Pytanie, czy PiS ma jeszcze większość w Sejmie, stało się dla opozycji aktualne po tym, jak we wtorek wieczorem opozycja razem z dużą grupą posłów PiS odrzuciła ustawę antycovidową zwaną lex Kaczyński. „Za” odrzuceniem ustawy zwanej lex Kaczyński głosowało we wtorek wieczorem aż 253 posłów, w tym 24 członków klubu PiS. 37 członków tego klubu wstrzymało się od głosu, 16 nie głosowało.
– Oczekuję od Jarosława Kaczyńskiego, aby doprowadził na najbliższym posiedzeniu Sejmu do głosowania nad ponownym wotum zaufania dla premiera Morawieckiego – powiedział w środę lider PO Donald Tusk. Odpowiedź była szybka. Rzecznik rządu Piotr Müller stwierdził, że jeśli Tusk chce być premierem, to niech przekona opozycję i zgłosi wniosek o konstruktywne wotum nieufności.
Środowa wymiana ciosów na linii PiS–PO w tej sprawie to jedna z konsekwencji przegranego głosowania ws. lex Kaczyński.
Czytaj więcej
Jarosław Kaczyński we wtorek przegrał głosowanie nad ustawą covidową na własne życzenie. Choć ta przegrana go długofalowo osłabia, chwilowo rozjaśn...
Jakie będą inne? Pierwsze to prawdopodobna – jak słyszymy z klubu PiS – rezygnacja z prób forsowania w najbliższym czasie kolejnych rozwiązań legislacyjnych dotyczących walki z pandemią Covid-19, która wkroczyła na przełomie stycznia i lutego w V falę.
Ruch Kaczyńskiego
W Sejmie od chwili przegranego głosowania pojawiły się liczne teorie, dlaczego do tej sytuacji doszło. Zwłaszcza że w ostatnich latach PiS w sytuacjach braku większości wycofywało się z kontrowersyjnych wewnętrznie ustaw. Tym razem stało się inaczej. – Prezes Kaczyński zdecydował się na głosowanie z pełną premedytacją, wiedząc, jak się skończy. Cała operacja miała swoje cele polityczne – przekonuje jeden z dobrze poinformowanych posłów PiS. I dodaje, że jednym z nich było np. pokazanie, że opozycja nie jest zdolna do żadnej konstruktywnej pracy ani dyskusji. Tuż po przegranym głosowaniu w trakcie konferencji prasowej rzecznik PiS Anita Czerwińska mówiła, że opozycja „nie dopuściła" nawet do tego, by rozmawiać o poprawkach do ustawy. Nie wszystkich jednak – nawet w samym klubie PiS – to wyjaśnienie przekonuje. W głosowaniu nie było dyscypliny, co politycy PiS komunikowali całkiem otwarcie. I właśnie ten brak partyjnej dyscypliny ma być główną różnicą między konsekwencjami wewnętrznymi tego głosowania a inną głośną sytuacją, gdy klub PiS się podzielił decyzją o „piątce dla zwierząt” z połowy września 2020 r. Wtedy przeciwnicy ustawy zostali zawieszeni, obowiązywała dyscyplina. – Nawet jeśli nie będzie formalnych konsekwencji wobec posłów od razu, to polityczne muszą być – twierdzi jeden z naszych informatorów z PiS.
Czytaj więcej
Jedyna racjonalność polityczna projektu lex Kaczyński nie ma żadnego związku z pandemią. I być może dlatego przepadł też w Sejmie.
W sejmowych kuluarach pada też po głosowaniu pytanie, czy jego konsekwencją nie będzie odejście z rządu ministra zdrowia Adama Niedzielskiego. Zaczęły się nawet spekulacje personalne. Minister Niedzielski wspominał, że tzw. ustawa Hoca (prace nad nią porzucono w ubiegłym tygodniu, chociaż trudno jednoznacznie ustalić, w którym momencie) będzie bardzo potrzebna w walce z V falą pandemii. – Te spekulacje to są głównie projekcje pewnych ambicji. Radziłbym ostrożność – mówi pytany przez nas dobrze poinformowany polityk PiS, znający układ sił w klubie parlamentarnym. Zarówno ustawa Czesława Hoca, jak i ustawa Kaczyńskiego budziły spore wątpliwości w Pałacu Prezydenckim i ich szanse na wejście w życie nie były duże nawet po hipotetycznym sukcesie w Sejmie.
Czas na audyt
W PiS początek roku to również czas wewnętrznej reorganizacji. Od lutego pracuje 16 regionalnych pełnomocników, którzy odpowiadają przed sekretarzem generalnym Krzysztofem Sobolewskim. Pełnomocnicy mają m.in. koordynować prace i zadania zlecone przez Nowogrodzką w w swoich okręgach. To osoby spoza klubu parlamentarnego, które mają w 100 proc. pracować nad swoimi zadaniami. Jak wynika z naszych ustaleń, pierwszym zadaniem każdego pełnomocnika jest sporządzenie swoistego „audytu” sytuacji w regionie. Powołanie pełnomocników budziło od wielu miesięcy dużo kontrowersji i dyskusji, przede wszystkim w lokalnych strukturach.