W niedzielę premier Australii zdecydował, że wybory parlamentarne odbędą się 21 maja, co oznacza rozpoczęcie kampanii wyborczej w kraju.

Z pierwszego sondażu opublikowanego po ogłoszeniu tej decyzji wynika, że 44 proc. Australijczyków jest zdania, iż Morrison jest preferowanym przez nich kandydatem na szefa rządu (wzrost o 1 punkt procentowy od poprzedniego badania). Anthony Albanese, jako preferowany premier, jest wskazywany przez 39 proc. ankietowanych.

Czytaj więcej

Zełenski w parlamencie Australii: Nikt nie wygra, gdy użyta zostanie broń atomowa

Z tego samego sondażu wynika, że wyborcy - gdy mają do wyboru tylko dwie główne australijskie partie - częściej (53 proc.) wskazują na Partię Pracy niż konserwatywną Koalicję, której główną siłą jest Liberalna Partia Australii Scotta Morrisona (47 proc.).

Sondaże wskazują, że partia Morrisona może stracić 10 miejsc w parlamencie. Obecnie Koalicja dysponuje w nim jednomandatową większością.

Australijska Partia Pracy może wrócić do władzy po raz pierwszy od 2013 roku

Z innego sondażu opublikowanego w poniedziałek w dzienniku "Sydney Morning Herald" wynika, że Koalicja może stracić nawet 14 miejsc w parlamencie.

Gdyby wyniki sondażu się potwierdziły Partia Pracy wróciłaby do władzy po raz pierwszy od 2013 roku.