Sprawa będzie tematem spotkania ministrów spraw zagranicznych UE 31 sierpnia w Pradze. Został wywołany przez prezydenta Ukrainy, który na początku sierpnia w wywiadzie dla „Washington Post” wezwał do ukarania wszystkich Rosjan za wojnę prowadzoną przeciw Ukrainie. – Jakikolwiek rodzaj Rosjan… niech pojadą do Rosji – powiedział Wołodymyr Zełenski. – Kimkolwiek są obywatele Federacji Rosyjskiej – są tacy, którzy ją popierają, i tacy, co nie popierają – ich dzieci są tam, studiują za granicą, w szkołach, na uniwersytetach i tak dalej. Niech pojadą do Rosji – dodał ukraiński przywódca.

Czytaj więcej

Bogusław Chrabota: Nie chcemy dzieci Putina w Europie

W kolejnych tygodniach zaczęli mu wtórować politycy niektórych państw graniczących z Rosją. Najgłośniej wypowiadają się Finlandia i kraje bałtyckie. Helsinki mają dość, że ich lądowe przejście graniczne z Rosją jest zatłoczone. Obywatele tego kraju nie mogą latać bezpośrednio do UE, bo nie pozwalają na to unijne sankcje.

Czytaj więcej

Solidarność z Europą czy z Rosją

Moralność i bezpieczeństwo

Najtańszym i najprostszym sposobem wjazdu do UE są zatem przejścia lądowe, co nieproporcjonalnie obciąża kraje takie jak Finlandia, Estonia i Łotwa. Helsinki postanowiły, że od 1 września zmniejszą dzienny limit wiz dla Rosjan z 1000 do 500, z czego tylko 100 będzie dotyczyło wiz turystycznych. To najłatwiejsze do otrzymania dokumenty, pozwalające na swobodne poruszanie się w strefie Schengen do 90 dni.

Czytaj więcej

UE będzie rozmawiać o zakazie wydawania wiz turystycznych Rosjanom

Z kolei Estonia zapowiedziała, że unieważni wcześniej wystawione wizy dla obywateli rosyjskich, a Łotwa rozważa nawet niewpuszczanie na swoje terytorium Rosjan posiadających już wizy umożliwiające podróżowanie po strefie Schengen.

– Z estońskiego punktu widzenia jest moralnie niedopuszczalne, aby obywatele rosyjscy, a zwłaszcza rosyjska elita, mogli podróżować po UE w ramach wycieczek turystycznych, gdy trwa agresja na Ukrainę – powiedziała „Rzeczpospolitej” Kerstin Meresma, rzeczniczka estońskiego MSZ.

– Jest to również kwestia bezpieczeństwa. Duża liczba obywateli rosyjskich wjeżdża do Estonii, a przez Estonię także do strefy Schengen. Niektórzy robią to pod fałszywymi pretekstami. Na przykład ostatnio rosyjscy dziennikarze podający się za turystów przyjechali do Estonii, by robić antyestońskie, propagandowe materiały - dodała.

Podejście selektywne

Właśnie Estonia i Finlandia zaproponowały ogólnounijny zakaz wizowy dla Rosjan. Teraz przejęły to Czechy, kierujące rotacyjnie UE, i chcą zawieszenia umowy o ułatwieniach wizowych i zaprzestania wydawania wiz turystycznych. Bo o ile każde państwo odpowiada za rozpatrzenie indywidualnych wniosków wizowych, to jednak wiza Schengen wystawiona przez jedno państwo jest ważna na terenie całego obszaru Schengen, czyli 26 państw. W tym 22 z UE (z wyjątkiem Irlandii, Bułgarii, Rumunii, Chorwacji i Cypru) oraz w Norwegii, Islandii, Szwajcarii i Liechtensteinie.

Nawet więc gdyby Finlandia i państwa bałtyckie zdecydowały się odrzucać wszystkie wnioski wizowe Rosjan, to będą musiały wpuszczać obywateli tego kraju z wizami wystawionymi przez inne państwa. Na razie jednak taki powszechny zakaz wizowy nie ma poparcia politycznego. Głośno wypowiedział się przeciw niemu kanclerz Niemiec. – Z Rosji ucieka wiele osób, ponieważ nie zgadzają się z rosyjskim reżimem – stwierdził Olaf Scholz. Podobny argument podnosił Josep Borrell, szef unijnej dyplomacji, który poza tym – inaczej niż Scholz – jest zwolennikiem zdecydowanej polityki wobec Moskwy.

– Ponad 300 tys. Rosjan uciekło ze swojego kraju, ponieważ nie chcą żyć pod rządami Putina. Czy zamkniemy drzwi tym Rosjanom? Myślę, że to nie jest dobry pomysł – powiedział Hiszpan i wezwał do bardziej „selektywnego” podejścia. Co prawda można sobie wyobrazić wydawanie wiz humanitarnych dla przeciwników reżimu Putina, ale eksperci wskazują, że nie wszystkie kraje UE mają takie kategorie wiz. I ich uzyskanie jest w wielu wypadkach bardzo trudne.

Co na to Trybunał?

Ale poza względami politycznymi jest jeszcze istotny aspekt prawny. Eksperci spierają się, czy wprowadzenie ogólnego zakazu dla obywateli Rosji jest w ogóle możliwe. Można oczywiście rozmawiać o zawieszeniu (częściowo już to nastąpiło) dwustronnej umowy o ułatwieniach wizowych, ale to nie będzie oznaczało automatycznie zakazu.

– Tylko raz UE wprowadziła de facto zakaz wizowy dla obywateli państw trzecich. W czasie pandemii, powołując się na argument zagrożenia zdrowia publicznego – mówi „Rzeczpospolitej” Silvia Carta, ekspertka think tanku European Policy Centrę w Brukseli. Wtedy Komisja Europejska wydała komunikat, niewiążący prawnie, z wytycznymi dla państw członkowskich, żeby w indywidualnych decyzjach odmawiały wydawania wiz obywatelom państw trzecich. Wtedy jednak dla takiej rekomendacji było powszechne poparcie polityczne. Co więcej, w czasie pandemii taki drastyczny środek był uzasadniony.

– Można sobie zadać pytanie, czy wytyczne o odmawianiu wizy wszystkim Rosjanom z powołaniem się na argument porządku publicznego, byłyby uznane przez unijny Trybunał Sprawiedliwości za środek proporcjonalny do skali zagrożenia – mówi ekspertka.