy Polska będzie bogatsza od Niemiec? Autor książki „Kaput”: Kryzys Berlina to szansa

Münchau nie kryje, że najbardziej przeraża go bezsilność współczesnej Europy w świecie, w którym decydującym czynnikiem staje się rywalizacja mocarstw. UE miała uczynić Europę globalnym graczem, a w rzeczywistości doprowadziła do sytuacji, w której nikt nie traktuje jej poważnie. Ostatnie dramatyczne wydarzenia na Bliskim Wschodzie ilustrują ten stan całkowitej marginalizacji polityki europejskich państw. Europa nie ma potencjału i nie liczy się w świecie.

Wolfgang Münchau pokazuje coraz większy problem liberałów w Europie

Zwykle to właśnie ludzie słabi najbardziej fascynują się siłą. To coraz większy problem współczesnych liberałów w Europie. Widząc, jak rozpada się świat ich przekonań i interesów, który miał być najlepszym ze światów, szukają ratunku w przymusie.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Mateusz Morawiecki: Powrót niemieckiej siły

Talleyrand czy Metternich symbolizują różne rzeczy: polityczną skuteczność, spryt, bezwzględność, stosowanie przemocy, eliminowanie przeciwników, kontrolę, ale na pewno nie to, co kiedyś stanowiło samą istotę liberalnego myślenia – wolność. Pragnienie siły, wiara w nią jest zrozumiała w sytuacji słabości, ale może też całkowicie przesłonić fakt, że swoją pozycję w świecie Zachód zawdzięczał głównie energii i potencjałowi uwolnionym właśnie dzięki wolności.

Autor

Marek A. Cichocki

Współprowadzący podcast „Niemcy w ruinie?”

Opinie polityczno - społeczne
Piotr Kłodziński: Selekcja negatywna w rządzie. Dlaczego państwo odrzuca najsprawniejszych ludzi?
Opinie polityczno - społeczne
Wojciech Warski: Polacy zagrażają własnemu bezpieczeństwu
Opinie polityczno - społeczne
Estera Flieger: Komu podziękować za transformację
Opinie polityczno - społeczne
Jerzy Surdykowski: Gdyby Rosjanie finansowali dziś Leszka Millera, użyliby bitcoina
Opinie polityczno - społeczne
Stanisław Żaryn: Strategia bezpieczeństwa USA? Histeria niewskazana, niepokój uzasadniony
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama